W ciągu całego swojego życia większość czasu poświęcamy pracy. Stale zajęci obowiązkami zawodowymi łączymy ową zajętość ze szczęściem. Wydaje nam się, że gdy jesteśmy zajęci pracą, to mądrze wykorzystujemy swój czas. Gdy jesteśmy zajęci pracą, to przecież stwarzamy sobie możliwość lepszego życia w przyszłości. I przy tym wszystkim nie zdajemy sobie sprawy, że nasza produktywność wcale nie jest drogą do szczęścia, lecz stanowi zagrożenie dla naszej wolności i nadziei na lepsze jutro.

Większość z nas zaciekle broni swoich interesów.

Mamy określone cele do osiągnięcia, perspektywę zarobienia dużych pieniędzy, spłatę zadłużenia kredytu, marzenia do zrealizowania, nową wiedzę do opanowania itp.

Wszystko to, ta cała produktywność ma nas doprowadzić do bycia szczęśliwym człowiekiem.

A co jeśli okaże się, że ciągły brak czasu i dążenie za „lepszym” jest tylko złudzeniem tego, że w ten sposób budujemy fundament naszego szczęścia i wolności?

Produktywność i sen milionera

W życiu zazwyczaj działamy wielozadaniowo.

Nawet jeśli oznacza to, że nie jesteśmy naprawdę obecni w działalności, którą lubimy, nawet jeśli poświęcamy mniej czasu na dane zadanie lub szukamy wolnych luk w naszym terminarzu na kolejne zadanie.

Wszystko to po to, aby w przyszłości uprościć sobie życie i stać się szczęśliwym.

Nasza obsesja na punkcie produktywności jest po części odbiciem naszych przekonań na temat snu o bogactwie – powszechnie przyjętej idei, że nasz potencjał szczęścia jest związany z naszą wolnością finansową.

produktywność.jpg
foto.depositphotos.com

Codziennie walczymy w wyścigu szczurów, aby wzmocnić swe szanse.

Uważamy, że musimy pracować ciężej i dłużej niż inni, jeśli chcemy szybko zgromadzić fortunę i wreszcie uciec od trudu pracy, jaki znamy.

Takie spojrzenie na szczęście zmienia naszą teraźniejszość w coś, co znosimy, bo musimy, ale co nie sprawia nam radości.

Nasza rzeczywistość w pracy staje się dla nas tak bolesna, że ​​nie możemy się doczekać, by przed nią uciec.

Często skupiamy się na tym wszystkim, czego nam w życiu brakuje.

Mówimy „jakie to byłoby szczęście, gdybym nie musiał pracować”, „szczęściem byłoby nie mieć długów i rachunków do zapłaty” itp.

Problem w tym, że te krążące w naszych głowach myśli, które niby pozwoliłyby nam poczuć się w pełni szczęśliwymi i odetchnąć w spokoju pełną piersią, wcale tego szczęścia nie dają, gdy się pojawiają.

Większość ludzi, gdyby znalazła się w takim miejscu swojego życia, nie miałaby pojęcia, jak to docenić i co ze sobą zrobić.

Każdy sam musi zdecydować, czego naprawdę pragnie w życiu, a nie dostosowywać się do szeroko rozpowszechnionego złudnego marzenia ludzkości o bogactwie.

Czasami okazuje się, że niektóre rzeczy, które uczynią nas szczęśliwymi, wymagają jedynie docenienia tego, co już mamy.

Wydajność i skuteczność

Ironia w naszej tendencji do bycia produktywnym i szczęśliwym polega na tym, że nasza wydajność niekoniecznie gwarantuje skuteczność.

Wykonanie wszystkich pozycji na liście rzeczy do zrobienia wcale nie oznacza, że wykonałeś je dobrze.

W rzeczywistości, robienie więcej rzeczy w ciągu dnia osłabia naszą zdolność do bycia efektywnym w każdej sytuacji.

produktywność.jpg
foto.123rf.com

Zastanów się – co uczyniłoby twój dzień bardziej wartościowym: dwadzieścia działań, które przesunęły cię o jeden krok bliżej pożądanej zmiany, czy pięć akcji, które przesunęły cię o dziesięć kroków bliżej?

Kiedy wykorzystujemy swoją energię, ważne jest to, aby wziąć pod uwagę prawo malejących zysków.

Ta ekonomiczna teoria głosi, że ​​w pewnym momencie zwiększone inwestycje niekoniecznie będą generować proporcjonalnie wysokie zyski.

Jeśli spędzasz dziesięć godzin w pracy, ale w połowie tego czasu co godzinę twoje wyniki i osiągnięcia spadają, połowa twojego czasu spędzonego w pracy będzie znacznie mniej efektywna, niż z góry założyłeś.

Skuteczność i wydajność to także pewność, że działamy w tym, czego tak naprawdę chcemy, pewna forma uczciwości wobec samego siebie.

Czasami wydaje nam się, że jesteśmy pewni, co chcemy robić, a później zdajemy sobie sprawę, że wcale tak nie jest, że próbujemy takim działaniem tylko zadowolić innych.

Dlatego też za każdym razem, gdy poodejmujesz się jakiejś aktywności, zastanów się, czego tak naprawdę szukasz i jaka może być najbardziej bezpośrednia droga, aby to osiągnąć.

Następnie zdaj sobie sprawę z tego, że czasami mniej, znaczy skuteczniej.

Produktywność i szczęście

W przeciwieństwie do powszechnej „mądrości”, badania sugerują, że szczęście prowadzi do sukcesu, a nie na odwrót.

Nasza produktywność wcale nie jest drogą do szczęścia, lecz to właśnie bycie szczęśliwym do niej prowadzi.

Zastanów się, jak doświadczasz życia, gdy koncentrujesz się na załatwianiu spraw?

Ile radości czerpiesz z aktywności, którą postrzegasz jako przeszkodę pomiędzy tym, gdzie jesteś i tym, gdzie chciałbyś być?

Kiedy koncentrujemy swoją codzienność wokół rzeczy, które musimy zrobić, zostawiamy bardzo mało czasu na rzeczy, które tak naprawdę chcemy robić.

Szczęście wymaga równowagi i dostrzegania tego, co mamy.

Nie mówimy tutaj, że nie powinniśmy mieć celów i ich realizować.

produktywność.jpg
foto.123rf.com

Nie sugerujmy też, że wszyscy powinni znaleźć sposób na uniknięcie pracy, bo przecież przekształcamy siebie i nasze życie nie tylko dzięki wynikom naszej pracy, ale także dzięki włożonym wysiłkom.

Chodzi o to, aby stworzyć rzeczywistość, która nie jest tylko środkiem, ale celem samym w sobie.

Zastanówmy się nad tym, co chcemy osiągnąć i zobaczmy, ile z tych rzeczy już mamy.

Nasze dni są policzone, więc skupmy się bardziej na tym, co jest i doświadczajmy rzeczywistości tu i teraz.

Potrzebujemy spędzać czas z ludźmi, których kochamy.

Potrzebujemy przestrzeni, aby robić rzeczy, które lubimy, bez żadnego odgórnie założonego planu.

Potrzebujemy możliwości oczyszczenia naszych umysłów i doświadczenia świata z dziecinną ciekawością.

Potrzebujemy docenienia tego, że po prostu jesteśmy, a wtedy dostrzeżemy prawdziwe szczęście…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach