A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…” – to chyba najbardziej znane i najcenniejsze słowa z książki Antoine de Saint-Exupéry’ego  „Mały Książę”. Jest to niezwykle wzruszająca opowieść o małym i samotnym  chłopcu, który opuszczając swoją asteroidę B612, wyrusza w bardzo ciekawą życiową podróż. Książka ta jest pełna zarówno uczucia, jak i głębokiej mądrości. Jest lekturą obowiązkową dla każdego i tego małego i tego już bardzo dojrzałego człowieka.

Antoine de Saint-Exupéry zwraca nam uwagę na naszą bardzo ważną przypadłość… „dorosłość”.

Pokazuje, jak bardzo ograniczony na prawdę życia jest dorosły człowiek, niby ten mądrzejszy

Antoine de Saint-Exupéry doskonale ukazuje pułapki, w jakie wpadliśmy, dorastając.

W doskonały sposób zestawia szeroko otwarty świat serca dziecka z zamkniętym, smutnym i samotnym światem głowy dorosłego człowieka.

Dość już jednak teorii, poczytajcie i poczujcie, odkryjcie te prawdy w samym sobie.

mały-książę.jpg
Mały Książę foto.depositphotos.com

„Jeżeli powiecie dorosłym: „Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że był śliczny, że śmiał się i że chciał mieć baranka, a jeżeli chce się mieć baranka, to dowód, że się istnieje – wówczas wzruszą ramionami i potraktują was jak dzieci.

Lecz jeżeli im powiecie, że przybył z planety B-612, uwierzą i nie będą zadawać niemądrych pytań.

Oni są właśnie tacy. Nie można od nich za dużo wymagać.

Dzieci muszą być bardzo pobłażliwe w stosunku do dorosłych”.

„Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym”.

„Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko…”.

„Śmiech jest dla życia jak studnia na pustyni”.

„Dla całego świata możesz być nikim, dla kogoś możesz być całym światem”.

„Kiedy będziesz patrzył nocą w niebo, będzie ci się wydawało, że wszystkie gwiazdy śmieją się do ciebie, ponieważ ja będę uśmiechał się na jednej z nich”.

„Umierasz, jeżeli umierają twoi bogowie.

Bo żyjesz dzięki nim.

A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć”.

„Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić”.

„Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez”.

– „Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
– A jak to się robi? – spytał Mały Książę.
– Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siedzisz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej…”.

„Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody. Lecz w wypadku baobabu jest to zawsze katastrofa”.

„Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym.

Mówi sobie: Na którejś z nich jest moja róża…”.

„Błądzę w ciemnościach wspomnień i w rezultacie mylę się w rzeczach bardzo zasadniczych”.

„Jedynie dzieci wiedzą czego szukają – odparł Mały Książę. – Poświęcają czas lalce z gałganków, która nabiera dla nich wielkiego znaczenia i płaczą, gdy się im ją odbierze”.

„Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca”.

„Kolce nie służą do niczego. To tylko złośliwość kwiatów”.

„Dorośli są zakochani w cyfrach.

Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze.

Nigdy nie usłyszycie:, „Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?” Oni spytają was: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?”

Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu.

Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu.

Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy franków”.

Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!””.

„Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. A dzieci bardzo męczy konieczność stałego objaśniania”.

„Pustynię upiększa to, że gdzieś w sobie kryje studnię”.

„Muszę poznać dwie lub trzy gąsienice, jeśli chcę zawrzeć znajomość z motylem”.

„Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać.

Kupują w sklepach rzeczy gotowe.

A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół”.

– „Na pustyni jest się samotnym.
– Równie samotnym jest się wśród ludzi”.

„Straciłeś dla mnie tyle czasu, że poczułem się ważny”.

„Przyjaźń poznaje się po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć”.

„Miałem pewne podstawy, aby sądzić, że planeta, z której przybył Mały Książę, jest planetą B-612.

Ta planeta była widziana raz tylko, w 1909 roku, przez tureckiego astronoma, który swoje odkrycie ogłosił na Międzynarodowym Kongresie Astronomów.

Nikt jednak nie chciał mu uwierzyć, ponieważ miał bardzo dziwne ubranie.

Tacy bowiem są dorośli ludzie.

Na szczęście dla planety B-612 turecki dyktator kazał pod karą śmierci zmienić swojemu ludowi ubiór na europejski.

Astronom ogłosił po raz wtóry swoje odkrycie w roku 1920 – i tym razem był ubrany w elegancki frak. Cały świat mu uwierzył”.

„Zawsze ulega się urokowi tajemnicy. Pomimo niedorzeczności sytuacji”.

–„Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i bateria butelek pustych.
– Piję – odpowiedział ponuro Pijak.
– Dlaczego pijesz? – spytał Mały Książę.
– Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak.
– O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
– Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę.
– Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
– Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu”.

„Zamiast tępić zło, lepiej szerzyć dobro”.

„Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz mądry”.

„Niektórzy pojawiają się znienacka.

Mieszają, mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań.

Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić”.

„Ludzie? (…) Wiatr nimi miota. Nie mają korzeni – to im bardzo przeszkadza”.

„Zrób mi tę przyjemność. Uwielbiaj mnie mimo wszystko”.

„Jeśli będziesz przychodził przykładowo o czwartej, zacznę być szczęśliwy już o trzeciej”.

„Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź”.

„Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś”.

„Wziął poważnie słowa bez znaczenia i stał się bardzo nieszczęśliwy”.

„Pewnego przyjaciela poznaje się w niepewnym momencie”.

„Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej”.

„Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży”.

„Jesteście piękne, lecz próżne – powiedział im jeszcze.

Nie można dla was poświęcić życia.

Oczywiście moja róża wydawałaby się zwykłemu przechodniowi podobna do was.

Lecz dla mnie ona jedna ma większe znaczenie niż wy wszystkie razem, ponieważ ją właśnie podlewałem.

Ponieważ ją przykrywałem kloszem.

Ponieważ ją właśnie osłaniałem.

Ponieważ właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem gąsienice (z wyjątkiem dwóch czy trzech, z których chciałem mieć motyle).

Ponieważ słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem jej milczenia.

Ponieważ… jest moją różą

„Kolce nie służą do niczego. To tylko złośliwość kwiatów”.

„Nie potrafiłem jej zrozumieć.

Powinienem sądzić ją według czynów, a nie słów.

Czarowała mnie pięknem i zapachem. Nie powinienem nigdy od niej uciec.

Powinienem odnaleźć w niej czułość pod pokrywką małych przebiegłostek.

Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności. Lecz byłem za młody, aby umieć ją kochać”.

„Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku”.

„Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że jest zachwycający, śmieje się i życzy sobie baranka.

Kiedy ktoś pragnie baranka, stanowi to dowód, że istnieje naprawdę”.

Oczywiście z całego serca polecam całość „Małego Księcia”…

Kończąc, mam jeszcze małą ciekawostkę.

Antoine de Saint-Exupéry był francuskim pisarzem i lotnikiem.

Jego śmierć do niedawna uchodziła za  niewyjaśnioną zagadkę.

Samolot, którym leciał, został zestrzelony, jednak nigdy nie odnaleziono ciała pisarza.

Zdaniem niektórych, śmierć ta nie była przypadkowa.

Czytając przekazy pisarza śmiało można mieć podejrzenia, że pokazywana na światło dzienne jego wiedza, nie wszystkim była „na rękę”.

Są też głosy, iż autor Małego Księcia potrafił swoją mistyczną i alchemiczną wiedzę wykorzystać w praktyce i świadomie udał się do świata swej róży.

Ponoć niedawno, została ona wyjaśniona i do zestrzelenia samolotu Antoine de Saint-Exupery przyznał się 88-letni dziś były niemiecki pilot Luftwaffe.

Przyznał, iż były to działania obronne.

Samolot pisarza wpadł do morza, co tłumaczyłoby zaginięcie ciała … ale czy na pewno?

To, co pewne, to pozostała po pisarzu twórczość, którą możemy się nieustannie cieszyć.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.