Czy substancje w kremach przeciwsłonecznych mogą być przyczyną nowotworów? Kolejne ważne badanie wykazało, że składniki aktywne w produktach przeciwsłonecznych są wchłaniane do krwi na potencjalnie niebezpiecznych poziomach.

Niebezpieczna ochrona

Wraz z pojawieniem się cieplejszej pogody i słonecznych dni, ludzie zaczynają korzystać ze słońca.

Jedną rzeczą, którą wczasowicze chętnie pakują do swoich walizek, a opalający się wcierają w swoje ciało, jest krem ​​przeciwsłoneczny.

Nauczono nas, że intensywne promienie ultrafioletowe mogą działać jak mutagen DNA, powodując uszkodzenie materiału genetycznego w komórkach skóry.

Oparzenia słoneczne i piegi to niepożądane reakcje, których chcemy uniknąć, więc korzystamy chętnie z kremów ​​przeciwsłonecznych, który przed nimi chroni.

Ale czy to oznacza, że taka ochrona jest ogólnie korzystna dla naszego organizmu?

Ostatnie badania opublikowane w Journal of the American Medical Association, dotyczące tej właśnie kwestii pochodzą z amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA).

Zgodnie z własnymi wytycznymi agencji poziom substancji chemicznych wchłanianych z kremu do opalania do krwi nie może przekraczać 0,5 nanograma na mililitr.

Powyżej tego progu musi istnieć pewność, że składniki aktywne nie są rakotwórcze lub w inny sposób szkodliwe.

Szkodliwe substancje do opalania

Jednak badania wykazały, że wszystkie sześć popularnych aktywnych składników (awobenzon, oksybenzon, oktokrylen, homosalat, oktyzalan i oktynoksat) stosowanych w kremach przeciwsłonecznych przekroczyło ten limit.

W badaniu przetestowano sześć chemicznych składników ochrony przeciwsłonecznej z czterech dostępnych w handlu preparatów – trzy spraye i jeden balsam – u 48 osób.

Badni nakładali filtry przeciwsłoneczne na ponad 75% powierzchni ciała jeden raz pierwszego dnia, a następnie cztery razy dziennie przez kolejne trzy dni.

Wszystkie sześć substancji osiągnęło stężenia we krwi, które przekraczały próg określony przez FDA.

Ponadto okazało się, że utrzymują się one w krwiobiegu przez kolejne tygodnie po aplikacji.

Ich wpływ na krew jest nieznany, ale FDA wszczęła dochodzenie w celu ustalenia, czy wszystkie mogą zwiększyć ryzyko raka, wad wrodzonych lub innych dolegliwości.

Wiadomo, że niektóre aktywne składniki kremu przeciwsłonecznego, takie jak oksybenzon, mogą naśladować hormony, np. estrogen, co może rozregulowywać gospodarkę hormonalną i zwiększać ryzyko nowotworów.

Patrząc wstecz, żaden z naszych przodków nie stosował kremu z filtrem, bo go nie było, a nie ma sugestii, że poprzednie pokolenia były spustoszone przez niezwykle wysokie wskaźniki raka skóry.

Światło słoneczne „dawkowane” rozsądnie i w odpowiednich ilościach nie jest niebezpieczne, a przede wszystkim za darmo dostarcza nam niezbędnej witaminy D.

Jeśli już ktoś chce dłużej korzystać z kąpieli słonecznych, może wybierać naturalne filtry, np. olejek z pestek malin.

Wybór jest zawsze, trzeba tylko dokonywać go mądrze i świadomie.

⇒ Czytaj także: HELIOTERAPIA – MĄDRZE KORZYSTAJ Z LECZNICZEJ MOCY SŁOŃCA!