Wyznawcy buddyzmu wierzą, że karma oraz to, jaki jest nasz świat, zależy od nas samych, a czyny bezpośrednio tworzą nasze przyszłe doświadczenia. Sami tworzymy nasze życie, swoją przyszłość, która jest związana więzami z przeszłością i teraźniejszością. To my jesteśmy odpowiedzialni za własne szczęścia i cierpienia. A dzieje się tak, dlatego że rządzi nami prawo związku przyczynowo skutkowego, prawo karmy.

Karma – coś więcej niż działanie

Słowo „karma” należy do tej grupy słów, których się nie tłumaczy.

W podstawowym znaczeniu określa „działanie”, jednak w naukach Buddy do samego „działania” przypisuje się tak wielką wagę, że sanskryckie słowo „karma” oznacza o wiele więcej niż samo „działanie”.

Mianowicie buddyści uważają, że wszystko, co do tej pory zrobiliśmy i robimy, jest naszą karmą.

Nasze wspomnienia, wydarzenia z dzieciństwa, sprzed dwóch dni, kilku miesięcy, a nawet lat – to wszystko stało się naszym teraźniejszym życiem.

Karma działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego.

Otóż obecna chwila jest kształtowana zarówno przez przeszłe, jak i teraźniejsze działania, natomiast obecne działania kształtują nie tylko przyszłość, ale i teraźniejszość.

Karma stanowi dla buddystów osobistą wolność i uniwersalną odpowiedzialność za ogół otaczającego nas świata.

Natura umysłu, przyczyna i skutek

Budda nauczał, że życie jest pełne egoistycznego cierpienia, które sami sobie lub innym stwarzamy.

Krzyczymy, mówimy coś złego, niecierpliwimy się, krzywdzimy itp. – czyli napełniamy nasz świat cierpieniem.

Nie możemy spodziewać się i oczekiwać dobra w otaczającym nas świecie, jeżeli dostarczamy mu samo zło.

To, czy będziemy żyć na ziemi rodzącej piekło lub niebo zależy od nas samych, naszych czynów, naszego działania i zachowania.

Wszędzie, gdzie nie spojrzymy w naturę wszechświata, dostrzeżemy istnienie przyczyny i skutku (karmy).

Nic nie dzieje się przypadkiem, nic nie powstaje z niczego.

Prawo przyczyny i skutku odnosi się również do naszego losu, czyli do tego, jak przebiega nasze życie.

Wszystko, co robimy, a nawet wszystko, co pomyślimy, od drobnych po wielkie rzeczy, będzie miało swoje konsekwencje w naszym życiu.

Nasze myśli i uczucia kształtują świat wewnątrz nas, a nasze słowa i działania tworzą otaczający nas świat.

Nieustannie kształtujemy nasz świat, część po części układamy nasze życie i życie innych a dzieje się tak, ponieważ każda przyczyna musi mieć swój skutek.

Z buddyjskiego punktu widzenia wszystko jest jednym, nic nie podlega oderwaniu i odseparowaniu, wszystko jest ze sobą połączone.

My oddziałujemy na przyszłość innych ludzi, a oni oddziałują na przyszłość naszą.

A wszystko związane jest z naturą naszego umysłu.

Dopóki nie będzie ona świadoma, że konsekwencją pozytywnych słów, życzeń i czynów są pozytywne doświadczenia, dopóty nie zakończy się cierpienie.

Budda wyjaśniał, że pozytywne, negatywne i neutralne tendencje umysłu są przyczyną późniejszych słów i następujących po nich czynów, dlatego też zarówno w naszym umyśle, jak i też w otaczającym nas świecie pozytywne przyczyny nigdy nie mogą doprowadzić do negatywnych skutków i odwrotnie.

Nadając moc działaniu

Największą moc naszemu działaniu nadają cztery czynniki.

Przede wszystkim dojrzałość karmy opiera się na świadomości sytuacji.

Każda czująca istota musi mieć zdawać sobie sprawę z tego, w jakiej sytuacji się znajduje.

Następnie musi chcieć wykonać dane działanie i aktywnie w nim uczestniczyć.

Potem musi wykonać działanie samodzielnie lub nakłonić do jego wykonania inną osobę.

Na końcu musi czerpać satysfakcję z wykonanego działania i cieszyć się z osiągniętych rezultatów.

Tylko wtedy ścieżka karmy jest pełna, a karmiczne wrażenie na stałe pojawi się i zaistnieje w umyśle.

Brak któregoś z tych czynników sprawia, że moc działania jest mniejsza.

Patrząc na egoistyczne działania i emocje wielu osób w kontekście prawa przyczyny i skutku można dostrzec, że wprowadzają one ludzi w fałszywą wizję świata opartego na „JA” będącym w centrum uwagi, odgrywającym w nim główną rolę.

Z kolei czyny i emocje przepełnione postawą altruistyczną pomagają przekroczyć wszystkie ograniczenia, otwierają umysł, pozwalają wyzwolić się od błędnej, egoistycznej postawy i kreować pozytywny świat, pozytywną przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość.

Dlatego też medytacja uczy usuwać zalążki przeszkadzających emocji, ograniczeń, przynoszących cierpienie doświadczeń i jednocześnie rozwija przy tym mądrość oraz uwalnia od nieświadomego, nawykowego wplątywania się w problemy.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach