W rozwoju duchowym bardzo mocno rozpowszechniona jest aktualnie idea „przestrzeni serca”. Ta bardzo piękna wizja daje nam możliwość wejścia w świat duchowy od zupełnie innej strony. Oto, poprzez bramę emocji i intuicyjnego rozumienia, jesteśmy w stanie odczuć nieskończony bezmiar przestrzeni, która znajduje się nie gdzie indziej, jak w nas samych.

Każdy, kto pójdzie tą drogą, przeżywać będzie ją na swój sposób i to w gruncie rzeczy stanowi największą potęgę odkrywania siebie.

Nie ma jednej, wytyczonej ścieżki, która doprowadza nas do jedności z Bogiem.

Sam musisz taką stworzyć, a jeśli już się na to zdecydujesz, bądź pewien, że zrobisz to w jedyny, cudowny, doskonały i niepowtarzalny sposób.

Twoja droga do Boga będzie odbiciem tego, z czym przyszedłeś na świat, boskiego wzorca w Tobie.

Idąc drogą serca, odrzucamy próby zrozumienia rzeczywistości od strony umysłu.

Poddajemy się niejako prowadzeniu, ponieważ mamy już doświadczenie, że wszystko, czego doświadczamy w procesie odkrywania natury istoty ludzkiej, znajduje się daleko poza zasięgiem logicznego pojmowania.

Przestaje już nawet dziwić, że kiedy idziesz w kierunku swojego wnętrza już jakiś czas, jedynym, co możesz powiedzieć jakiejś osobie o tym, co przeżywasz, jest: „nie znam słów, by o tym opowiedzieć”.

To piękne. Nie przedstawisz drogi serca komuś, kto nie idzie tą drogą.

Wszystko tutaj jest sprawą czucia i otwarcia się na dary Wszechświata.

Dzisiejsza Nowa Nauka jest pełna niesamowitych odkryć.

Nikogo już nie dziwi opisywanie rzeczywistości w pojęciach fraktalnego hologramu, konsternacji nie wywołuje naukowe podejście do zagadnień świadomości, duszy, wolnej energii.

foto.123rf.com

Metody matematycznej unifikacji mechaniki kwantowej i fizyki klasycznej coraz szerzej wdzierają się do publicznego obiegu za sprawą takich naukowców jak Nassim Haramain.

Jego niesamowite odkrycia mają w sobie szerokie implikacje w kontekście stwierdzenia, że to tylko i wyłącznie nasze własne przekonania tworzą naszą istotę i zależnie od tego, w co wierzymy i jak widzimy świat, budujemy rzeczywistość wokół siebie.

Prostym językiem, jedne z jego najnowszych odkryć mówi o tym, że ilość materii, zawarta w jednym protonie, rozciągnięta do wielkości naszego widzialnego wszechświata da identyczną (!!!) gęstość materii, jaka wynika z obserwacji empirycznej.

Biorąc pod uwagę fakt, że w atomie, potencjał elektromagnetyczny między jego powłoką walencyjną, jądrem jest nieskończony, możemy dojść do wniosku, że atom – sam w sobie – jest w założeniach dosłownie wszechświatem z nieograniczonym potencjałem wzrostu. 

W modelu atomu helu zawartość jądra-protonu, dosłownie projektowana jest holograficznie w nieskończonym, elektromagnetycznym potencjale chmury elektronowej.

Model tak prosty, że aż niesamowity.

Haramain od dawna postulował, że każdy atom jest w istocie osobnym wszechświatem.

Z perspektywy duchowości, idei drzewa życia, świetlanego ciała i wielu innych, jest to kolejny, piękny kompozyt, rozszerzający spektrum ich samych.

Współczesne filozofie wzrostu, idee duszy i Boga w centrum każdej ludzkiej istoty, mówią dość mistycznie o fakcie istnienia w nas nieskończonej przestrzeni.

Dla człowieka, który nie ma dużo wspólnego z rozwojem, takie stwierdzenia mogą okazać się populistyczną breją, niemającą nic wspólnego z rzeczywistością.

Odkrycie, że w istocie – możemy składać się z dosłownie ogromnej ilości wszechświatów, może mieć dla nas samych niesamowite konsekwencje.

Wyobraźmy sobie, ile dróg rozwoju może powstać z tak pięknego, prostego założenia.

Ilu osobom pozwoli ono ostatecznie uwierzyć, że prawda o nas samych nie znajduje się w książkach, a dokładnie w nas.

Implikuje to również stwierdzenie, że z dokładnie tego punktu, w którym, jesteśmy, mamy dostęp do wszelkiej możliwej wiedzy wszechświata.

Modlitwa nabiera zupełnie innego znaczenia.

Szacunek do siebie i kwestia traktowanie swojego ciała jak świątyni staje się zagadnieniem, nie tyle poważnym, ile koniecznym, by w pełni móc korzystać z potencjału wzrostu ludzkiej istoty.

Dołączając w to samą fizykę kwantową, fakt, że na najgłębszych poziomach to intencja kreuje rzeczywistość, możemy zbudować swój własny model świata, w którym to my – dosłownie – stanowimy jego rdzeń, zupełnie nie w oderwaniu wszystkiego, co dzieje się wokół nas, ale raczej w totalnym współistnieniu.

foto.123rf.com

Zostaliśmy stworzeni w taki sposób, że sami mamy prawo decydowania o sobie.

Nie dzieje się w naszym życiu nic, na co nie wyrazimy zgody.

Dano nam do dyspozycji narzędzia, które w doskonały sposób pozwalają kreować nam przestrzeń wokół siebie.

W boskim zamyśle jesteśmy jego dokładnymi przejawami, w wielopoziomowym fizyczno-energetycznym świecie.

Prawdopodobnie świat ten jest on jeszcze mocniej złożony, niż może nam się wydawać, w wiecznym tutaj i teraz jet zaiste miejsce na zaistnienie dokładnie wszystkich możliwości ewolucji wszechświatów.

Prawda jest jednak taka, że niezależnie od tego, jak mocno rozbudowana jest struktura świata, działa ona zawsze na podstawie bardzo, bardzo prostych praw. 

Zrozumienie ich jest naszym obowiązkiem, jako istot pragnących się rozwijać i wyrażać.

Mając tego świadomość, bierzemy na swoje barki odpowiedzialność.

Nie jesteśmy już bezwolnymi chorągiewkami, podatnymi na sztucznie sterowane wichry systemu, a uzyskujemy autonomiczność naszych myśli.

Oczywiście, że dojście do momentu, w którym staniemy się całkowitymi suwerenami, jest obarczone pracą, jednak jest ona zupełnie niewspółmierna do zysków, jakie potencjalnie możemy uzyskać.

Wszystko jest wszak procesem, a proces sam w sobie jest doskonały.

Dokonujcie pięknych, korzystnych dla Was wyborów w budowie swoich wewnętrznych prawd.

Z tych prawd właśnie stworzymy świat, zwany Nową Ziemią.

Czytaj także: LUDZKA MYŚL JEST NAJWIĘKSZĄ SIŁĄ WE WSZECHŚWIECIE

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.