Jako ludzie budzący się z matriksowego snu, zaczynamy mieć szerszą perspektywę na otaczającą nas rzeczywistość. Dochodząc do pewnego punktu w swojej ziemskiej podróży, kierujemy wzrok za siebie i widzimy, jak decyzje naszego życia wpłynęły na kształtowanie się osobowości naszej i ludzi bliskich naszym sercom.

Jeśli posiadamy dodatkowo autentyczny pociąg i głód do zgłębiania swojej istoty, jesteśmy gotowi analizować nasze życie pod różnymi kątami.

Jakie emocje towarzyszyły nam w przełomowych punktach, jakie cechy sprawiały, że mimo pozornych sytuacji bez wyjścia, szliśmy dalej i stawialiśmy czoła kolejnym wyzwaniom.

Kiedy przyglądamy się sobie, niemożliwym do pominięcia okazuje się wpływ środowiska zewnętrznego na kształtowanie naszych życiowych postaw i decyzji.

W gruncie rzeczy zostaliśmy wykształceni w procesie adaptowania wzorców, informacji i umiejętności ze świata zewnętrznego właśnie.

Dostrzegamy podobieństwo naszych zachowań do zachowań naszych rodziców.

Widzimy znaczenie przyjaźni, rozumiemy znaczenie dobra i zła, uświadamiamy sobie, że emocjonalne wzloty i traumy są częścią życia i pokazują nam prawdę o nas samych.

Zauważamy, że inaczej reagujemy na podobne sytuacje.

Wzrastamy, jesteśmy coraz lepsi w porównaniu do siebie samych z przeszłości.

Głęboka analiza, otwarty umysł i serce pozwalają nam przyjrzeć się światu i życiu z pokorą, uczciwie i bez żalu czy złości przyznając, że nie wszystko w nim funkcjonuje w sposób prawdziwy w odniesieniu do wartości naszych serc.

Lęk

Na najgłębszym z możliwych poziomie lęk jest po prostu brakiem miłości.

Parafrazując to zdanie – jeśli w pomieszczeniu nie ma światła, panuje w nim ciemność.

To proste porównanie – jakże słuszne – ukazuje prawdę o Wszechświecie, że w swojej doskonałości nie zostawił on absolutnie żadnego miejsca na niebyt.

Tam, gdzie nie ma światła, pojawia się ciemność.

Tam, gdzie w ciemności pojawia się światło, musi ona uznać jego wyższość.

W obecnym obrazie rzeczywistości doświadczamy emocji głównie z zakresu cienia.

Tych ze spektrum konfrontacji z rzeczywistością w oparciu o niespełnione oczekiwania, oczekiwania wobec przyszłości, czy związane z odniesieniami do przeszłości.

Żal, gniew, złość, zazdrość, wstyd, poczucie winy nie tyle nie są nam obce, ile stają się naszymi codziennymi towarzyszami.

Każda z nich, jeśli wyciąć nagle interpretację umysłu jest po prostu przejawem braku miłości na różnych etapach naszego życia.

Głównie tych z dzieciństwa, kiedy dosłownie budujemy siebie od zera.

Jeśli w naszym dzieciństwie nie było zbyt wiele miłości, a my jako istoty wysoce wrażliwe potrzebowaliśmy jej, zaczynamy odczuwać lęk.

fot.123rf.com

To lęk, który zakorzenia się w nas zupełnie nieświadomie.

Nienazwany rozwija swoje pędy w najmniej widocznych miejscach – myślach, emocjach, energetycznie koduje się w naszej ludzkiej strukturze.

Ten lęk właśnie, ten sam lęk, który wynikał wcześniej z braku akceptacji, zrozumienia, braku wsparcia, czy powiedzenia “kocham Cię”, w późniejszych etapach rozwija się jak wielki organizm.

Staje się częścią nas samych, z czego absolutnie nie zdajemy sobie sprawy.

Próby uświadomienia sobie tego w dalszym samorozwoju, kiedy przychodzi nam mierzyć się z  sobą i naszymi destrukcyjnymi mechanizmami okraszone są prawie zawsze cierpieniem.

Uświadamiając sobie, że praktycznie każdy aspekt naszego życia zależy w mniejszym lub większym stopniu od lęku, wzrasta w nas bunt.

Próbując naprawić samych siebie, czujemy jednocześnie, jakbyśmy sprzedawali swoją duszę.

Odsłaniając prawdę o naszej istocie, zdajemy sobie sprawę, że częścią jej wzrostu jest odpuszczenie niektórych jej elementów, a to kompletnie rujnuje nasze poczucie bezpieczeństwa.

Mieliśmy inne oczekiwania…

Myślimy: Przecież miało być tak pięknie, przecież miałem już iść tylko ku światłu…

Idąc dalej, dostrzegamy, że to również tylko kolejne wyobrażenie i niespełnione oczekiwanie.

Lęk jest podstawą funkcjonowania tego świata.

Jako części Duszy Ziemi, jesteśmy podatni na jego przejawy w ogólnym spektrum, jednocześnie go kreując.

Ten feedback, to nic innego jak prawo przyciągania w praktyce.

To my decydujemy i – dosłownie – poprzez nasze indywidualne życia kreujemy obraz rzeczywistości.

Jeśli nie jesteśmy tego świadomi, kreujemy w naszych życiach wibracje lęku dosłownie o wszystko, tak jak system kreuje w kolektywnej świadomości identyczny obraz.

Może to zadziałać oczywiście w drugim kierunku, kiedy poprzez emanacje w swojej istocie emocji “wyższych”, będziemy dosłownie ich siewcami.

Jest mnóstwo dróg odnalezienia swojej prawdy.

Każdy z nas jest tutaj z własnym, dopasowanym tylko do siebie, zestawem narzędzi poznania.

We Wszechświecie nie ma miejsca na brak doskonałości, ponieważ jest on wyrazem doskonałości samej w sobie, która postanowiła zgłębić tę właśnie doskonałość i doświadczyć jej.

Masz prawo się nie lękać. Masz prawo żyć tak, jak chcesz.

Uwierz, że jesteś tutaj doskonale W CELU.

Na koniec podziękujmy Duszy Matki Ziemi, która – jako świadoma istota na innym “poziomie” ewolucyjnym – zgodziła się być sceną dla naszego wzrostu.

Jej doświadczenie umożliwiło nasz osobisty proces.

Bez niej nie byłoby nas.

Jesteśmy jej dziećmi.

Czytaj także: TWÓJ WEWNĘTRZNY „GPS”

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.