Jest wiele osób, które każdego dnia sięgają po napoje typu cola, ale nie zawsze zwracają uwagę, co się w nich znajduje. Okazuje się, że tego typu napoje to nie tylko cukier, kofeina i kalorie, ale również wiele innych szkodliwych składników, które mogą powodować wiele poważnych chorób. Dlatego warto dokładnie czytać etykiety i zwracać uwagę na to, co się wkłada w sklepie do koszyka.

Po pierwsze – syrop fruktozowy

Chodzi tutaj o kukurydziany syrop fruktozowy, który został wprowadzony na rynek amerykański w 1967 roku.

Od tamtego czasu jego spożycie stale wzrasta.

To właśnie ten syrop jest głównym składnikiem napojów typu cola.

Kukurydziany syrop fruktozowy przez agencje bezpieczeństwa żywności z całego świata został sklasyfikowany, jako bezpieczny, a zawarty w nim cukier niczym nie różni się od zwykłego cukru trzcinowego.

Jednak z cukrem jest poważny problem, ponieważ jego spożywanie w dużych ilościach może być niebezpieczne.

Zespół naukowców z Uniwersytetu Princeton wykazał, że długoterminowe spożycie tego syropu wpływa na zwiększenie masy ciała oraz nieprawidłowy wzrost cukru w organizmie.

Chodzi tutaj o to, że są to czynniki ryzyka powstawania takich chorób, jak: cukrzyca, nowotwór, nadciśnienie tętnicze oraz choroba wieńcowa.

Syrop glukozowo–fruktozowy najczęściej produkowany jest ze skrobi kukurydzianej, a rzadziej z pszenicznej.

Pod wpływem działania enzymów i kwasów skrobię przetwarza się do formy jasno – żółtej cieczy, która w zależności od rodzaju będzie składała się z 42% lub 55% fruktozy oraz z 58% albo 45% glukozy.

cola.jpg
Cola foto.123rf.com

Dlaczego ten syrop jest taki popularny i tak powszechnie stosowany w przemyśle spożywczym?

Dzieje się tak, ponieważ:

  • jest o wiele tańszy niż cukier;
  • ma postać cieczy, a więc łatwo jest go przetransportować, rozlewać oraz mieszać z innymi cieczami w procesie produkcji danego produktu;
  • jest cieczą o niskiej lepkości, a więc sam nie ulega krystalizacji, ale też będzie zapobiegał wysychaniu produktów, do których się go dodaje;
  • hamuje rozwój drobnoustrojów.

Syrop ten można również znaleźć w innych napojach gazowanych, syropach, które są przeznaczone do rozcieńczania z wodą, w napojach energetycznych oraz izotonicznych, w słodkich alkoholach, lodach, w pieczywie o długim terminie ważności, dżemach, musztardach, konserwach mięsnych oraz rybnych, a także w jogurtach i niektórych wędlinach.

Po drugie – aspartam

Aspartam to niskokaloryczny słodzik, który jest około 200 razy słodszy niż cukier, a dodawany jest nie tylko do napojów typu cola, ale również do napojów, płatków śniadaniowych, jogurtów, gum do żucia oraz różnych deserów.

Z tym słodzikiem chodzi o to, że jest to produkt, który ma kontrolować cukier oraz jego spożycie, a jednak niszczy on zdolność organizmu do liczenia kalorii.

Taki substancje, jak aspartam powodują bałagan w chemii mózgu, ale też pobudzają apetyt, a w związku z tym je się więcej.

Badania, które były prowadzone przez Fundację Ramazzini, trwały trzy lata, im potwierdziły one związek pomiędzy aspartamem a białaczką.

Naukowcy doszli do wniosku, że aspartam nawet w małej dawce, czyli 20 mg na jeden kilogram masy ciała, zwiększa rozwój chłoniaka, białaczki oraz nowotworów urologicznych u szczurów.

W związku z tym dzienna dopuszczalna dawka dziennego spożycia aspartamu na kilogram masy ciała wynosi 50 mg.

Aspartam jest chemicznym dodatkiem do żywności, który na produktach spożywczych oznacza się kodem E951, ale też wykorzystuje się go w przemyśle farmaceutycznym.

Jest chętnie wykorzystywany, ponieważ zastępuje cukier, ale już od jakiegoś czasu jego stosowanie wzbudza niepokój.

Przez ponad 100 organizacji, które zajmują się bezpieczeństwem żywności, uznało aspartam za dozwoloną do użycia substancję, ale i tak jego stosowanie jest częstym przedmiotem badań naukowych oraz różnych dyskusji.

W związku z tym ma tyle samo przeciwników, co i zwolenników.

Aspartam ma postać białego, krystalicznego proszku, wykazuje również słabą rozpuszczalność, a do tego jest nieodporny na wysokie temperatury, ponieważ traci właściwości słodzące w temperaturze 150 – 200 stopni Celsjusza.

W organizmie człowieka słodzik ten ulega rozkładowi do kwasu asparaginowego, fenyloalaniny oraz metanolu, który w dalszym procesie będzie utleniał się do toksycznego formaldehydu oraz kwasu mrówkowego.

Został on odkryty w 1965 roku przez chemika Jamesa M. Schlattera, który pracował jednak nad stworzeniem leków przeciwwrzodowych.

Jego masowa produkcja oraz sprzedaż rozpoczęła się w 1981 roku.

Bardzo często aspartam jest określany, jako „rakotwórcza słodycz”.

Jednak badania nie potwierdziły jednoznacznie mechanizmu karcinogennego u ludzi, ale za to wykazano takie działanie u zwierząt doświadczalnych.

Aspartam powoduje, że w mózgu, sercu, płucach, śledzionie, nadnerczach oraz krwi wrasta koncentracja wapnia, a w związku z tym są sugestie, że jego wysokie dawki mogą spowodować zawroty i bóle głowy, zaburzenia neurologiczne, a także zmiany w mózgu, zaburzenia wzroku,  a nawet ślepotę.

Według niektórych naukowców aspartam jest czynnikiem, który determinuje rozwój depresji, stwardnienia rozsianego, tocznia oraz zaburzeń pamięci.

Jego nadmierne spożycie może spowodować nudności, bezsenność, problemy z oddychaniem, wysypki, szumy w uszach, bóle stawów oraz częstoskurcz serca, a jeszcze inni sądzą, że spożywany przez kobiety w ciąży może zwiększyć ryzyko powstania wad genetycznych płodu.

Po trzecie – benzoesan sodu

Benzoesan sodu bardzo często używany jest, jako środek konserwujący i znajduje się nie tylko w napojach gazowanych typu cola, ale również w sosach, dżemach, marynatach, sokach owocowych oraz kosmetykach i lekach.

Jednak Międzynarodowy Program Bezpieczeństwa Chemicznego, a także inne organizacje, które regulują rynek spożywczy, nie stwierdziły żadnych działań niepożądanych u ludzi w dawkach od 650 do 830 mg dziennego spożycia.

Jeśli chodzi o skutki spożywania większych ilości, to nie są one znane, ale można z całą pewnością stwierdzić, że są złe, na co mogą wskazywać podwyższone wskaźniki otyłości na całym świecie.

Benzoesan sodu to środek, który nie występuje naturalnie w żywności oraz napojach, a głównym jego zadaniem jest wydłużenie terminu przydatności produktów do spożycia poprzez hamowanie rozwoju szkodliwych grzybów oraz bakterii.

Kod chemiczny tego dodatku do żywności to E211, a jest on metabolizowany w wątrobie oraz usuwany z organizmu wraz z moczem i nie gromadzi się w ludzkim organizmie.

Aktywność tego środka zwiększa obecność kwasu sorbinowego, dwutlenku siarki, soli kuchennej, dwutlenku węgla oraz cukru spożywczego.

cola.jpg
Cola foto.123rf.com

Powszechnie panuje pogląd, że benzoesan sodu jest szkodliwy, a szczególnie jego połączenie z witaminą C, co w efekcie daje benzen, który jest jedną z najbardziej rakotwórczych substancji.

Według niektórych specjalistów benzoesan sodu jest odpowiedzialny za niszczenie DNA w mitochondriach komórek, a poza tym jest powszechny pogląd, że wpływa na występowanie symptomów ADHD u dzieci.

Poza tym może powodować reakcje alergiczne, ponieważ nasila wydzielanie histamin, a daje takie objawy, jak: podrażnienie przewodu pokarmowego, nasilenie objawów astmy, wzdęcia, nudności, biegunka, zaparcia, podrażnienia skóry, oczu oraz śluzówki nosa, a nawet wstrząs anafilaktyczny.

Po czwarte – benzen

Benzen to naturalny składnik ropy naftowej, benzyny oraz dymu tytoniowego i został on sklasyfikowany, jako substancja rakotwórcza dla ludzi.

Jednak, pomimo tego, amerykańska FDA stwierdziła w 2005 roku, że 10 na 200 próbek napojów bezalkoholowych zawiera w swoim składzie benzen na poziomie 5 ppb, co jest powyżej dozwolonego limitu.

Natomiast według badań, które zostały przeprowadzone przez Environmental Working Group, cola zawiera około 138 ppb benzenu, a powszechnie uważa się, że całkowicie bezpieczne stężenie benzenu wynosi zero.

Benzen jest związkiem organicznym, który otrzymuje się podczas przeróbki węgla kamiennego oraz ropy naftowej.

Jest on nie tylko toksyczny i rakotwórczy, ale też wykazuje działanie narkotyczne.

Benzen jest substancją bezbarwną om ostrym zapachu, który słabo rozpuszcza się w wodzie, a o wiele lepiej w rozpuszczalnikach organicznych, np. tłuszcze.

Niskie stężenie benzenu powoduje uszkodzenie szpiku kostnego oraz negatywnie wpływa na procesy krwiotwórcze w organizmie.

Natomiast wyższe stężenie ma działanie narkotyczne na organizm.

Przy zatruciu benzenem pojawiają się takie objawy, jak: znużenie, ból i zawroty głowy, duszności, wymioty, drgawki, a nawet utrata przytomności.

Poza tym taka osoba nie będzie reagowała na światło i będzie spadała temperatura jej ciała.

Jeśli stężenie benzenu było bardzo wysokie, to może dojść do utraty świadomości, a nawet śmierci.

Może również dojść do przewlekłego zatrucia benzenem, a przy jego lekkiej formie zostaje uszkodzona wątroba i nerki oraz powstają zaburzenia metaboliczne, np. brak apetytu i pojawia się ogólne zmęczenie.

Przy przewlekłej odmianie pojawiają się krwawe wybroczyny oraz silne krwotoki z nosa.

Po piąte – kwas fosforowy

Kwas fosforowy znany jest również, jako kwas ortofosforowy i służy w przemyśle spożywczym, jako czynnik zakwaszający, który dodaje cierpkości do coli.

Ten kwas w połączeniu z dużą ilością kukurydzianego syropu fruktozowego nie tylko maskuje, ale też równoważy kwasowość różnych napojów gazowanych, a w tym i coli.

Badanie, które zostało opublikowane w American Journal of Clinical Nutrition, które potwierdzają związek pomiędzy spożywaniem coli oraz mniejszą gęstością kości.

Poza tym niektóre badania dowodzą również, że kwas fosforowy powoduje obniżenie stężenia wapnia.

Jest to nieorganiczny związek chemiczny, który jest bezbarwny oraz bezwonny.

Jako chemiczny dodatek do żywności można go znaleźć pod symbolem E338.

Kwas ten jest dozwoloną substancją dodatkową, która jest stosowana w żywności, a dozwolone dawki są ściśle określone w zależności od rodzaju produktu, do którego był zastosowany.

Zgodnie z wytycznymi FAO/WHO bezpieczne jest spożycie kwasu fosforowego w ilości 30 mg na jeden kilogram masy ciała.

Kwas fosforowy jest jednym z niezbędnych składników w organizmie człowieka, a wchodzi on w skład kości, enzymów oraz zębów i pełni też ważną rolę w metabolizmie węglowodanów, tłuszczów oraz białek.

Natomiast nadmierne spożywanie tego kwasu oraz jego soli może wpływać na utratę wapnia z organizmu.

Poza tym jego duża ilość w diecie może mieć negatywny wpływ na przyswajanie innych składników mineralnych, np. żelaza i wapnia.

Do tego podczas dużego spożywania tego kwasu może nastąpić kalcyfikacja tkanek miękkich oraz wzrost porowatości kości, co może zwiększyć ryzyko rozwoju osteoporozy.

W związku z tym, że kwas fosforowy tworzy związki z wapniem, to w nadmiarze może niszczyć zęby, ale też przyczyniać się do utraty wapnia z kości.

Takie najważniejsze zagrożenia dla zdrowia przy przekroczeniu dopuszczalnych dawek tego kwasu to: nudności i wymioty, krwawe biegunki, drgawki, zapaść, silne bóle brzucha, szok, a nawet śmierć.

Po szóste – rtęć

Amerykański Instytut Rolnictwa i Polityki Handlu odkrył, że 9 na 20 przebadanych próbek handlowych kukurydzianego syropu fruktozowego było zanieczyszczonych rtęcią.

Wtedy podczas badań wykazano również, że 55 tzw. produktów żywnościowych przyjaznych dzieciom, a także napojów bezalkoholowych zawierało rtęć całkowitą, która jest kombinacją rtęci organicznej, nieorganicznej oraz rtęci metalicznej.

To właśnie rtęć uznawana jest za jeden z najbardziej toksycznych pierwiastków, które występują w środowisku człowieka.

cola.jpg
Cola foto.123rf.com

Rtęć w organizmie człowieka nie pełni żadnej funkcji, a dostarczana razem z pożywieniem gromadzi się w organizmie, a to może przyczyniać się do chorób neurologicznych oraz nowotworów.

Najbardziej narażony jest układ pokarmowy, a w mniejszym stopniu układ oddechowy oraz skóra.

Takie pierwsze objawy zatrucia rtęcią to drętwienie oraz mrowienie ust, a także placów, rąk i nóg.

Natomiast długotrwałe zatrucie tym pierwiastkiem prowadzi do utraty koordynacji ruchów, zawężenia pola widzenia, zaburzeń mowy oraz utraty słuchu.

Po siódme – bisfenol A (BPA)

BPA jest substancją chemiczną, która wpływa na płeć, ponieważ naśladuje on estrogen, który jest naturalnym hormonem.

Poza tym używa się go do tworzyw poliwęglanowych oraz puszek cynowych, a także jest obecny w napojach typu cola.

Pierwszym krajem, który zdefiniował BPA, jako substancję toksyczną była Kanada i podjęto jednogłośną decyzję, że od stycznia 2015 roku nie będzie produkowana, importowana oraz eksportowana żywność i napoje, które w swoim składzie zawierają BPA.

Jeśli chodzi o Światową Organizację Zdrowia, to stwierdziła ona, że ma bardzo mocne dowody na to, że BPA powoduje zaburzenia endokrynologiczne u zwierząt.

Takie jego niebezpieczne oddziaływanie może doprowadzić do uszkodzenia mózgu, autyzmu, spadku inteligencji oraz nadpobudliwości ruchowej.

Poza tym dowiedziono też, że BPA może  być również powiązane z otyłością, problemami neurologicznymi, rakiem piersi oraz prostaty, a także wadami wrodzonymi.

BPA bardzo słabo rozpuszcza się w wodzie, a za to wykazuje dobrą rozpuszczalność w produktach żywnościowych, które zawierają tłuszcz i cukier.

Po ósme – 4-metyloimidazol

Jest to produkt uboczny, który powstaje w wyniku zabarwienia karmelem, ale też może być wytworzony w procesie gotowania, pieczenia, grillowania, a także innych procesów przetwarzania niektórych produktów spożywczych oraz napojów.

Przez The National Institute of Environmental Health Sciences ten produkt został określony, jako rakotwórczy, ale też niepożądany produkt uboczny, a pomimo tego nie ustanowiono ograniczeń na ilości karmelu, który może być stosowany do barwienia żywności oraz napojów.

W napojach typu cola znajduje się mniej więcej 130 gr tej substancji w 300 ml, a jest to czterokrotnie więcej, niż NIEHS zaleca konsumentom.

Po dziewiąte – kwasek cytrynowy

Bardzo często kwas cytrynowy używany jest przez producentów żywności i napojów, jako środek konserwujący oraz wzmacniacz smaku, ale 99% kwasu cytrynowego, który jest do nich dodawany, nie pochodzi z owoców cytrusowych.

Aby wyodrębnić kwas cytrynowy z cytryny albo limonki, to korporacje kosztowałoby bardzo dużo i dlatego do napojów dodaje się jego sztuczny zamiennik.

Istnieje silny związek pomiędzy piciem napojów gazowanych a psuciem się zębów.

Spożywanie tylko czterech szklanek napojów gazowanych dziennie podnosi ryzyko problemów z zębami u dzieci.

Po dziesiąte – alkohol

Francuski Narodowy Instytut Spraw Konsumenckich ogłosił, że ponad połowa napojów typu cola zawiera drobne ślady alkoholu.

Jednak, aby być pijanym po wypiciu tego typu napoju, trzeba byłoby wypić około 13 000 puszek napoju typu cola.

To jak? Kupi Pan/Pani dzisiaj napój typu cola dla siebie i swojej rodziny???

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

 

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach