Dzieci uzależnionych od psychotropów nie brakuje. Co więcej, nie brakuje też lekarzy, którzy środki psychotropowe przepisują nawet niemowlętom. Zużycie leków psychiatrycznych z roku na rok rośnie na całym świecie. Zbyt szybko rezygnuje się z psychoterapii i zastępuje ją „pigułką szczęścia”.

Amerykańska epidemia

W ciągu ostatnich kilku lat pojawiły się doniesienia, że leki psychiatryczne są nadmiernie przypisywane dzieciom i młodzieży w Stanach Zjednoczonych.

Jeśli spojrzymy na dane pobrane z bazy danych IQVoa Total Patient Tracker na 2017 r., stworzonej w kwietniu 2018 r., liczby osób małoletnich przyjmujących psychotropy są zatrważające.

Ogółem w 2017 r. zarejestrowano, że 7 213 599 dzieci w Ameryce było na środkach psychotropowych (leki na ADHD, leki przeciwdepresyjne, przeciwpsychotyczne i przeciwlękowe).

Szczegółowo rejestr ten pod względem wieku przedstawiał się następująco:

  • 0-1 lata: 125 361
  • 2-3 lata: 202 319
  • 4-5 lat: 306 079
  • 6-12 lat: 3 259 955
  • 13-17 lat: 3 419 633

Aż niewiarygodny jest fakt, że ponad 125 tys. dzieci ma mniej niż rok i przyjmuje takie leki!

Dodatkowo przeraża informacja, że liczba ta drastycznie wzrasta wraz z wiekiem.

W USA prawie 4 mln dzieci, głównie chłopcy cierpiący na zespół nadpobudliwości i braku koncentracji uwagi (ADHD), codziennie otrzymuje ritalin (methylphenidat).

Podaje się go nawet niemowlętom!

dzieci-psychotropy.jpg
foto.123rf.com

Tymczasem nie jest łatwo od razu ocenić, czy nadmierna ruchliwość i trudności w nauce są spowodowane zaburzeniem psychicznym, czy raczej błędami wychowawczymi i złymi nawykami.

Polska tragedia

Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia aż 5 procent populacji naszej planety cierpi z powodu depresji.

Szacuje się, że w Polsce choruje na nią 1,5 miliona osób.

Depresja duża jest jednak problemem nie tylko dorosłych, ale i dzieci.

Dotyczy ona 1 proc. dzieci w wieku przedszkolnym oraz 2 proc. dzieci w wieku od 6 do 12 lat i aż 20 proc. nastolatków.

Około 30-40 proc. dzieci cierpi na inne zaburzenia psychiczne.

W okresie od jesieni do wiosny, oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży w szpitalach w całej Polsce są oblężone, brakuje miejsc.

Polskie dzieci również są faszerowane psychotropami, bo wielu lekarzy zbyt szybko rezygnuje z psychoterapii i z wielką łatwością ogranicza się do podawania leków.

Psychotropy to ostateczność

Liczby te są jeszcze bardziej szokujące, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że eksperci uważają, że te szacunki są o wiele za niskie, a rzeczywiste ilości dzieci przyjmujących dawki psychotropów są w rzeczywistości znacznie wyższe.

Częściowo wynika to z powodu tendencji niektórych lekarzy do wydawania leków psychiatrycznych do zastosowań „poza wskazaniami”.

Ta ryzykowna praktyka polega na wydaniu leku, aby leczyć coś, co do czego niby są wskazania, ale przyczyna choroby nie jest całkowicie znana i nie do końca wiadomo, czy na pewno dziecko cierpi na zaburzenia psychiczne.

A przecież żaden rodzic nie chce, aby ich dziecko przyjmowało leki, których nie potrzebuje, zwłaszcza z powodu dużego ryzyka skutków ubocznych i szkodliwego wpływu na rozwój mózgu.

W większości przypadków leki psychotropowe należy traktować jako ostateczność.

dzieci-psychotropy.jpg
foto.123rf.com

Najpierw warto popracować z dzieckiem we współpracy z mądrymi specjalistami.

Życie jest pełne wzlotów i upadków, a dzieci, które uczą się strategii radzenia sobie z trudnościami w dzieciństwie, będą miały cenne umiejętności, które mogą im dobrze przeżyć resztę życia.

Istnieje wiele dobrych i nieszkodliwych mechanizmów radzenia sobie z problemami, które mogą pomóc dzieciom z depresją, lękami i tym, którzy zostali uznani za osoby z ADHD.

Można wymienić tu m.in. jogę, arteterapię, ćwiczenia oddechowe i ćwiczenia fizyczne.

„Leczenie” psychotropami może trwale odmienić życie dziecka na gorsze, wiec nie warto od razu dać się zastraszyć lekarzowi i sięgać po farmakoterapię.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.