Karmy dla zwierząt, głównie dla psów i kotów, w Polsce kupuje ok. 25 proc. właścicieli czworonogów. Chociaż nie jest to dużo, to jednak wydajemy pieniądze na to, aby nasz pupil jadł smacznie, pożywnie i zdrowo. Właśnie – czy aby na pewno przemysłowe karmy dla zwierząt są najlepszą formą odżywiania czworonogów? Jeśli przeanalizujemy ich skład i oszustwa producentów to prawdopodobnie ilość osób kupujących gotowe posiłki dla zwierząt znacząco spadnie…

Brak jednolitych norm

W kwestii ukrywania prawdziwego składu karm dla zwierząt producenci są bezkarni i wykorzystują przepisy, których de facto nie ma lub które bardziej oficjalnie mówiąc – są, ale pozwalają na ukrywanie faktycznego składu karmy.

Większość znanych nam pokarmów dla zwierząt to produkty światowych gigantów, korporacji żywnościowych, np. Mars i Nestle.

Jak wiadomo, ich produkty dla ludzi nie cieszą się najlepszą reputacją pod względem składu, a co dopiero mówiąc o produkcji karm dla zwierząt.

karma-zwierzęta.jpg
Karma dla zwierząt foto.depositphotos.com

Do produkcji pokarmu dla psów i kotów nie trzeba być  ekspertem żywieniowym ds. zwierząt.

W rzeczywistości pomimo przepisów Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa i Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków prawie każdy może stać się producentem, sprzedawcą lub dystrybutorem karmy.

Nieważne, jaką lub czy w ogóle ma wiedzę na ten temat.

Organ, który pilnuje przepisów w tym zakresie, czyli Stowarzyszenie Amerykańskich Urzędników Kontroli Paszowych jest zrzeszeniem całkowicie dobrowolnym, co oznacza, że spełnienie przez produkt ustalonych standardów jest kwestią, powiedzmy… umowną.

Karma mięsna bez mięsa

Z jakiego „mięsa” robione są np. konserwy i inne mokre karmy dla zwierząt?

Cóż, sami producenci nawet tego nie wiedzą, ponieważ do nie do nich należy ubój.

W zasadzie trudno też mówić tutaj o mięsie.

Raczej chodzi o produkty zaliczane do kategorii „mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego” z naciskiem na drugi człon tego zwrotu.

Koncerny produkują karmy z gotowych półproduktów w postaci zamrożonych bloków przywożonych prosto z zakładów mięsnych.

karma-pies.jpg
Karma dla psa foto.depositphotos.com

Co znajduje się w takich blokach?

Wieprzowiny, wołowiny lub drobiu tam nie uświadczymy, ale już to, co nie jest nazywane mięsem i nie nadaje się do spożycia dla ludzi jak najbardziej.

Chodzi o korpusy, głowy, płetwy, szkielety, jelita, mózg, gałki oczne, śledzionę, rogi, kopyta, kurze nóżki i resztki po mechanicznie oddzielanym mięsie.

Z kolei suche karmy dla kotów i psów produkuje się z jak najbardziej legalnej dla zwierząt domowych – mączki mięsno-kostnej.

Produkt ten pochodzi z tzw. rzeczy odpadowych, czyli przetworzenia piór, pazurów, kopyt, krwi, jelit i podrobów, a czasami i całych zwierząt poprzez ich spalanie.

Zakaz jej używania w Polsce obowiązuje jedynie w przypadku produkcji pasz przeznaczonych do karmienia zwierząt hodowlanych spożywanych przez ludzi.

Warto jeszcze podkreślić, że w karmie dla zwierząt, w której użyto mączki mięso-kostnej, pojawia się toksyczny ołów.

Przewaga zboża

Kiedy spojrzymy na skład suchej karmy dla zwierząt domowych, zauważymy, że w większości z nich przeważają zboża w postaci kukurydzy i pszenicy.

Zawierają dużo białka i węglowodanów, ale niezbyt korzystnie wypływają na układ trawienny psa lub kota.

Wykorzystuje się je, bo są tanie.

karma-kot.jpg
Karma dla kota foto.123rf.com

Do produkcji karm używa się bowiem jakościowo najmniej wartościowych produktów z mielonej kukurydzy, pszenicy i ryżu, czyli wszelkich resztek (np. środkowy rdzeń kolby kukurydzy).

Zboża te składowane w magazynach często ulegają pleśnieniu, podczas którego rozwijają się śmiertelne dla zwierząt toksyny grzybów.

W celu zminimalizowania potencjalnego zagrożenia chorobami grzybowymi do karmy dla zwierząt dodaje się substancje chemiczne i konserwanty (np. azotyn sodu, BHA, środki owadobójcze), które następnie niekorzystnie wpływają na organizm kotów i psów, np. powodując raka wątroby.

Zepsuta żywność i odpadowe tłuszcze

Co jeszcze trafia do jedzenia dla zwierząt?

Słoma, zmielone łuski otrębów i orzeszków ziemnych, pulpa buraczana, czyli odpady z produkcji cukru z buraków cukrowych, które dostarczają zwierzętom niestrawnego błonnika oraz tłuszcze zwierzęce wypływające podczas gotowania „produktów mięsnych” i tłuszcze roślinne, które tworzą zużyte oleje z restauracji, barów, smażalni, fast-foodów itp.

zepsute-mięso.jpg
Zepsute mięso foto.123rf.com

Co ciekawe, prawo unijne nie zabrania wykorzystywania w produkcji karm, przeterminowanych lub zawierających wady fabryczne, wycofanych artykułów spożywczych.

W praktyce oznacza to, że wszystkie konserwa dla Twojego psa lub kota może być przygotowywana z zepsutego, a przepraszam – przeterminowanego mięsa.

Świadome zakupy

Jeśli już zdecydujemy się na kupno gotowej karmy dla zwierząt, warto zapamiętać o kilku szczegółach, które trzeba sprawdzić podczas zakupów.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami producenci karm muszą podawać na pierwszym miejscu ten składnik, którego w pokarmie jest najwięcej.

Ilość mięsa w karmie lub innego, głównego składnika oznacza się zazwyczaj na podstawie czterech charakterystycznych zwrotów:

  • „o smaku kurczaka, wołowiny itp.” – karma może w ogóle nie zawierać mięsa;
  • „z kurczakiem, baraniną itp.” – min. 4% rodzaju deklarowanego mięsa;
  • „bogata w…” – min. 14% deklarowanego składnika;
  • „danie…” – min. 26% deklarowanego składnika.

W przypadku karm z segmentu premium ilość mięsa nie może być mniejsza niż 20%, a z super premium – powyżej 50%.

Dobra karma dla psa lub kota powinna zawierać także niską wartość węglowodanów, które prowadzą u zwierząt do otyłości i ciężkich schorzeń organicznych.

Jeżeli producent nie podaje ich zawartości na etykiecie, wtedy pamiętamy zasadę, że wszystko, co nie jest białkiem, tłuszczem, popiołem, włóknem i wilgotnością to jest węglowodanami.

Poza tym kupując karmę, musimy zwracać uwagę na to, dla kogo dana karma jest przeznaczona (gatunek, wiek zwierzęcia) oraz czy jest to produkt pełnowartościowy.

Brak takiej informacji sprawia, że powinniśmy uznać daną karmę za produkt uzupełniający, który nie gwarantuje dostarczenia naszemu pupilowi niezbędnych składników pokarmowych pod względem jakościowym i ilościowym.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.