Quo Vadis Polska Medycyno? Od Narodowej Fikcji Zdrowia (NFZ) do Value  Based Health Care (VBHC) – czy taka recepta jest możliwa do zastosowania?

Szlachetne zdrowie…

Od wielu lat moje zainteresowania związane są z zdrowiem człowieka w tym z medycyną, ponieważ zdrowie jest pojęciem znacznie szerszym niż pojęcie medycyny.

Jednak w powszechnej świadomości medycyna jest kojarzona ze zdrowiem. Czy słusznie?

To zależy do punktu widzenia ale przede wszystkim od szeroko rozumianej świadomości zdrowotnej.

Nie wchodząc w szczegóły, chodzi o to jak postrzegamy zdrowie i jak w konsekwencji dbamy o swoje zdrowie.

Dzisiaj jesteśmy świadkami między innymi podczas kampanii wyborczej nasilenia swoistego festiwalu „recept na zdrowie”.

Okazuje się analizując przedstawiane koncepcje, że prawie wszyscy znają się na zdrowiu – od prawa od lewa.

Można powiedzieć, że to dobrze świadczy o politykach i różnego rodzaju ekspertach. Czyżby?

Recepta nr 1 Stawiamy na zdrowie czy na choroby?

Odpowiedź jest przecież oczywista – stawiamy na zdrowie. Werbalnie wszyscy mówią o zdrowiu, odmieniając je przez wiele przypadków. A jak wchodzimy głębiej w obecny system ochrony zdrowia to okazuje się, że im więcej wiemy tym ta oczywistość staje się coraz mniej oczywista. Widzimy więcej chorób a zdrowie staje się marginalne. Każdy zapyta przecież to jest niemożliwe a jednak.

Oczywiście system ochrony zdrowia a raczej system ochrony chorób jest bardzo skomplikowany i dbając o Państwa poprawny stan psychiczny celowo nie używam bardzo mądrych określeń np. JPG – jednorodne grupy pacjentów.

Aby zmienić oblicze polskiej służby zdrowia jest potrzebna zmiana obecnego paradygmatu podejścia z stawiania na choroby na stawianie na zdrowie, ponieważ dzisiaj rozliczamy procedury leczenia a nie efekt leczenia.

opieka-medyczna.jpg
foto.shutterstock.com

Nasz narodowy płatnik NFZ funkcjonuje w takiej właśnie rzeczywistości. Powszechnie pacjent jest najważniejszy ale faktycznie najważniejsze są procedury a pacjent jest „tylko” dodatkiem do procedur a właściwie jego PESEL. Jest bardziej przedmiotem a nie podmiotem. Pytanie co można zmienić?

Wprowadzić powszechne rozliczenia za efekt zdrowotny, czyli Value Based Health Care (VBHC) czyli system mierzenia zdrowia znany od wielu lat w medycynie. Nie trzeba wyważać otwartych drzwi, tylko dokonać jego adaptacji do warunków polskich. To jest jedna z najważniejszych recept zdrowotnych, która jest w stanie zmienić oblicze polskiej medycyny. Droga będzie długa i wyboista ale jedyna słuszna. Moim zdaniem nie ma już pytanie CZY a jest pytanie KIEDY.

Recepta nr 2  (Bez)płatna publiczna opieka zdrowotna?

Bardzo trudno zaakceptować powszechnie padające stwierdzenia: bezpłatne leczenie, leczenie za darmo, leki za darmo, badania za darmo. Konstytucja gwarantuje. Ci którzy tak uważają mają poważny problem ze zrozumieniem obecnej sytuacji. Nie ma nic za darmo, Państwo nic nie rozdaje, gdyż nic nie ma. Państwo ma pieniądze obywateli i je dzieli tak jak uważa nie pytając obywatela jak to zrobić dobrze i efektywnie. Oczywiście istnieją konsultacje społeczne ale bardziej niestety tylko z nazwy.

Obowiązkowa składka zdrowotna gwarantuje „bezpłatne” leczenia, które opłaca „za nas” NFZ jeśli placówka medyczna ma stosowną umowę. Dzisiejszy budżet wynosi ok. 100 mld złotych czyli ogromna ilość pieniędzy – na zdrowie czy na choroby ? Twierdzenie, że leczenie jest bezpłatne jest hipokryzją i jawną dezinformacją.

Dodatkowo trzeba doliczyć do kwoty z NZF-u ok. 30% (30 mld) prywatnych wydatków na zdrowie. Razem to ponad 130 mld złotych. Ile z tych pieniędzy jest wydawanych na zdrowie a ile na choroby? Może metoda pareto będzie pomocna w dokonania szacunków : 80% – choroby / 20% – zdrowie. Nie wiemy, ponieważ obecny system : nie potrafi, nie chce, boi się, nie rozumie, nie chce zrozumieć.

Jednak cały czas słyszymy że jest ciągle za mało pieniędzy. Słynna ustawa 6% PKB na zdrowie jest ogromnym sukcesem, pytanie tylko jakim i kogo. Zgoda, że w innych krajach europejskich jest wyższy % PKB ale też wartość PKB jest większa. Naciski z różnych środowisk na wyższe nakłady mają różne, często partykularne interesy. Zwiększenie w ostatnich latach wydatków na zdrowie faktycznie miało miejsce o ponad 25 mld złotych! ale w zdecydowanej większości poszło na wynagrodzenia a na leczenia pacjentów jest to wzrost nieodczuwalny. Dokładane do obecnego systemu pieniędzy nie oznacza więcej zdrowia a powinno.

Tak naprawdę nie określono do tej pory narodowej strategii zdrowotnej, co chcemy i w jakim czasie osiągnąć. Bez tego każde próby reformowanie służby zdrowia to droga połowiczna i mało efektywna. Brakuje odwagi i rozwagi rządzących aby polski system zdrowia był zdrowy a nie chory.

Recepta nr 3 Koszyk zdrowia czy chorób?

Podstawowe pytanie za co płacimy obowiązkową składkę zdrowotną – odpowiedź za leczenie zgodne z procedurami medycznymi, ale właściwie to za co konkretnie. Za koszyk świadczeń zdrowotnych czyli ogromną ilość określonych zabiegów medycznych. Ich wycena i zakres to klucz do zrozumienia w czym w sposób świadomy ale w większości nieświadomy uczestniczymy. Gdyby spytać obywateli ile wiedzą o zakresie koszyka świadczeń za który obowiązkową płacą wynik byłoby w okolicach … 1%. A praktycznie nie mamy wpływu na to co tam jest, kupujemy kota w worku.

Dopiero gdy jesteśmy zmuszeni skorzystać z koszyka, będąc u lekarza specjalisty lub szpitalu okazuje się, że ten koszyk ma wiele zgniłych owoców i jest dziurawy jak przysłowiowy ser szwajcarski. Oczywiście jest opracowany przez wybitnych specjalistów, szanowanych ekspertów, w oparciu o dowody naukowe. Brzmi wiarygodnie?

koszyk-leki.jpg
foto.shutterstock.com

Niestety rzeczywistość pacjenta sprowadza się do walki z wiatrakami, niektórzy twierdzą, że aby chorować trzeba być … zdrowym aby sprawnie przebyć tor przeszkód. A co wtedy kiedy człowiek jest chory. No to ma pecha.

Jeśli kupujemy określoną usługę np. naprawa samochodu to z reguły wiemy za co płacimy i sprawdzamy czy auto zostało naprawione poprawnie czy trzeba złożyć reklamację, ponieważ płacimy za efekt. A za co płacimy obowiązkową składkę zdrowotną, opłacając koszyk świadczeń zdrowotnych ? Za efekt leczenia czy za leczenie – czas przyszły niedokonany.

Zmiana w polskiej opiece zdrowotnej (chorobowej) dokona się tylko wtedy będziemy mieli realny wpływ na koszyk zdrowia a nie koszyk chorób, dokonując połączenie dokonań medycyny akademickiej i naturalnej, które razem tworzą  medycynę komplementarną.

Recepta Nr 4 Płatna prywatna opieka medyczna

Temat trudny i kontrowersyjny. Przecież jak płacić za coś co przecież mamy za darmo. Ponad 2,5 mln Polaków ma prywatne ubezpieczenia zdrowotne, które mimo „przychylnego” klimatu ostatnich władz rozwijają się dynamicznie. Ktoś zapyta, że jest coś nie tak, po co płacić lub przepłacać za podwójnie za ubezpieczenie zdrowotne: publiczne i prywatne. Deklarowana „poprawa” w służbie zdrowia przyczynia się do decyzji wielu obywateli do wykupienia dodatkowej dobrowolnej polisy zdrowotnej.

Otrzymujemy koszyk świadczeń zdrowotnych, „NFZ BIS” gdzie jest precyzyjnie i zrozumiale określony katalog świadczeń. Gwarantuje szybki dostęp do świadczeń medycznych ale głównie dotyczy to podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) – lekarz rodzinny oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) – lekarze specjaliści. Leczenie Szpitalne jest mało powszechne. A czy mamy do czynienia z innym koszykiem świadczeń niż w NFZ.

Nie wchodząc w szczegóły jest lepiej, ale nadal jesteśmy tylko w medycynie akademickiej a nie ma mowy o medycynie naturalnej, czyli w prywatnej opiece medycznej nie mamy także do czynienia z medycyną komplementarną.

Recepta nr 5 Płatna prywatna opieka (medycyna) naturalna

Wchodzimy na trudny grunt medycyny alternatywnej, szamaństwa oraz teorii spiskowych, gdyż tak jest postrzegana medycyna naturalna przez przedstawicieli medycyny akademickiej. Tak jak płatna prywatna opieka medyczna jest szukaniem alternatywy wobec NFZ-u tak płatna prywatna opieka (medycyna) naturalna jest szukaniem również alternatywy wobec NFZ-u oraz prywatnej medycyny akademickiej.

Oznacza to, że ludzie, którzy mają większą świadomość zdrowotną kierują się w kierunku medycyny naturalnej, niesłusznie nazywanej alternatywną wobec medycyny akademickiej. Jak już to medycyna akademicka jest alternatywą do medycyny naturalnej, która mam ponad 5 tys. lat wobec 200 lat medycyny akademickiej.

medycyna-naturalna-akademicka.jpg
foto.shutterstock.com

A jaki jest koszyk (katalog) świadczeń zdrowotnych z zakresu medycyny naturalnej. Można powiedzieć, że szeroki i bardzo różnorodny. Praktycznie każdy znajdzie coś dla sobie. Niestety proces standaryzacji koszyka jest dalece odbiegający od tego co powinno być.

Rodzaje diagnostyki mają określoną ogólną definicję ale praktyka w tym zakresie pozostawia wiele do życzenia, podobnie jest z rodzajami proponowanych terapii. Można także zaobserwować wiele partykularnych grup interesów. Jednak coraz więcej osób powoli wychodzi ze swojej strefy komfortu ale wchodząc w świat medycyny naturalnej czuje się mocno zagubione. Każdy początkujący rynek rodzi się powoli, mam nadzieję, że będzie bardziej profesjonalny.

Potrzeba czasu i pokory w tych wszystkich działaniach. Dzisiaj jest zbyt dużo niskiej próby marketingu a nadal zbyt mało profesjonalizmu. Nie od razu Kraków zbudowano.

Recepta nr 6 Wybór (nie) należy do… Ciebie?

W centrum opieki zdrowotnej powinien być człowiek i jego problemy. Decyzje dotyczące zdrowia są bardzo odpowiedzialnym działaniem i zadaniem dla wszystkich interesariuszy takiego systemu. Dobrze by było aby taki system zdrowia był oparty na realnym partnerstwie.

Niestety jesteśmy dopiero na początku drogi. Wszyscy musimy nauczyć się rozmawiać i prowadzić dialog. To jest prawdziwe wyzwanie dla wszystkich : władzy, obywateli, specjalistów medycznych. Pojawiają się dobre jaskółki w postaci inicjatyw dotyczących efektywności zdrowotnej o oparciu o model  Value Based Health Care (VBHC).

Ale główne zadanie i przesłanie sprowadza się do realnych wyborów zdrowotnych , gdzie stoimy przed wyborem tu i teraz a nie za kilka lat. Rozsądek podpowiada, że dbanie o zdrowie jest odpowiedzialnością każdego człowieka. Nie powinno się tej  odpowiedzialności cedować na kogoś, kimkolwiek jest.

wybór.jpg
foto.shutterstock.com

Należy być otwartym i szukać rozwiązań wykraczających daleko poza osiągnięcia medycyny akademickiej, kierując się ku medycynie naturalnej. Twardo stąpając po ziemi na dwóch nogach , dla równowagi i harmonii oraz bezpieczeństwa. Łączenie a nie dzielenie to przyszłość polskiej medycyny. Współpraca a nie rywalizacja to najlepsza recepta na zdrowie.

Pytanie czy to jest realna perspektywa a jeśli tak to kiedy. To dopiero przed nami.

Na dziś wybór należy do Ciebie jaką drogą pójdziesz w poszukiwaniu zdrowia. A jeśli w przyszłości dokona się zmiana na lepsze, gdzie fundamentem polskiego systemu zdrowia będzie medycyna komplementarna to wtedy wybór będzie także należał do … Ciebie. Trzymam kciuki za dobre wybory zdrowotne dzisiaj i w przyszłości. Powodzenia.

Autor: Jarosław Kasprzak polskiecentrumboreliozy.pl

Czytaj także: BORELIOZA – UKRYTA EPIDEMIA XXI WIEKU? MIĘDZY INFORMACJĄ A DEZINFORMACJĄ

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.