Cztery umowy to prawdy stosowane przez Tolteków, które pomogą Ci prawdziwie kroczyć przez życie. Dzięki nim dowiesz się co znaczy być wolnym, jak osiągnąć tę wolność i jak żyć, by przeszłość, rzeczywistość i przyszłość były prawdziwym spełnieniem…

Co to znaczy być wolnym?

Niewątpliwie otaczający nas system, cała struktura dzisiejszego świata, wkodowane nam poglądy i przekonania skutecznie nas zniewalają.

Niejednokrotnie czujemy się jak w pułapce, czy więzieniu.

Co możemy zrobić, by być wolnym?

Czy jedynym sposobem, by to odczuć, jest porzucenie życia w cywilizacji i przeprowadzenie się do miejsca ukrytego w naturze, odizolowanego tak bardzo, by nie dosięgały go macki cywilizacyjnego świata?

Czy o to właśnie chodzi w wolności?

Myślę, że zdecydowanie nie!

Wolny jest ten, który bez względu na to, gdzie i z kim przebywa, nie pozostaje w zniewoleniu, zawsze czuje swoją wolność.

Nasza wolność zatem nie jest determinowana światem zewnętrznym, leży ona w naszym wnętrzu.

Pozwalamy na to, by otaczający nas świat wywoływał w nas uczucie zniewolenia.

cztery-umowy.jpg
foto.123rf.com

Będąc nauczeni życia w określony sposób w określonym schemacie, pobudzamy w sobie cierpienie, często myśląc, że nie można inaczej.

Stan naszego samopoczucia jest naszym wyborem.

Skutecznie jednak utajono przed nami tę prostą prawdę, zarówno w sferze samej teorii, jak i praktyk jej stosowania.

Pierwotne ludy znały te odwieczne, fundamentalne mądrości.

Były one częścią dnia codziennego wzrastających wśród nich ludzi.

Jednym z takowych ludów byli Toltekowie, których proste mądrości przybliża nam dziś Don Miguel Ruiz.

Pozornie skomplikowane procesy, czy to w naszym organizmie, jego budowie i funkcjonowaniu, czy strukturze świata natury, bądź praw kosmicznych, oparte są na prostych i jasnych fundamentach.

Prawa wszechświata są proste.

Ruiz przybliża nam prawa głoszone przez Tolteków, skupiając je w 4 UMOWY, w 4 w swych fundamentach jasne zasady.

Struktura ich jest prosta, jednak dla pogubionego w swej egzystencji, odciętego od prawdziwego życia człowieka, staja się prawdziwym wyzwaniem.

Wyzwaniem, które myślę, warto podjąć, by zapoczątkować w swym wnętrzu zmiany integralne z planem żywego świata.

To mogą być nasze pierwsze lub kolejne kroki stawiane na drodze odzyskiwania swojej wewnętrznej, a w konsekwencji i zewnętrznej wolności.

Umowa 1 – Szanuj swoje słowo

Jest to zarówno najważniejsza, jak i najtrudniejsza w wypełnieniu i dotrzymaniu umowa.

Przede wszystkim chodzi w niej o to, byśmy to, co wypowiadamy, wybierali nieprzypadkowo, mając świadomość odpowiedzialności, jaka za tym idzie.

Swym słowem możemy zbudować bądź zniszczyć.

Ruiz przybliżając wiedzę Tolteków, mówi o tym, iż niebo i piekło nie są gdzieś tam, poza naszym obecnym zasięgiem.

Zarówno piekło, jak i niebo są tu, tu i teraz.

Od nas samych zależy czy będziemy żyć w cierpieniu, czy radości.

Czy żyjąc dziś, będziemy cierpieć katusze, czy doświadczymy raju na Ziemi za życia?

To jest tylko i wyłącznie nasz wybór, którego chcąc czy nie, nieustannie dokonujemy.

Słowo, które wypowiadamy, jest odzwierciedleniem naszych myśli, przekonań, marzeń, uczuć, jest wyrazem tego, kim jesteśmy.

Ogromne znaczenie tutaj mają słowa jakie wypowiadamy, nasze słowa bowiem mają moc sprawczą, tworzą naszą rzeczywistość.

Słowo jest dla nas magicznym wręcz narzędziem, za pomocą którego kreujemy zdarzenia naszego życia.

Słowa, które wypowiadamy dla świata zewnętrznego, są odsłoną tego.

Co nosimy w naszym środku.

Bądź uczciwy w tym, co mówisz. Mów tylko to, co naprawdę myślisz. Unikaj słów, które by Ci szkodziły i nie obwiniaj innych. Używaj siły swego słowa tylko dla dobra prawdy i miłości.

Słowa rodzą się w naszym umyśle i są jak ziarenka, które rozsiewamy w swoim życiu.

Ziarenka, z których wyrosną plony, mogą być to piękne, życiodajne, zachwycające rośliny, bądź cierniste, krępujące nas kłącza.

Nie chodzi tutaj tylko o słowa, które wypowiadamy do świata, ale również słowa, które mówimy do samych siebie.

Nieustannie się krytykując, podcinamy sobie skrzydła i nie pozwalamy sobie na życie w szczęściu, automatycznie skazując się na byciu w piekle, które sami stworzyliśmy.

Słowa, są narzędziem, za pomocą którego ludzie wymieniają się kawałkami swoich światów, sieją informację, uczucia, emocje.

Niestety mamy skłonność, przekazywaną nam od pokoleń do używania narzędzia słowa, w celu opowiadania o innych osobach, niekoniecznie życzliwie.

Mówię tu o dobrze znanej nam plotce.

Plotka jest trucizną, która niszczy, rozsiewa się i zatruwa niczym wirus.

Plotkowanie uznawane jest za czarnoksięstwo w najgorszym wydaniu.

W bardzo prosty sposób plotkując, rzucamy uroki na innych ludzi.

Pomyślmy o tym przez chwilę.

SZANUJ SWOJE SŁOWO, umowa ta, choć brzmi skromnie, ma ogromną moc.

Kolejne umowy są niejako kontynuacją umowy pierwszej, wynikają z niej.

Umowa 2 – Nie bierz niczego do siebie

Cokolwiek inni robią, nie robią tego z Twojego powodu.

To, co mówią i robią, jest wyłącznie projekcją ich własnej rzeczywistości, ich własnych snów.

Kiedy uniezależnisz się od opinii i poczynań innych ludzi, przestaniesz niepotrzebnie cierpieć.

A zatem cokolwiek by nie działo się wokół Ciebie, nie bierz tego do siebie.

Nie odbieraj wydarzeń, słów personalnie.

Pamiętajmy, że ludzie to, co robią, robią ze swojego własnego powodu, pokierowanego z ich wnętrza, a nie z naszego powodu.

W rzeczy samej każdy z nas jest skoncentrowany na samym sobie, nawet jeżeli głosimy, że jest inaczej.

Bardzo często, nawet gdy pomagamy, robimy to tak naprawdę przede wszystkim, by sami lepiej się poczuć, bądź uniknąć wyrzutów sumienia, oceny innych itp.

Może trudno w tu uwierzyć, zwłaszcza na początku, ale nawet w momencie, gdy ktoś zwraca się do nas bardzo personalnie, kierując jakąś opinię na nasz temat, to z nami nie ma nic wspólnego.

Jest to osąd, wniosek, pogląd, który ta osoba niegdyś zasiała i pielęgnuje w swojej głowie.

Na świat i ludzi reagujemy poprzez pryzmat tego, co w sobie nosimy.

Dopisujemy im często cechy, których nie mają, projektujemy na nich nasze własne wyobrażenia, obawy, frustracje, czy lęki.

Przykre słowa kierowane pod naszym adresem to dawka trucizny, jaką ktoś chce nam dać.

My decydujemy, czy damy sobie tę truciznę zaszczepić.

W sytuacjach, gdy słowa innych ludzi utożsamiamy z sobą samym, niemalże żyjemy w ciągły poczuciu konieczności zadowalania kogoś, spełniania czyimś oczekiwań, poczuciu winy, czy bycia nie dość dobrym.

Chodzimy dosłownie zatruci i albo się złamujemy, tracąc wiarę w siebie i radość życia, albo podejmujemy bezsensowną walkę na udowadnianie swojej racji.

I jedna, i druga sytuacja spala nas od środka.

Nosząc miłość w sercu, potrafimy oddzielić sen innych ludzi od własnego, potrafimy uniknąć ran i samemu ich nie zadawać.

Biorąc cokolwiek do siebie z góry, skazujemy się na życie w cierpieniu.

Dokonując zmiany, wprowadzając sobie nowy nawyk, niebrania niczego do siebie, w krew, wyzwolimy się od poczucia frustracji, gniewu, złości, zawiści i smutku i siłą rzeczy nie pozwolimy już sobie na to, by żyć w piekle.

Umowa 3 – Nie zakładaj niczego z góry

Znajdź w sobie odwagę zadawania pytań i otwartego wyrażania swoich rzeczywistych pragnień.

Wyrażaj własne myśli tak jasno, jak tylko to jest możliwe, a unikniesz nieporozumień, smutków i dramatów.

Już ta jedna umowa całkowicie odmieni Twoje życie.

Mamy w nawyku przewidywanie możliwego przebiegu sytuacji, jej rezultatów.

Mamy określone koncepcje w głowie i jesteśmy święcie przekonani o ich prawdziwości. Jeszcze coś się nie wydarzyło a my i tak wiemy, że to się wydarzy.

Nastawiamy się na to, przeżywamy, nawet boimy się na zapas.

Zazwyczaj jednak życie i tak pisze swój własny scenariusz.

Tak samo w relacji z drugim człowiekiem, zakładamy, iż wiemy co myśli i co czuje.

Na tle tego rościmy sobie prawo do odpowiedniej reakcji.

Obwiniamy, osądzamy, mamy pretensje, atakujemy słowem, wysyłając tym samym truciznę w stronę drugiego człowieka.

Często też, zakładamy, że inni wiedzą, co my mamy na myśli, że przecież powinni domyśleć się pewnych rzeczy.

Nie mówimy wprost, a oczekujemy zrozumienia.

Mało tego, jesteśmy sfrustrowani, że go nie otrzymujemy.

Znów zakładamy coś z góry.

Jednak jest to tylko i wyłącznie nasze założenie, nasza wizja i nasze chęci by tak było.

Nic więcej.

Dobrze nam wszystkim znane myślę, jest również zakładanie tego, co ktoś o nas myśli, „On to na pewno myśli, że sobie nie poradzę, że nie potrafię tego zrobić”, czy „Ona pewnie myśli, że specjalnie ją ignoruję, nie wierzy, że po prostu nie mam czasu się z nią spotkać”.

Zdaniem Tolteków i Ruiz’a, za każdym razem, gdy w relacji z innymi ludźmi wychodzimy z jakichkolwiek założeń, na własną prośbę szukamy kłopotów.

W zależności od tego, jakie mamy założenia, w tym kierunku rozwija się sytuacja, w której jesteśmy.

Przyjrzyjcie się temu z boku, poobserwujcie siebie.

Może okazać się to ciekawą, zabawną i pouczającą lekcją.

Nasz umysł nieustannie zadaje pytania, które najczęściej zostają w naszej głowie i na które odpowiedzi udzielamy sobie my sami, tworząc osobiste założenia, dążymy przez to do zrozumienia, które z kolei przynosi nam poczucie bezpieczeństwa.

Znaczną większość naszych założeń przyjmujemy bardzo szybko i nieświadomie.

Dlaczego nie zadajemy pytań wprost?

Gdyż boimy się, że zasłyszana odpowiedź obali nasze wcześniejsze założenia.

A tego nie chcemy, gdyż stracilibyśmy nasze poczucie bezpieczeństwa.

Wierzymy zatem, że zadawanie pytań jest niebezpieczne.

Bardzo często też, zakładamy, iż ludzie, którzy nas tak naprawdę kochają, powinni wiedzieć, co czujemy, myślimy, czego chcemy i pragniemy.

Wierzymy w to tak bardzo, iż jesteśmy w stanie zniszczyć nasz związek, by tylko potwierdzić nasze założenie.

Każdy z nas ma prawo pytać i prosić, licząc się tym samym z tym, że zapytana osoba ma prawo zgodzić się bądź odmówić.

I tak samo inni mają prawo, by zapytać nas, a my możemy wówczas zgodzić się bądź odmówić.

Podsumowując, zasada NIE ZAKŁADAJ NICZEGO Z GÓRY, brzmi bardzo prosto i oczywiście, jednak zapewniam Was, że jest dla nas wielkim wyzwaniem i trudem, gdyż od dziecka głównie nieświadomie uczni jesteśmy postępować dokładnie na odwrót.

Jednak wszystko da się zrobić, jeżeli tylko chcemy, a czasem możemy zaskoczyć się, jak szybko się to stało. Zdecydowanie warto podjąć tę próbę!

Umowa 4 – Rób wszystko najlepiej jak potrafisz

Umowa ta odnosi się do sposobu działania pozostałych trzech umów, dzięki jej opanowaniu zakorzenimy głęboko w sobie nawyk realizowania umów początkowych.

Chodzi o tak naprawdę bardzo prostą rzecz, zawsze dajmy z siebie tyle, ile tylko możemy.

Nie za dużo, żeby się nie przeciążać i nie katować i nie za mało, żeby się nie oszczędzać.

Przede wszystkim potrzebujemy tutaj szczerości z samym sobą i znajomości siebie samego, by określić to swoje „ile mogę”.

Jest ono bowiem zmienne w zależności od czasu, miejsca, możliwości i przede wszystkim naszej kondycji psychofizycznej.

Czynienie wszystkiego jak najlepiej jest uzależnione od Twoich możliwości w danej sytuacji, nie jest czymś stałym, zmienia się z dnia na dzień, co innego oznacza, gdy jesteś chory i co innego, gdy jesteś zdrowy.

Jednak w każdych okolicznościach po prostu staraj się na tyle, na ile Cię stać, a unikniesz wyrzutów sumienia, poczucia winy i żalu.

Początkowo możesz zaobserwować, że Twój nastrój, a co za tym idzie siły do działania, zmieniają się bardzo szybko, z minuty na minutę, z godziny na godzinę i z dnia na dzień.

Czym jednak bardziej zaangażujesz się we wdrażanie i tej i pozostałych trzech umów w swoje życie, zobaczysz, jak zmienność ta stanie się bardziej płynna i ujednolicona.

A Ty zarazem będziesz coraz silniejszy.

Cztery Umowy są dawką potężnej wiedzy zawartej w przyjaznej pigułce.

Jest to wiedza, która może przybliżyć nas do nas samych i w diametralny sposób poprawić jakość naszego życia.

Na koniec, jeszcze jedna z mądrości Tolteków, jeden, podstawowy i niezastąpiony składnik: MIŁOŚĆ.

Każdy dzień może być dla nas dniem w raju.

Jest to możliwe.

Potrzebujemy jedynie dokonać wyboru życia w miłości.

Aktywna miłość wytwarza szczęście, a „powodów” do kochania jest nieskończenie wiele, choćby miłość sama w sobie.

Poczujmy miłość w naszym sercu, spójrzmy na siebie i na świat.

Spójrzmy raz jeszcze na te umowy i wypełnijmy każdy nasz dzień najwyższą z możliwych jakością – MIŁOŚCIĄ.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.