Narzekanie na wszystko i wszystkich stało się codziennym elementem życia wielu ludzi. I o ile ktoś narzeka, bo naprawdę ma ku temu powód, o tyle to nie jest problem. Są jednak ludzie, którzy nie narzekają na problemy życia, ale żyją po to, by narzekać. Kłopot w tym, że te skargi nie tylko szkodzą im, ale także tym, którzy ich słuchają. W rzeczywistości słuchanie kogoś, kto systematycznie narzeka, jest nie tylko wyczerpujące, ale może również niszczyć nasz mózg.

 Niebezpieczny stres

Narzekanie wpływa nie tylko na samych narzekających, ale także na tych, którzy tego narzekania słuchają.

Otóż wszelkie skargi innych stresują nas, a zwłaszcza wtedy, gdy aktywnie angażujemy się w znalezienie rozwiązania danego problemu.

słuchanie-narzekania.jpg
Słuchanie narzekania foto.depositphotos.com

A biorąc pod uwagę, że zazwyczaj ludzie, którzy narzekają, nie szukają rozwiązań, a jedynie chcą sobie „ulżyć”, dać upust swemu dyskomfortowi, wygadać się i wyżalić, ich skargi mocniej obciążają słuchaczy.

Kiedy słuchamy narzekania innych, nasz mózg zazwyczaj interpretuje je jako potencjalne zagrożenie, a zatem uruchamia serię reakcji fizjologicznych, które pomogą mu poradzić sobie z tą sytuacją.

Aktywowana zostaje oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, co kończy się uwolnieniem kortyzolu z nadnerczy.

W normalnych warunkach ten proces ma nas chronić, służyć obronie i tłumieniu zagrożenia.

Gdy jednak słuchamy ciągłego narzekania innych, poziom kortyzolu przez długi czas jest wysoki, co sprzyja obumieraniu i zanikowi neuronów.

Zagrożony mózg

Neurobiolodzy z Uniwersytetu Stanforda jako jedni z pierwszych testowali wpływ glikokortykosteroidów wydzielanych przez korę nadnerczy podczas krótkotrwałego stresu psychicznego.

Odkryli, że chociaż są to popularne środki o działaniu przeciwzapalnym, to źle wpływają na funkcjonowanie różnych struktur mózgu, w tym hipokampa, obszaru związanego z pamięcią i uczeniem się, w którym odnotowano przyspieszoną utratę neuronów.

narzekanie-neurony.jpg
Mózg – neurony foto.depositphotos.com

Naukowcy podkreślają także, że stres może wpływać na neurony kory przedczołowej, obszar związany z kontrolą emocji i podejmowaniem decyzji.

Turaj znaczenie mają neurony lustrzane, które są biochemiczną podstawą empatii i sprawiają, że uczymy się od otoczenia.

Dlatego też słuchając narzekania innych, nasz mózg przyjmuje do wiadomości przekaz danej osoby, a empatyczna część naszej osobowości odpowiada na tę informację, wyrażając do niej odpowiedni stosunek.

W ten oto sposób nie dość, że niszczymy biochemicznie swój mózg, to jeszcze pogarszamy sobie jakość życia, dostarczając więcej powodów do zmartwień i zmiany nastroju.

Warto podkreślić, że wraz z wiekiem nasze neurony stają się mniej odporne na stres i powoli tracą zdolność do regeneracji.

Krótko mówiąc, wysłuchiwanie bezpodstawnych skarg i narzekań innych, zmusza nas do pozostawania w stanie dyskomfortu biologicznego i psychicznego.

Narzekanie a „narzekanie”

Jak chronić się przed skargami destrukcyjnie wpływającymi na nasz mózg?

Przede wszystkim musisz nauczyć się rozróżniać prawdziwe narzekanie od narzekania bezpodstawnego.

Jeżeli ktoś z twojego otoczenia często marudzi i narzeka na wszystko i na wszystkich to wiedz, że tak naprawdę nie ma do tego podstaw, tylko pragnie dać upust swojemu negatywnemu nastawieniu, jednocześnie nie robiąc nic w kierunku rozwiązywania swoich problemów.

A Ty w tej relacji stajesz się „pojemnikiem”, do którego można wrzucać wszystkie „śmieci” w postaci skarg i pretensji.

W takich przypadkach musisz nauczyć się dystansu psychicznego, który ochroni cię przed niekorzystnym stresem.

Pamiętaj, że ignorowanie tego, co nie jest warte uwagi i nie jest rzeczywistą przeszkodą życiową, jest nie tylko oznaką mądrości, ale także szansą na sprawnie funkcjonujący mózg.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.