Klimat się zmienia i to bardzo, i to od dawna. Jednak jaki związek ma z tym polityka i przedstawiciele światowych „elit”? Dlaczego komuś zależałoby na propagowaniu idei globalnego ocieplenia? Czy ci ludzie naprawdę martwią się naszą planetę, czy po prostu czerpią zyski i usprawiedliwiają podwyższone normy, bo mają w tym ukryte motywy?

Problematyczne CO2

Medialne opowieści o „histerii klimatycznej” zrzucają główną winę zmian klimatu na CO2 (dwutlenek węgla).

Ich głównym argumentem jest to, że poziomy CO2 w powietrzu są obecnie najwyższe, jakie kiedykolwiek były, odkąd zaczęliśmy je rejestrować, obecnie wynoszą około 415 cząsteczek na milion cząsteczek powietrza (ppm).

To nie jest tak, że klimatolodzy nie zgadzają się z poglądem, że CO2 powoduje pewne ocieplenie naszej atmosfery, co wydaje się być faktem, który jest mocno utrwalony w literaturze naukowej.

co2-dwutlenek-węgla.jpg
foto.123rf.com

Ale nikt w mediach nie wspomina o tym, że poziomy CO2 kiedyś były znacznie wyższe niż obecnie.

W rzeczywistości poziomy CO2 liczono w tysiącach ppm, a temperatura Ziemi była znacznie wyższa.

Pomysł, że to emisje CO2 są odpowiedzialne za zmiany i ocieplenie klimatu, nie jest naukowo uzasadniony, jednak inicjatywy popierające ten pogląd są szeroko finansowane i popierane przez władzę.

Dawno temu stężenie CO2 było znacznie wyższe niż obecnie, więc obecny wzrost nie będzie problemem. Powalający dowód na to, że CO2 nie steruje klimatem, znajdziemy w okresach ordowik-sylur i jura-kreda, gdy poziom CO2 był wyższy niż – odpowiednio – 4000 ppm (cząsteczek na milion cząsteczek powietrza) i 2000 ppm. Gdyby teoria IPCC była poprawna, powinno wtedy mieć miejsce potężne ocieplenie, spowodowane przez niekontrolowany efekt cieplarniany, a tymczasem doszło do zlodowacenia (The Lavoisier Group).

Rośliny uprawne ewoluowały około 400 milionów lat temu, kiedy CO2 w atmosferze wynosiło około 5000 części na milion! Wiecznie zielone drzewa i krzewy ewoluowały około 360 milionów lat temu, z poziomem CO2 około 4000 ppm. Kiedy drzewa liściaste ewoluowały około 160 milionów lat temu, poziom CO2 wynosił około 2200 ppm – wciąż pięć razy więcej niż obecny poziom (Dennis T. Avery).

CO2 powodujący wzrost temperatury jest podstawą dla argumentu popierającego globalne ocieplenie, ale czy CO2 rzeczywiście powoduje wzrost temperatury, czy też wzrost temperatury powoduje wzrost CO2?

Odwrócony związek

Były profesor na Wydziale Geografii Uniwersytetu w Winnipeg zadaje pytanie:

W jaki sposób Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) określa, że ​​wzrost CO2 w atmosferze powoduje wzrost globalnej temperatury? Odpowiedź jest taka, że ​​założyli, że tak jest i potwierdzili to poprzez zwiększenie poziomu CO2 w komputerowych modelach klimatycznych, a temperatura wzrosła.

Nauka musiała przeoczyć fakt, że napisali kod komputerowy, który nakazał komputerowi wzrost temperatury wraz ze wzrostem CO2. Nauka musi zapytać, czy tę sekwencję potwierdzają dowody empiryczne?

Niektórzy naukowcy to zrobili i stwierdzili, że dowody empiryczne wykazały, że to nieprawda. Dlaczego nie jest to kluczowe zagadnienie w całej debacie na temat antropogenicznego globalnego ocieplenia? (dr Tim Ball).

William Happer, amerykański fizyk i emerytowany wykładowca na Uniwersytecie Princeton, jest jednym z  tysiąca naukowców, którzy nie zgadzają się z poglądami głoszonym przez media głównego nurtu:

W każdym dokładnym badaniu to temperatura najpierw wzrasta, a następnie wzrasta CO2. Najpierw temperatura spada, a następnie spada CO2. To temperatura powoduje zmiany CO2 – tak było przynajmniej przez ostatnie milion lat, nie ma co do tego wątpliwości (źródło).

W 1988 r. kiedy to naukowiec z NASA James Hansen doniósł senatowi USA, że temperatury lata odzwierciedlają podwyższone poziomy dwutlenku węgla, nawet magazyn Science donosił, że klimatolodzy byli sceptyczni temu poglądowi.

Już wtedy wiedziano, że dogmat ten popierają politycy i światowe elity, które zainwestowały wiele bilionów dolarów w sektor energetyczny.

Od 1999 r. teorię tę omawiano w wielu pracach naukowych, ale nie ma nawet jednego dowodu potwierdzającego, że wzrost CO2 powoduje „ekstremalne ocieplenie”.

Klimat, złożony system wieloczynnikowy, można streścić w jednej zmiennej, globalnie uśrednionej zmianie temperatury, i jest on przede wszystkim kontrolowany przez 1-2% zaburzenie budżetu energetycznego z powodu jednej zmiennej – dwutlenku węgla – spośród wielu zmiennych, które mają porównywalne znaczenie.

Są to niezwykłe twierdzenia oparte na rozumowaniu, które graniczy z magicznym myśleniem. Jest to jednak narracja powszechnie akceptowana, nawet wśród wielu sceptyków.

Ta akceptacja jest silnym wskaźnikiem zidentyfikowanego problemu. Wielu polityków i wyuczonych w społeczeństwie idzie nawet dalej: popierają dwutlenek węgla jako zmienną kontrolną i chociaż wkład CO2 ludzkości jest niewielki w porównaniu do znacznie większych, ale naturalnych wymian zarówno z oceanami, jak i biosferą, są pewni, że dokładnie wiedzą, jakie zasady należy wdrożyć i co robić, aby kontrolować jego poziomy (Richard Lindzen fizyk, badacz atmosfery, autor ponad 200 prac naukowych i książek).

zmiana-klimatu.jpg
foto.123rf.com

Zmiana klimatu a emisja CO2

Według dr. Leslie Woodcocka byłego naukowca z NASA:

Termin „zmiana klimatu” jest bez znaczenia. Klimat Ziemi zmienia się od niepamiętnych czasów, czyli od czasu, gdy Ziemia została utworzona 1000 milionów lat temu. Teoria „zmian klimatu spowodowanych przez człowieka” jest bezpodstawną hipotezą [o] naszym klimacie [która mówi, że] został on negatywnie dotknięty przez spalanie paliw kopalnych w ciągu ostatnich 100 lat, powodując wzrost średniej temperatury na powierzchni ziemi – niby bardzo nieznaczny, ale z katastrofalnymi konsekwencjami dla środowiska.

Teoria głosi, że CO2 emitowany przez spalanie paliw kopalnych jest „gazem cieplarnianym” powodującym „globalne ocieplenie” – w rzeczywistości woda jest znacznie silniejszym gazem cieplarnianym i jest jej 20 razy więcej w naszej atmosferze (około jeden procent atmosfery), podczas gdy CO2 wynosi zaledwie 0,04 procent. Nie ma znaczących dowodów naukowych.

W dokumentach IPCC możemy zobaczyć, jak wątły jest związek między zmianą klimatu a emisją CO2:

System klimatyczny jest systemem chaotycznym, nieliniowym, dlatego długoterminowe przewidywanie przyszłych dokładnych stanów klimatycznych nie jest możliwe. Zamiast tego należy skupić się na przewidywaniu rozkładu prawdopodobieństwa przyszłych możliwych stanów klimatu przez generowanie zespołów rozwiązań modelowych (Climate Change 2001: The Scientific Basis).

Jeśli zajrzymy do drugiego raportu IPCC z 1995 r., zobaczymy, jak bardzo program przesłaniał i tłumił rzeczywistą naukę.

Naukowcy umieścili w raporcie te trzy stwierdzenia:

Żadne z cytowanych powyżej badań nie wykazało wyraźnych dowodów na to, że możemy przypisać zaobserwowane zmiany (klimatyczne) konkretnej przyczynie wzrostu emisji gazów cieplarnianych.

 

W dotychczasowych badaniach nie przypisano w całości ani w części (obserwowanych zmian klimatu) przyczynom antropogenicznym (tj. spowodowanym przez człowieka).

 

Wszelkie twierdzenia o pozytywnym wykryciu znaczących zmian klimatu prawdopodobnie pozostaną kontrowersyjne, dopóki nie zmniejszą się niepewności dotyczące naturalnej zmienności systemu klimatycznego.

Niestety, podsumowanie raportu IPCC zostało napisane przez polityków, a nie naukowców.

Reguły gry tego świata zmuszają „naukowców” do zmiany raportów w celu dopasowania ich do „podsumowania” polityków.

Te trzy powyższe stwierdzenia „naukowców” zostały zastąpione jednym, następującym: […] bilans dowodów sugeruje dostrzegalny wpływ człowieka na zmianę globalnego klimatu.

Jak słusznie zauważa wspomniany wcześniej Richard Lindzen – nauka, zamiast zająć się wyjaśnieniami na temat tego, jak rzeczywiście działa klimat, poświęciła się elementowi politycznej poprawności.

Nauka o klimacie doszła do upolitycznienia podobnego do tego, jakiego dokonano w naukach medycznych i ich korporacyjnego przejęcia przez Big Pharmę.

Globalne ocieplenie to pomysł na polityczny biznes z „elitami” tego świata, narzędzie do centralnego sterowania ludzkością.

HAARP, chemtrails, stacje LOFAR – to wszystko to tajna broń dająca jej posiadaczowi moc władania nad żywiołami, wywoływania zmian pogodowych i klimatycznych oraz wpływania na podświadomość człowieka.

*Źródło

⇒ Czytaj także: DLACZEGO WŁADZA I „ELITY” TEGO ŚWIATA POZWALAJĄ NA CHEMTRAILS?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.