Siódma zasada Huny – część pierwsza. Wszyscy posiadamy jakieś przekonania. W świecie pięciu zmysłów są one niezbędne, tworzą punkty odniesienia dla naszej świadomości. Przekonania wpływają bezpośrednio na jakość naszego życia, na sposób, w jaki zarządzamy swoją życiową energią. Na emocje, które przeżywamy, myśli, jakie kołaczą nam się w głowach oraz podejmowane przez nas inicjatywy.

Człowiek współczesny zupełnie zagubił świadomość siebie.

W systemowym świecie wszystko stoi na głowę, jest plątaniną niedopowiedzeń, półprawd i przypuszczeń.

Manipulacji na ogromną skalę.

Przekonania przejęły rolę prawdy objawionej, dodatkowo często uważa się je za niezmienne i stałe dla natury rzeczywistości.

W kanon weszły stwierdzenia o niezmienności natury człowieka.

To wielkie kłamstwo i agenda wymierzona w wolność istoty ludzkiej.

Rodząc się w naszym świecie, jesteśmy automatycznie wrzucani w gąszcz zabetonowanych przekonań w postaci wszechobecnej “wiedzy”, praw fizyki, matematyki, chemii.

Wszystko skatalogowane i usystematyzowane.

Wszystko zrobione i opisane w taki sposób, jakby Wszechświat miał naturę stałą, statyczną.

Można nazwać ten sposób podejścia do rzeczywistości umysłowym i jest w tym wiele prawdy.

Wszak nasze czasy charakteryzują się dobitną przewagą energii męskiej, energii idei i dążenia, która właśnie dziś, w Erze Wodnika, równoważona jest rosnącą świadomością pierwiastka kobiecego.

Jakkolwiek  jednak nie chcielibyśmy opisać świata, jakiegokolwiek modelu w tym opisie nie stworzymy, jego trzon stanowić będą przekonania.

To, jakie te przekonania będą, buduje sposób, w jaki odbieramy rzeczywistość i jak na nią wpływamy.

Możemy wybierać z całej palety.

Panuje pełna dowolność tego, w jaki sposób zbudujesz swoją wewnętrzną prawdę o świecie i jest to pełne prawo wolnej woli, przysługujące każdej istocie ludzkiej.

Nasze prawdy zbudowane są z przekonań.

Te z kolei, w procesie dojrzewania, zbierania informacji ze świata oraz nauki i doświadczania klarują się w nas podczas całego naszego życia.

Wartym zauważenia na samym początku będzie, że absolutnie wszystkie Twoje przekonania, powstały w wyniku konfrontacji ze światem zewnętrznym.

Ten fakt może wzbudzić w Tobie niezgodę, czy nawet uczucie buntu, ale kiedy pochylisz się nad tym stwierdzeniem, zauważysz, że tak jest w istocie.

Wszystko co wiesz i myślisz, zaadaptowałeś z zewnątrz.

Niezmienna jest jedynie twoja emocjonalna natura i (na tym poziomie), nie masz na nią wpływu.

Jesteś dzieckiem Wszechświata, jesteś kolejnym Wszechświatem żyjącym we wnętrzu jego “starszej wersji”, dlatego też zaadaptowane przez Ciebie przekonania podlegają w ewolucji w obrębie Ciebie.

Poprzez swoistą samoreplikację (system narodzin i śmierci), Wszechświat istnieje w nieustannej symbiozie ewolucyjnej, doskonaląc się wciąż i wciąż poprzez nasze własne doświadczenie.

Z tej perspektywy nasze życie traktować można jako prawdziwy dar, wszak nigdy nie jesteśmy opuszczeni.

Wyrastamy w prostej linii z energii, która jeszcze przed naszymi narodzinami istniała i będzie istnieć po naszej śmierci. Pomyśl o tym.

Jak to więc możliwe, że tyle osób w dzisiejszym świecie żyje w poczuciu osamotnienia.

Choruje na choroby psychiczne, depresję, popełnia samobójstwa.

Szuka ujścia emocjonalnego napięcia w różnych aktywnościach, często skrajnych, bądź moralnie wątpliwych.

Zastanów się, czy szkopuł nie tkwi właśnie w przekonaniach, jakie noszą w sobie.

W aktualnym, kolektywnym procesie wzrostu, to one odpowiedzialne są w znakomitej większości za jakość naszych doświadczeń.

Słowo “jakość” nie ma nic wspólnego, w tym kontekście, z wartościowaniem doświadczeń na złe czy dobre.

Nie ma lepszej, czy gorszej jakości doświadczenia.

Pisząc “jakość”mam na myśli aktualny etap procesu.

Jakość może być dla nas trudna bądź przyjemna, skierowana w kierunku spokoju, bądź cierpienia.

Spokój i cierpienie to dwa aspekty naszej ziemskiej egzystencji, a zadaniem naszym jest rozpoznać siebie na tyle, by móc wybrać, po jakiej stronie pragniemy doświadczać.

Musisz wiedzieć, Czytelniku, że nie są to rzeczy przeciwstawne, a współistniejące. Z perspektywy serca i energii, nie ma czegoś takiego jak jednoznaczne zło, czy dobro, wobec tego ani Twoje działania, ani Twoje przekonania nie mogą być ocenione, jako dobre, czy złe.

Doświadczenie jest po prostu doświadczeniem. Kropka.

W momencie, gdy do akcji wkracza wartościujące ego, świat zmienia się dosłownie w Gwiezdne Wojny.

Jeśli umysł ten poddany był manipulacji przekonaniami w skali masowej, czyli, na przykład: “sensem życia jest zdobywać pieniądze, płodzić dzieci i umrzeć zostawiając po sobie ślad”, rodzi się w człowieku ogromny dysonans.

Dysonans generujący cierpienie, od którego za wszelka cenę chcemy uciekać.

(koniec części pierwszej)

Czytaj także część 2

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.