Naturą doświadczenia dualności na planecia Ziemia jest permamentne przebywanie w obszarze umysłu. Żyjemy w totalnej, informacyjnej dżungli, powoli w coraz mniej kontrolowanym chaosie. Na co dzień zalewani jesteśmy informacjami, których analizy uczymy się już od najwcześniejszych lat dzieciństwa.

Ogólnie przyjęty model wychowania na podstawie mechanizmów nagród i kar, zakazów i nakazów blokuje w nas ekspresję i kreatywność.

Dziecięca ciekawość duszona jest w zarodku, a próby ubrania potrzeby wyrażenia się w formę często nie są zauważane, pozostają zupełnie bez echa, bądź brak jest im wsparcia w ludziach, poza którymi – jako kilkuletnie dzieci – nie widzimy świata – naszych rodzicach.

W kolejnych latach życia trafiamy do szkoły, gdzie wkładane są nam do głowy suche fakty na temat historii, geografii, biologii, wzory matematyczne, fizyczne, prawa chemiczne i cała orkiestra kolejnych i kolejnych informacji, po które w ogromnej większości nigdy nie sięgniemy.

Następnie studia, praca.. gdybyśmy się głębiej przyjrzeli, każdy kolejny etap jest powieleniem schematu znanego z dzieciństwa i szkoły, zmieniają się jedynie ludzie, miejsca, sytuacje.

Nie zmieniamy się tylko my sami.

A przecież my również – a może przede wszystkim – podlegamy uniwersalnemu prawy zmiany.

Nasza pozorna niezmienność, trwałość w postawach zakodowanych we wczesnych latach, świadomie lub nie, budzi opór.

Niejednokrotnie zastanawiamy się przecież, co robimy źle, wchodzimy w rolę ofiary, mówimy: „Dlaczego to wszystko mi się przytrafia?”.

Czyja to zatem wina?

Czy można mówić w tym przypadku o jakiejkolwiek winie?

Czy obwinianie mamy i taty za to, że są, jacy są, albo zrobili nam to czy owo jest w perspektywie tego, że oni również zostali uwarunkowani, jest w porządku?

Czy próba ogarnięcia miłości i braku miłości rodzicielskiej znajduje się w ogóle w kategorii rozumienia umysłem?

Mózg to potężne narzędzie.

Mózg buduje idee, mózg uruchamia emocje naszych ciał subtelnych i energetykę ciała fizycznego.

Mózg ma moc sprawczą kreacji naszych wewnętrznych prawd i wszechświatów.

Mózg został stworzony w taki sposób, byś Ty, jako osobny wszechświat, zatopiony w faktalnie większy od siebie wszechświecie, mógł utożsamić się jako jednostka.

Zbudował struktury, które na podstawie mechanikę świata, wykreują w przyszłości Twoją własną prawdę o tym, kim jesteś, skąd pochodzisz i dokąd zmierzasz.

Z jakiegoś powodu doświadczenie ziemskie okresu, w którym żyjemy, zorientowane jest na analizę.

Ma to swój oczywisty cel w rozbiciu człowieka jako boskiej istoty.

Nasza spójność bowiem jest zawarta w koherencji układu serce-rozum, czucie-ego.

Z połączenia i wzajemnego zrozumienia się tych dwóch sfer wyłania się czysta Obecność, Kreacja – wcielony Bóg.

Być może z tego samego powodu zapomnieliśmy o narzędziu, które zostało dane nam przez samego Stwórcę.

Intuicja.

Każdy z nas posiada swoją własną, indywidualną, zależną od doświadczeń i temperamentu, osobowości, charakteru, definicję Intuicji.

W szerokim kontekście w dzisiejszym świecie jest ona nazywana “wskaźnikiem”, “wewnętrznym drogowskazem”, “przeczuciem”.

Dla wielu była bramą do “nadnaturalnych” umiejętności jasnowidzenia, jasno słyszenia, telepatii, czerpania z wielowymiarowych pól informacji, czy kontaktu z “wyższymi bytami”.

Jakkolwiek jej nie nazwiemy i jakkolwiek jej nie opiszemy, ona jest.

Tli się głęboko w samym centrum naszego istnienia i tylko czeka na to, by zostać dostrzeżoną.

Życie z umysłu budzi opór, który jest podstawą cierpienia.

Całe życie podejmujemy wszelkie – ważne i mniej ważne – decyzje na podstawie analizę korzyści.

Czy to zwiększy moje poczucie bezpieczeństwa?

Czy stanę się bogatszy, lepszy?

Czy robiąc to, czy tamto, zyskam w oczach innych?

Te gierki są nierozłącznym elementem naszego funkcjonowania.

Tylko dla tych, którzy jeszcze nie korzystają z instrumentów danych nam przez Boga.

Może warto spróbować inaczej?

Wiele istot ludzkich postanawia podjąć próbę zmiany dopiero w momencie, w którym patrzą w oczy śmierci, kiedy nie mają gdzie wracać.

Kiedy próby ogarnięcia geniuszu i doskonałości Istnienia na drodze logicznej analizy doprowadzają do ściany, na której widnieje napis: Nie tędy droga.

Na tym polega fenomen dwojakiej natury istoty ludzkiej.

Zamiast traktować świat i ziemskie doświadczenie w kategoriach przymusu i bólu, może warto rozszerzyć perspektywę i dotrzeć głębiej.

Jesteśmy przecież – głównie – istotami, które czują.

Kiedy zaczynasz iść za głosem serca, zaczynasz podejmować decyzje w oparciu o to, co czujesz, jakie masz wartości, cele, robisz to, z czego cieszy się Twoja dusza, a więc to, do czego – tak naprawdę-zostałeś stworzony.

Twoja droga zmienia się zupełnie.

Cele związane z karierą, spełnieniem oczekiwań swoich czy innych stają się odległe o całe lata świetlne…

Nasza przeszłość powoli zamienia się w “bajkę o jakimś człowieku”.

Coraz dalej nam do tego, kim byliśmy.

Zatracamy dawną tożsamość.

Życie w zgodzie z wewnętrznym prowadzeniem to zupełnie inna jakość, zupełnie inna moc i absolutnie odmienne doświadczenie.

O tym w kolejnym tekście – cdn.

Czytaj także: TWÓJ WEWNĘTRZNY „GPS” – CZĘŚĆ II

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.