Jesteśmy oszukiwany – cały czas. Ba! Ktoś mocno robi nas w konia z tym światem. Sztucznie wytworzona rzeczywistość skutecznie izoluje nas od ducha. Odwraca naszą uwagę od spraw istotnych, współgrających z naszym moralnym i emocjonalnym rdzeniem. Sposób kształtowania systemowej psychiki ma za zadanie odsunąć nas jak najdalej od prawdy o sobie, w miejsce świadomej kreacji, stawiając twór ego, sterowany w dużym uproszeniu poprzez globalną kontrolę umysłu.

W rzeczywistości zostaliśmy, jako społeczeństwo, zaprogramowani w taki sposób, że kontrolujemy już sami siebie, nie pozwalamy wyjrzeć poza granicę metatronicznego, sztucznego światła i wszechogarniającej technokratyzacji.

Można pokusić się o stwierdzenie, że system udoskonalił swoje własne procesy do tego stopnia, że w mikroskali sam w większości trzyma się w ryzach bez większej ingerencji z zewnątrz.

Jest broniony przez miliony, nieświadomych funkcjonowania w nim osób.

Próbując podważyć ich prawdę o świecie, próbując ingerować w ich przestrzeń w sposób niezgodny z paradygmatem matriksowej fikcji, zostaniemy automatycznie zakwalifikowani, jako wróg.

Machina ta stała się już tak przebiegła, że jawnie, śmiejąc się ludziom w twarz, używa do swoich celów instytucji, które w założeniu stać miały na straży moralności i wartości.

Znamy przecież obraz sądów, szkół, służb mundurowych. Układów i kolesiostwa.

Wszystko to, to iluzje, których jednostki, zagubione w swoim własnym lęku, nie widzą, albo wybierają nie widzieć.

foto.123rf.com

Ludzie przebudzający się, zaczynają dostrzegać w świecie znacznie więcej.

Dopuszczają oni możliwość zaplanowanej strukturyzacji społeczeństwa, rozciągniętej przez wieki wizji urabiania jednostek, uzurpowania sobie prawa do prawdy i świadome kłamstwa.

Uznają, że – jako że w skali wszechświata nic nie dzieje się bez przyczyny – obecny obraz ziemskiej rzeczywistości, to skwapliwie i pilnie utkana sieć dezinformacji, najprościej mówiąc – totalnego zgłupienia jednostek i kolektywu.

Idąc dalej w tę stronę, ktoś świadomie robi nam krzywdę

Czerpie naszą życiową energię, każąc nam bazować w swoich działaniach na najniższych instynktach, emocjach, wynikających z konfrontacji z iluzorycznymi trudnościami, obracających się w biegunie cienia.

Każą żyć nam w ciągłym poczuciu pustki.

Ktoś, kto zaplanował ten świat, świetnie zdawał sobie sprawę z rzeczywistej prawdy o ludzkiej istocie. 

O jej emocjonalnym, kreacyjnym rdzeniu, wielopoziomowym i wieloaspektowym współistnieniu w absolutnie wszystkich obszarach wiecznego tutaj i teraz.

Zdawał sobie sprawę, że człowiek – jako istota boska – potrafi transformować, kreować i rekonfigurować energię próżni.

Wykorzystano to przeciwko nam, dosłownie grabiąc nas z kreatywnej mocy tworzenia, którą wykorzystujemy napędzając jedynie emocjonalny konglomerat złości, gniewu, frustracji, strachu, bólu, cierpienia i śmierci, którym ktoś – oczywiście tylko być może 😉 – się karmi.

Świadomie zabrano nam dostęp do wiedzy o nas samych, a pragnienie tej wiedzy zastąpiono fikcyjnym światem, fikcyjnymi potrzebami, fikcyjnymi zakazami, nakazami, rozrywkami, fikcyjnym wszystkim.

Życiem wyrwanym totalnie z kontekstu Wszechświata.

A jednam, przebudzamy się.

foto.123rf.com

Stajemy się coraz bardziej świadomi siebie, naszego miejsca, celu życia.

Czasy, w których przyszło nam istnieć na planecie Ziemia, są, zaiste, czasami wielkiej transformacji.

To właśnie z tego powodu schodzi tutaj taka ilość dusz i właśnie z tego powodu matka Ziemia zdaje się wciąż i wciąż te dusze zapraszać.

Każdy chce i ma prawo doświadczyć przejścia w tak zwaną „nową rzeczywistość” na własnych zasadach i każdy z nas będzie miał tę możliwość.

Zasadność powołania do życia systemowego tworu staje w obliczu, już teraz, nieuchronnej transformacji planety.

O co więc chodzi?

Czy „ciemne siły” przegrały „wojnę” ze światłem?

Czy więziona przez tysiąclecia prawda o człowieku w końcu, za sprawą globalizacji i cyfryzacji, mogła ujrzeć światło dzienne dla ogółu?

Czy ktoś za tym stoi?

W morzu pytań i idei, które zdają się od dekady dosłownie wypływać na powierzchnię informacyjnego, gotującego się oceanu, musimy coś wybrać.

Opowiedzieć się za którąś w poszukiwaniu siebie, a tutaj – naprawdę – czyhają na nas pułapki.

Najważniejsze: Nigdzie się nie spieszymy. Mamy czas. Zwolnijmy trochę.

Pozwólmy sobie w tym chaosie na chwilę oddechu, bycia przy sobie.

Wszechświat stworzył nas w taki sposób, abyśmy w dokładnie każdym punkcie wiecznego tutaj i teraz mieli dostęp do każdej możliwej informacji.

Mogli zapytać siebie, czy to, co robię, mi służy, gdzie podążyć, czego unikać. Które działania w największym stopniu doprowadzają do mojego wzrostu.

Zatrzymajmy się i oddajmy naszej intuicji.

Tę posiada każdy, ale nie każdy o niej wie.

Pamiętajmy, że niezależnie od zawirowań życia, istnieje przestrzeń, która jest w jakimś sensie stała, do której zawsze możemy się odnieść – tą przestrzenią jesteśmy my sami.

Od zrozumienia siebie, zależy nasz stopień komunikacji z Wszechświatem.

Poznaj życie swoim sercem, a zrozumiesz, że wszystko, oprócz Twoich emocji jest jedynie intelektualną interpretacją umysłu.

Świat jest wszakże holograficzny, niejako sztuczny, jest umową.

Ty i Twoje istnienie również jest, w oczach Boga umową.

Dzięki tej umowie, Bóg nieustannie się rozwija, a Ty możesz doświadczać i cieszyć się życiem.

Nie bierz niczego zbyt serio, ale bądź odpowiedzialny.

Mamy tutaj w pewnym sensie “zabawę w życie”

Prawdziwe istnienie jest jaźnią. Możesz to poczuć nawet z miejsca, w którym jesteś.

To nie sci-fi, jesteś kompletny tu i teraz.

Nikt nie może Cię złamać, jeśli nie wyrazisz na to zgody.

Czytaj także: SCENA GRY TO NASZA ZIEMIA

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.