Sztuczne szczęście – spotykasz je lub nawet tkwisz w nim. Jesteś naprawdę szczęśliwy? Uważasz, że twoje szczęście jest wiarygodne, prawdziwe, nie na pokaz? To teraz dam ci coś do przemyślenia…

Iluzja szczęścia

Kiedy masz drogi samochód, piękne ubrania od znanych projektantów, wspaniały dom z ogrodem, apartament w centrum miasta i inne symbole statusu, zaczynasz czuć się, jakbyś stał wyżej i wznosił się o jeden poziom ponad tych, którzy nie mają tego wszystkiego.

Patrzysz na sąsiada jeżdżącego tańszym samochodem i mówisz sobie: „To dlatego, że jestem taki fajny i zarabiam więcej, ja jestem bogatym człowiekiem, a on bieduje”.

Myślisz: „Sąsiad uważa mnie za fajnego człowieka, bo jeżdżę wypasionym samochodem” i już sama myśl o tym rozgrzewa twoją duszę i zwiększa samoocenę.

luksus.jpg
foto.shutterstock.com

Jeśli samochód sąsiada jest droższy, spada twoja samoocena, a potem jest tylko jedno wyjście – przy pierwszej lepszej okazji trzeba zrobić wszystko, aby odzyskać przewagę.

I nie chodzi tylko o samochody.

Za każdym razem, gdy ktoś z twojego otoczenia będzie miał coś gorszego niż ty, powróci do ciebie poczucie królewskiej wyższości.

To zależy od tego, jak bardzo prawdziwie czujemy się szczęśliwi.

Charles de Montesquieu, pisarz i filozof, powiedział kiedyś:

Gdybyśmy tylko chcieli być szczęśliwi, łatwo byłoby to osiągnąć. Ale my chcemy być szczęśliwsi niż inni ludzie, a to jest prawie niemożliwe do osiągnięcia, ponieważ zawsze wydaje nam się, że inni są szczęśliwsi od nas.

Pogoń za sztucznym szczęściem

W pogoni za sztucznym szczęściem ludzie stają się „narkomanami”, niewolnikami konsumpcjonizmu, zwiększając swoją wartość za wszelką cenę.

Kupują nowy telefon, zmieniają samochód, kupują drogie dżinsy i drogie meble – na wypadek, gdyby ktoś przyjechał w odwiedziny i używają drogich perfum, aby podkreślić swoje wyrafinowanie, chociaż ten zapach im nie odpowiada.

A ponieważ luksus kosztuje, często są to ludzie z ogromnymi długami, którzy siedzą na olbrzymim długu, a wszystko to w pogoni za „szczęściem”.

Najgorsze jest dla nich zejście do poziomu tych, których uważają za gorszych od siebie, a żeby tak się nie stało, są gotowi zapłacić wszelkie pieniądze.

sztuczne-szczęście.jpg
foto.shutterstock.com

Utrzymanie tego wyjątkowego statusu kosztuje dużo pieniędzy.

Jeśli coś nie pasuje do bycia uważanym za bogacza, ukrywają to pod każdym względem.

I odwrotnie: to, co podkreśla status, jest reklamowane pod każdym względem.

Na przykład pobyt w 5-gwiazdkowym hotelu zostanie ogłoszony we wszystkich sieciach społecznościowych, a 3-gwiazdkowym zostanie taktownie przemilczany.

Grill w zwykłym domu pod miastem nie będzie powodem do chwalenia się tym wydarzeniem, ale już udział w bankiecie tak.

Życie w mistyfikacji

Życie takich ludzi często zamienia się w mistyfikację.

Oszukują zarówno innych, jak i siebie samych.

Są pewni, że naprawdę należą do symulowanego świata bogactw i w każdy możliwy sposób ignorują fakt, że status ten jest wynikiem długów, za które będą płacić całe życie.

W pewnym momencie banki nie dadzą już pieniędzy, państwo ukróci dotacje, a źródło radości i szczęścia zostanie zabrane.

Wtedy będą za tę sytuację obwiniać wszystko i wszystkich, a tak naprawdę jedyną osobą, którą powinni winić, są oni sami.

W końcu chcieli być „tacy jak wszyscy”…

Sztuczne szczęście to prawdziwe uzależnienie XXI wieku.

Próbujemy żyć w luksusach, otaczać się luksusowymi rzeczami, brać udział w luksusowych wydarzeniach, podczas gdy zapominamy o jednym – gdziekolwiek się zatrzymamy, w cokolwiek się ubierzemy i w czymkolwiek weźmiemy udział – zawsze będziemy nazywać się tak samo.

Dlatego, jeśli chcesz czuć się luksusowo, pozostań sobą, bądź sobą, nie udawaj, bo tylko wiara w prawdziwego siebie pozwoli ci poznać swoją prawdziwą wartość.

⇒ Czytaj także: MNIEJ RZECZY, WIĘCEJ SZCZĘŚCIA, CZYLI JAK MINIMALIZM ODMIENIA ŻYCIE?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.