Wolna wola… Próbuje się nas omamić strachem. Fikcyjna pandemia koronawirusa jest perfekcyjnym przykładem zakrojonego na szeroką skalę planu strategicznego sterowania percepcją. Próbuje wmówić nam się, że istnieje realne zagrożenie ze strony wroga, którego nawet nie widać – to zawsze najlepiej działa na wyobraźnie. Na podstawie szczątkowych i prawdopodobnie zmanipulowanych danych, podejmowane są decyzje tak irracjonalne, że każdy zdroworozsądkowy człowiek chwyta się za głowę i kręci nią z niedowierzaniem.

Oczywiście dzieje się to pod banderą falsyfikatu, że wszelkie obostrzenia są nakładane na nas dla naszego własnego dobra (tak, jakby myślący człowiek nie potrafił samo stanowić o swoim dobru).

Najwięcej frustracji budzą jednak kary za korzystanie z dobrodziejstw natury.

Decyzjami administracyjnymi (lasy i parki), nakładane są na nas totalnie horrendalne mandaty administracyjne, niewspółmierne do i tak fikcyjnych „przewinień”.

To budzi złość. Jak nigdy w ludziach wzbiera bunt i niezgoda.

Nie wszyscy dają złapać się w pułapkę strachu.

Ci jednak, którzy mu się poddają, zupełnie nieświadomie zaczynają aktywnie uczestniczyć w psychozie, jaką przygotowali dla nas rządzący.

W tym tekście nie chcę skupiać się na powodach zaistnienia takiego stanu rzeczy, ale na  człowieku, wrzuconym bez żadnego uprzedzenia w gąszcz paranoicznych restrykcji.

Człowiek świadomy z łatwością odkryje szwindel, który z zaistniałej sytuacji czuć na setki metrów.

Uświadomienie go sobie jednak, wcale nie oznacza, że staniemy się niepodatni na gęste jak kisiel emocje.

Spójrzmy prawdzie w oczy – w tym świecie mamy rodziny, dzieci, rzeczy, na których nam zależy.

Mamy plany, zdetronizowane (przynajmniej tymczasowo) przez wszechobecny chaos.

To na nas wpływa. Realnie.

Jakkolwiek nie będziemy próbowali zachowywać spokoju, jesteśmy narażani wciąż i wciąż na uderzenia informacji, czy nowych, bezsensownych restrykcji.

Niejednokrotnie czujemy złość, gniew, oburzenie.

Przyznajmy się przed sobą do swoich, pełnych czasem nawet agresji, myśli.

To one, między innymi, generują w nas cały ten ciężki pakiet bólu i strachu.

Trudno powiedzieć osobie, martwiącej się o przyszłość swoich dzieci: uspokój się, wszystko będzie dobrze.

To nie pomaga, a często pogłębia jej stan.

Wchodząc bez dystansu w ciężką emocjonalność, nie tylko zasilamy ją energetycznie, ale realnie – sobie – wyrządzamy szkodę.

Spróbujmy zatem spojrzeć na nią ze zgoła odmiennego punktu widzenia.

Wierzę, że skoro już czytasz ten artykuł, jest w Tobie na tyle daleko posunięta samoświadomość, że nie należysz do osób bezrefleksyjnie wplątanych w systemową teraźniejszość.

Jak zapewne wiesz zatem system, jaki znamy w dzisiejszej formie, jest jedynie skrzętnie utkaną nakładką na rzeczywistości. Zbiorem programów..

Grą w grze, sztucznie zbudowanym systemem odniesień, którego – rodząc się na planecie – od samego początku jesteśmy uczestnikami.

To, że udało nam się w pewnym stopniu poszerzyć nasze horyzonty oraz wyjść z klatki własnych, ograniczających przekonań, nie jest bynajmniej jedynie przywilejem.

To również odpowiedzialność, która – kiedy zdecydujesz się przyjąć ją do swojego życia – może zapewnić Ci obfitość i spokój, zupełnie niezależne od warunków zewnętrznych.

Naszym zadaniem jest wzrastać, wzrastać świadomie i nadawać sens swojemu życiu, jednocześnie pokazując naszym bliźnim, że się da i torować dla nich drogę.

Kiedy wiesz już, że cała ta akcja wirusowa jest jedynie jedną z kulminacji trwającego od dawien dawna spisku, masz możliwość zdystansowania się do niej i rozpoznania idei, które pomogą Ci zobaczyć ją w zupełnie innym świetle. Pozytywnym świetle.

Na drugim końcu kija dualności, znajdziesz osoby śpiące, pogrążone beznamiętnie w grze pozorów, poddające się naciskom i restrykcją bez świadomości, wierząc w medialną propagandę.

Ty jednak masz wybór.

Możesz angażować pozytywne i światłe idee i zbudować obraz rzeczywistości, sprzężony wyhsoko-wibracyjnym rezonansem ze „złymi” wydarzeniami w rzeczywistości.

Pamiętaj, że zło i dobro są przejawem jednej energii, energii kreacji, a podział jest wynikiem działań egotycznej oceny.

Ego stanowi kluczową rolę w rozróżnianiu i wartościowaniu na złe i dobre.

Kiedy rozpoznasz, że w istocie – dobro i zło są iluzją, tak samo jak iluzoryczne są problemy i rozwiązania istniejące w znanym nam systemie, możesz uzyskać perspektywę szerszą, dalece wykraczającą poza pojmowanie rzeczywistości w sposób warunkujący.

Rozpoznając przymioty umysłu oraz jego uzależnioną tendencję do wydawania ocen, ujrzysz pozór całej konstrukcji cierpienia świata.

Tak, cierpienie również jest złudą. Jakkolwiek abstrakcyjnie to brzmi – przecież przeżywamy je realnie, przecież ból i trud są aspektami, których doświadczenie jest namacalne.

Owszem, jest, jednak sama jego natura jest… złudna.

Istnieje dlatego, że Stwórca w swoim geniuszu zaplanował możliwość generowania uczuć za pomocą naszego umysłu.

(koniec części pierwszej)

Czytaj także część 2

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.