„Kocham cię” to najpiękniejsze słowa, jakie można usłyszeć od bliskiej osoby. Od zarania dziejów o miłości mówi się w religii, literaturze, nauce i kulturze. Ale czym jest właściwie prawdziwa miłość i co oznacza wypowiedzenie „kocham cię”? Thich Nhat Hanh – wietnamski mnich buddyjski, mistrz zen w swojej książce o miłości i związkach pt. „How to Love?” pięknie wyjaśnia, co tak naprawdę oznaczają te słowa.

Wielka waga słów

Każdy, kto kiedykolwiek kogoś kochał, wie, jak trudno jest opisać uczucie w jednym zdaniu.

Jedyną rzeczą, na którą wszyscy mogą się zgodzić, jest fakt, że miłość jest tajemnicą, a samo uczucie miłości pozostaje jedną z największych zagadek ludzkiej egzystencji.

W większości relacji partnerskich przychodzi ten szczególny moment, gdy ktoś w końcu pierwszy wypowiada słowa „kocham cię”.

Za każdym razem, gdy wchodzimy w nową relację zastanawiamy się, czy nadszedł właściwy czas, aby wypowiedzieć te dwa słowa.

kocham-cię.jpg
Kocham cię foto.depositphotos.com

Skąd mamy pewność, że tak naprawdę czujemy i nie jest to tylko fizyczne przyciąganie?

Wypowiedzenie słów „kocham cię” to ogromny krok w związku, bardzo ważne słowa, dlatego też często gubimy się w tym, czy tak naprawdę oznaczają one to, co właśnie w tej chwili czujemy.

Właśnie o tym mówi mistrz zen Thich Nhat Han w swojej książce „How to Love?”, wyjaśniając, że nie zawsze słowa te oznaczają, to co myślimy i czujemy.

Co naprawdę oznacza „kocham cię”?

W sercu nauk Thicha Nhat Hanha znajduje się idea, że ​​„zrozumienie jest innym imieniem miłości”.

Innymi słowy, kochać kogoś, to w pełni rozumieć jego cierpienie i szczęście.

Thich Nhat Hanh mówi, że kiedy ludzie mówią „kocham cię”, wpadają w pułapkę „Ja” i koncentrują się na idei „Ja”.

Według mistrza prawdziwa miłość polega na opuszczeniu ego i zrozumieniu, że jesteśmy w tym wszystkim razem:

Często, kiedy mówimy >>kocham cię<<, koncentrujemy się głównie na idei „Ja”, które kocha, a mniej na jakości miłości, którą oferujemy.

Dzieje się tak dlatego, że wpadamy w pułapkę ego.

Myślimy, że mamy siebie. Ale nie istnieje coś takiego jak nasze indywidualne, oddzielne „Ja”.

Kwiat składa się nie tylko z płatków. Do życia potrzebny mu jest chlorofil, światło, woda… Gdybyśmy usunęli te wszystkie kwiatowe elementy inne niż same płatki, nie byłoby już kwiatów. Kwiat nie może egzystować sam w sobie.

Ludzie też tacy są. Nie możemy istnieć tylko sami.

Jesteśmy stworzeni z elementów innych niż ja, takich jak np. Ziemia, Słońce, rodzice i przodkowie.

Jeśli w związku rozumiesz naturę współżycia między tobą a drugą osobą, możesz zobaczyć, że jego cierpienie jest twoim własnym cierpieniem, a twoje szczęście jest jego własnym szczęściem.

Przy takim sposobie patrzenia na związek mówisz i postępujesz inaczej.

Takie zachowanie samo w sobie może ulżyć wielu cierpieniom.

Prawdziwa miłość to jedność

Thich Nhat Hanh pisze, że jeśli chodzi o miłość, nie ma w niej miejsca tylko na „Ja”.

Prawdziwa miłość i wypowiadanie słów „kocham cię” polega na uświadomieniu sobie, że staliśmy się jednością:

W głębokiej relacji nie ma już granicy pomiędzy tobą a drugą osobą. Jesteś nią i ona jest tobą.

Twoim cierpieniem jest jej cierpienie. Jego szczęście jest twoim szczęściem.

Twoje zrozumienie własnego cierpienia pomaga twojemu ukochanemu mniej cierpieć.

Cierpienie i szczęście nie są już indywidualnymi sprawami.

Co dzieje się z ukochaną osobą, dzieje się też z tobą.

To, co dzieje się z tobą, dzieje się z ukochaną osobą.

[…] W prawdziwej miłości nie ma już separacji ani dyskryminacji.

Nie możesz już powiedzieć: „To twój problem”.

Cierpienie i szczęście nie są już indywidualnymi sprawami.

Co dzieje się z ukochaną osobą, dzieje się też z tobą. To, co dzieje się z tobą, dzieje się również z ukochaną osobą.

Czy jego smutek sprawia, że ​​jesteś smutny?

Czy jesteś szczęśliwy, że ona jest szczęśliwa?

Są to kluczowe pytania, jeśli chodzi o ustalenie, czy kogoś kochasz, czy nie.

Jeśli odpowiedzi na te pytania brzmią „tak”, to możliwe, że naprawdę kochasz swojego partnera.

Ale jeśli zadajesz sobie te pytania i mówisz „tak”, ale nie uważasz, że twój partner tak to odczuwa, to nie masz do czynienia z jednością.

kocham-cię-miłość.jpg
Miłość = jedność foto.depositphotos.com

Nieodwzajemniona miłość często najbardziej rozdziera serce, ale jeśli na nią pozwalasz, to doprowadzasz do jeszcze większego zawodu na drodze uczuć.

Prawdziwa miłość to wyjątkowa rzecz, której nie każdy może doświadczyć w swoim życiu, więc jest to naprawdę wielki dar, kiedy możemy szczerze powiedzieć, że naprawdę kogoś kochamy i usłyszeć, że ktoś naprawdę kocha nas.

Niestety w dzisiejszych czasach coraz częściej słowa te tracą na wartości i są rzucane na wiatr.

Czyny i wypowiadane „kocham cię” nie idą w parze z ideą mistrza Thich Nhat Hanha, że w miłości nie ma miejsca na separację i dyskryminację.

Miłość jest tam, gdzie w najtrudniejszych i najprzyjemniejszych chwilach kocha się kogoś za jego wady i zalety, kocha się jedność bycia z tą osobą, nie krytykuje, nie poniża, ale akceptuje i docenia, na końcu obdarowując najpiękniejszym prezentem ze słów „kocham cię”.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach