Nasze dzieci – to one zbudują Nowy Świat. Minie jeszcze wiele czasu, zanim model wychowania i ogólnie, kształtowania osobowości dzieci na naszej planecie się zmieni. Na teraz – w największym spektrum spopularyzowany jest ten, bazujący niestety na nieświadomości i totalnej ignorancji rodzica.

Wychowywanie w oparciu o zakazy, nakazy, gratyfikacje i kary.

Taki system prowadzi w prostej drodze do wykształcania się w małym człowieku osobowości uzależnionej, która w późniejszych etapach wzrostu i dorosłym życiu objawia się egzystencjalnym bólem, poczuciem pustki, niskim poczuciem własnej wartości.

Człowiek, wychowany w tym modelu, odczuwa permanentnym brak pełni, jest skłonny do poddaństwa, uzależnień, wchodzenia w toksyczne i patologiczne relacje.

Na domiar złego, system był na to kalkulowany i przychodzi mu z wątpliwą odsieczą, proponując różnorakie formy zaspokojenia tego bólu.

Seks, hazard, narkotyki, jedzenie, materialne dobra, pieniądze.

Więcej, lepiej, mocniej, szybciej. Gubimy się w tym sami.

A wszystko ma swoją genezę właśnie w dzieciństwie. Dostrzeżmy to wreszcie.

Kiedy zaczynamy zauważać już te patologie, możemy zastanowić się nad zasadnością stosowanego ogólnie sposobu wychowania.

Przecież w ten sposób, od pokoleń, kształcone są nowe i nowe pokolenia osób.

To także tłumaczy, dlaczego w zatrważającej większości, jako populacja nadal jesteśmy uwięzieni w szczelnie zamkniętym naczyniu własnych uwarunkowań.

Naszym rodzicom nikt nie powiedział jak nas wychować, rodzicom naszych rodziców również i tak dalej.

Tak naprawdę nie wiadomo, kiedy to wszystko się zaczęło i nie chodzi o to, by znaleźć winnych, ale tutaj i teraz – jako ludzie przebudzający się – wziąć za to odpowiedzialność.

W dzisiejszych czasach, jak nigdy wcześniej, poprzez globalną komunikację, mamy możliwość wspólnie wzięcia odpowiedzialności za nas samych oraz za nasze najbliższe otoczenie.

Jeśli w polu swojego życia zaprowadzamy zmiany, zastępujemy stare schematy, to dostrzeżmy naszą odpowiedzialność również w innych obszarach życia, nawet jeśli – pozornie – nie mamy na coś wpływu.

Odpowiedzialne istoty nie tyle dbają o swoje gniazdo, ile o dobrą przyszłość dla potomnych i tutaj – tak naprawdę – mamy największe pole do działania.

Według różnych idei, dostępnych dziś, nasze niezwykłe czasy są bogate w pozornie nadnaturalne zjawiska.

Wielu ludzi wierzy, że aktualnie na Ziemię schodzą piękne Dusze, przygotowane niejako do przeprowadzenia procesu kolektywnej transformacji.

foto.123rf.com

Są to idee, które w szerokim kontekście zbierają potwierdzenie w obserwacji.

Nowi ludzie – rzeczywiście – obdarzeni są niejednokrotnie o wiele większą wrażliwością i empatią.

Bardzo szybko rozpoznają swoje miejsce na Ziemi, mówią o rzeczach, których nigdy nie mogli być świadkami, a jednak skądś je znają.

Możemy myśleć o tym, jako o domenie naszych czasów, ale spójrzmy na sytuację również przez pryzmat aktualnej, globalnej świadomości.

Coraz częściej to rodzice wychowują swoje pociechy w poczuciu prawdy, pełni, zrozumienia, spełnienia potrzeb, troski, miłości, wdzięczności.

Dzieci od samego przyjścia na świat, a nawet będąc jeszcze w łonie matki, czują się kochane i potrzebne.

Niech rodzice, czytający ten tekst, przypomną sobie, czy mówili „do brzuszka”, z jaką ufnością i wdzięcznością matki nosiły swoje dzieci.

Jak reagowały na ich pojawienie się, jak wspierały je w początkowej fazie pobytu tutaj, jaką energię niósł sam akt narodzin, jakie piękne uczucia istniały się w ich sercach, kiedy mogły dostrzec ten cudowny, fizyczny przejaw kreacji z samej siebie.

Przed nami niesamowita odpowiedzialność.

Jeśli pragniemy wzrostu swojego i planety, musimy za wszelką cenę dążyć do zmiany modelu wychowywania potomstwa.

Oczywiście – przede wszystkim musimy skupić się na tym, aby przekazać dziecku wartości czysto ludzkie.

Dość tłumienia ich kreatywności i wrażliwości.

Te właśnie działania robią im, nam, największą krzywdę.

Nauczmy nasze dzieci medytować, słuchać głosu intuicji.

Powiedzmy im, że ich emocje są dla nich drogowskazem.

Wspierajmy w pasjach, pozwólmy rozwijać zainteresowania.

Mały człowiek jest często o wiele mocniej wrażliwy od dorosłego, z uwagi na naturalnie otwarte, energetyczne kanały.

Okażmy naszym dzieciom ciekawość, zaraźmy je chęcią badania, dawajmy możliwość popełniania błędów, nie chrońmy ich od absolutnie każdego potencjalnego niebezpieczeństwa.

Już we wczesnych latach życia, mały człowiek ma szansę wykształcić w sobie mechanizmy, które ochronią go – dajmy na to – w szkole, gdzie rzucony zostanie w wir nieświadomych, systemowych gier i gdzie nieuchronnie zostanie podjęta próba rozpoczęcia prania mózgu.

To, jak dziecko zostanie do tego przygotowane, może stanowić o drodze jego rozwoju w ogóle.

Rola rodzica, jak nigdy w historii, jest ważna.

To nasze dzieci zbudują Nową Ziemię.

Naszym zadaniem jest uświadomienie sobie skali przekrętu systemu i skonfrontowanie jego twórców z prawdą, że nie da się stłumić ludzkiej natury.

Rolą naszych dzieci i prawdopodobnie ich dzieci, jak i kolejnych pokoleń, będzie tworzenie nowego obrazu rzeczywistości, opartego na wspólnocie i poczuciu współistnienia.

Niech ludzie, którzy podejmą się tych jakże pięknych i odpowiedzialnych zadań, zostaną do tego przez nas dobrze przygotowani.

Wystarczy do tego tylko miłość, naprawdę.

Całe zło świata wynika w prostej linii z jej braku.

Czytaj także: DZIECI – NAJLEPSI “TRENERZY” ROZWOJU OSOBISTEGO

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.