Idąc do szpitala m.in. na planowany zabieg, pacjent spodziewa się raczej wyleczenia niż narażenia na kolejną chorobę. Tymczasem kilka szpitali w Wielkiej Brytanii wycofało powszechnie używane urządzenie medyczne z obawy, że może narazić ono pacjentów na niebezpieczny poziom aluminium. Warto zaznaczyć, że sprzęt ten jest również dystrybuowany w Polsce.

Ogrzewacz enFlow

Jak donosi The Guardian szpital dziecięcy Royal Manchester i Salford Royal zawiesiły korzystanie z urządzenia enFlow, po tym jak wykryto, że wcześniaki i małe dzieci mogą być narażone na uszkodzenia neurologiczne z powodu uwalniania się z niego toksycznego aluminium.

Ogrzewacz enFlow to urządzenie służące do ogrzewania wlewów dożylnych i krwi.

Urządzenie umieszcza się w odległości kilkunastu centymetrów od miejsca wlewu, w efekcie czego płyn szybko pokonuje dystans od ogrzewacza do ciała pacjenta i spadek temperatury na tym odcinku jest bardzo niewielki.

Jest to bardzo ważne, ponieważ w trakcie operacji, przed infuzją płyny są zazwyczaj podgrzewane do temperatury ciała pacjenta, aby uniknąć hipotermii.

Urządzenie to jest stosowane w tysiącach takich procedur każdego dnia w szpitalach w Wielkiej Brytanii.

Od ponad 10 lat jest także sprzętem oficjalnie zatwierdzonym do użytku klinicznego w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej.

aluminium-urządzenia-medyczne.jpg
foto.123rf.com

Groźne aluminium

O obawach związanych z toksycznością urządzenia enFlow, 2 stycznia 2019 r. został poinformowany Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych i Wyrobów Medycznych (MHRA).

Sprawa jest w trakcie aktywnego dochodzenia.

Okazuje się, że w enFlow (i niektórych innych modelach) element grzejny jest bezpośrednio wystawiony na działanie płynu infuzyjnego i po kilku godzinach użytkowania sprzętu ów element zmienia kolor, co sugeruje, że zachodzi jakaś reakcja chemiczna.

Niemiecki zespół przetestował urządzenie i odkrył, że kiedy roztwór elektrolitu (zwykle stosowany w celu zastąpienia utraconych płynów podczas operacji) został przepuszczony przez enFlow i podgrzany, wykryto w nim niezwykle wysokie poziomy aluminium.

Stężenie to osiągnęło około 7000 mikrogramów na litr, setki razy powyżej bezpiecznego limitu 25 mikrogramów na litr określonego przez Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków.

Przy użyciu roztworu soli znaleziono tylko ślady glinu.

Gdy przetestowano inny rodzaj urządzenia do podgrzewania płynów, ale z powlekanym elementem grzejnym, stwierdzono niski poziom aluminium niezależnie od zastosowanego płynu.

Co z pacjentami?

Do tej pory pacjenci nie byli badani pod kątem sprawdzenia tego, czy po zabiegu, w którym użyto tego urządzenia, w ich krwi znajdują się wysokie poziomy aluminium.

W związku z tym niejasne są biologiczne konsekwencje narażenia pacjenta, a znane efekty toksyczne oddziaływania aluminium na organizm są raczej długoterminowe niż natychmiastowe.

Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, ilu pacjentów znalazło się w tak niebezpiecznej sytuacji.

Tymczasem firma Vyaire Medical produkująca urządzenie enFlow zapewnia, że sprzęt przeszedł rygorystyczne testy bezpieczeństwa przed wprowadzeniem do obrotu i nie jest możliwe, by aluminium zostało przekazane pacjentowi w ilościach przekraczających granice naukowo uznane za bezpieczne.

Warto zaznaczyć, że urządzenie to ma swojego dystrybutora także w Polsce, więc prawdopodobnie polscy pacjenci poddawani zabiegom chirurgicznym, w których wykorzystuje się ten sprzęt, mogli również zostać narażeni na toksyczność aluminium.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.