Dlaczego ludzie aktywni fizycznie to szczęśliwi ludzie? Czy zdarza Ci się spotykać osoby aktywne fizycznie? Może kolega z pracy jeździ na rowerze albo Twoja przyjaciółka zainteresowała się jogą? Patrzysz na ich twarze pełne zdrowych rumieńców, wypełnionych radością i ekscytacją. Zastanawia Cię, czemu tacy są, jakby zabrano ich z innej planety, gdzie nie ma nudnych spotkań z szefem i zimnej kawy?

Dzieje się tak, kiedy zaczynamy być aktywni.

Nasze ciało dostaje ogromnego kopa. Endorfinowego!

Paradoksalnie tracimy energię podczas ćwiczeń, ale jednocześnie jej nabieramy i zaczyna nam się chcieć.

Mamy ogromną chęć na dalszy trening oraz energię na inne wyzwania, na które wcześniej nie mieliśmy nawet ochoty.

Mamy też większą świadomość naszego ciała.

Ćwicząc choćby jogging, poznajemy swoje ciało.

Czujemy każde drżenie mięśnia, każdy wysiłek.

szczęśliwi-ludzie-aktywni.jpg
foto.depositphotos.com

Mamy wrażenie, jakbyśmy byli świadomością w każdym ścięgnie: aha tu jest kolano, a tu biodro.

Czujemy podczas ruchu, który mięsień napina się, a który rozluźnia.

Poznajemy ciało na nowo!

To jak przejażdżka nowym samochodem: wydaje nam się, że przecież wiemy jak prowadzić samochód, ale by móc to zrobić, musimy nauczyć się tego konkretnego modelu.

Znamy swoje ciało od urodzenia, ale dopiero trening pozwala poczuć je na nowo!

Ćwiczenia uświadamiają nam, jakie granice ma nasze ciało, jak bardzo wysportowane jest, jak pracuje podczas wysiłku.

To odkrywanie na nowo znanego lądu oraz wielka próba charakteru.

Trening, nieważne czy siłowy, czy aerobowy, zawsze jest wyzwaniem.

Pokonujemy samych siebie: naszą niechęć, lenistwo, wstyd, ograniczenia ciała.

Tyle blokad pokonanych z pomocą aktywności fizycznej!

Pokazujemy sobie, że przecież potrafmy więcej, mimo że w to nie wierzyliśmy.

Potrafimy nie przejmować się, że ten pan z orbitreka obok dziwnie na nas patrzy, albo że na dworze jest zimno.

Wymówki przestają być ważne!

Ćwiczymy przede wszystkim nasz charakter.

Im bardziej przeciwstawiamy się samym sobie i naszym ograniczeniom, tym łatwiej wpaść nam w rytm treningów.

Tu zaczyna się kształtowanie samodyscypliny.

Narzucamy sobie pewien rytm.

Po pracy ćwiczenia, zamiast telewizji – spacer.

Ten rytm treningowy może wyjść nam tylko na dobre!

Osoby aktywne fizycznie są szczęśliwsze nie tylko dlatego, że przezwyciężają wciąż samych siebie, ale przede wszystkim mają dobrze rozplanowany dzień.

Rytm treningów staje się ich życiowym rytmem.

Wyznaczając sobie cele treningowe, układają plan dnia, tygodnia, miesiąca pod swoje priorytety.

szczęśliwi-ludzie-sport.jpg
foto.depositphotos.com

Kiedy muszą zmieścić w grafiku dodatkowy punkt w postaci wizyty na siłowni, zaczynają lepiej planować.

A, tu mam trening, więc głupio będzie odpuścić go ze względu na serial w telewizji, czy spotkanie z ludźmi, których nawet nie lubię.

Zabrzmi to dość banalnie, choć prawdziwie.

Osoby aktywne fizycznie są o wiele zdrowsze i silniejsze.

Mogą znacznie więcej zrobić, mają energię oraz siłę.

To ich wypracowana siła.

Często z pomocą trenera, ale także na samotnych sesjach.

Odczuwają satysfakcję z pokonanych przeszkód oraz mają większą świadomość własnej wartości.

Zwyciężyłem swoje lenistwo!

Mam więcej siły!

Jestem sprawniejszy niż inni!

Poczucie bycia lepszym w danej dyscyplinie życia daje ogromną moc.

Mamy naszą kotwicę, która utrzymuje nas na morzu wzburzonych emocji.

Czujemy się znacznie lepiej w codziennych zmaganiach, kiedy wiemy, że mamy swoją wartość, o którą warto walczyć.

Skoro udało nam się pokonać tyle przeszkód, to jak możemy dalej myśleć o sobie negatywnie?

Stajemy się sami dla siebie ogromnym wsparciem i dopingiem.

Za każdą myślą „no dalej, możesz więcej” stoi ktoś, kto jest mocniejszy, niż myślimy, a to właśnie my sami.

Sami stajemy się dla siebie trenerem.

Okazuje się, że nasze największe wsparcie i siła tkwi właśnie w nas.

Wydobywając ją, staniemy się znacznie szczęśliwsi.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.