„Nigdy nie chcę być dorosłym mężczyzną! Chcę na zawsze pozostać małym chłopcem i bawić się” – to cytat z powieści „Piotruś Pan i Wendy” Jamesa Matthew Barriego z 1911 roku. Dziecko w ciele mężczyzny, który nigdy nie chce dorosnąć. Jest to właśnie syndrom Piotrusia Pana, który u dorosłego mężczyzny objawia się tym, że chce on w tym swoim dorosłym życiu nadal wieść beztroskie życie tak, jak to miało miejsce, gdy był nastolatkiem. Jednak z Piotrusiem Panem można się dobrze bawić, ale nie można na nim w ogóle polegać…

Czym jest syndrom Piotrusia Pana?

Termin syndrom Piotrusia Pana pochodzi właśnie z książki J. M. Barriego.

Jest to książka o chłopcu, który nie chce dorosnąć i żyje w Nibylandii, gdzie wiedzie dzieciństwo pełne przygód, gdzie ludzie się nie starzeją i nie dorastają.

Syndrom ten, jak się okazuje, nie dotyczy tylko mężczyzn w wieku od 20 do 30 lat, ale również starszych panów.

Każdego dnia żyją oni beztrosko, gdyż nie mają żadnych zmartwień, stresów i obaw.

Ich celem nie jest zdobycie dobrej pracy, spłacanie kredytu czy też pozostanie w długotrwałym związku, gdyż oni dążą do tego, aby żyło im się beztrosko.

Syndrom Piotrusia Pana po raz pierwszy został zdefiniowany w 1983 roku przez psychologa Dana Kiley’a, a jest to zaburzenie, które może dotyczyć nie tylko mężczyzn, ale również kobiet, mówimy wówczas o syndromie wiecznej dziewczynki.

piotruś-pan.jpg
Piotruś Pan foto.123rf.com

Osoba z tym syndromem nie potrafi dojrzeć do dorosłości.

Będzie się rozwijała fizycznie, jako osoba dorosła, ale będzie unikała odpowiedzialności za swoje decyzje, które musi podejmować w dorosłym życiu.

Poza tym zachowuje się dziecinnie i niedojrzale.

Według psychologów syndrom Piotrusia Pana nie jest genetycznie dziedziczony, ale wynikać może z wpływu środowiska, w którym funkcjonowała taka osoba.

Przyczyną mogą być, np. nadopiekuńczy rodzice, którzy w znacznym stopniu utrudniali dziecku dojrzewanie.

Poza tym związane jest to z narcyzmem oraz wyobrażaniem sobie, że w dzieciństwie mieli duży komfort i teraz nie chcą się mierzyć z trudnościami życia.

Tacy mężczyźni z syndromem Piotrusia Pana są zazwyczaj uroczy, lubią się bawić i mają powodzenie u kobiet, ponieważ mają luźne i bezproblemowe podejście do życia.

Jednak życie z Piotrusiem Panem może być męką, ponieważ jest on niedojrzały emocjonalnie i  nie potrafi udźwignąć czy też zmierzyć się z obowiązkami dorosłego człowieka.

Objawy syndromu Piotrusia Pana

Do najczęstszych objawów syndromu Piotrusia Pana zalicza się brak motywacji do szukania pracy, ale też w ogóle niechęć do pracy.

Mężczyźni z tym syndromem skupiają się tylko na sprawach codziennych, a zapominają o sprawach ważnych.

Do tego nie poświęcają odpowiedniej ilości czasu na rozwijanie pogłębionych relacji z ludźmi.

Poza tym często nadużywają alkoholu lub narkotyków, a za niepowodzenia życiowe obwiniają swoich rodziców, małżonków oraz nawet byłych pracodawców.

Panów tych mogą dotyczyć również nadmierne wybuchy emocji albo gniewu, a także problemy z wyrażaniem uczuć, np. miłości, ale też mają skłonności do manipulowania innymi.

Mężczyźni ci nie potrafią budować odpowiednich relacji z rówieśnikami, a poprzez to czują się bardzo samotni.

syndrom-piotrusia-pana.jpg
foto.123rf.com

Nie zwracają uwagi, ale też nie przeszkadza im to, że wyrządzili komuś przykrość, chociaż obwiniają inne osoby za swoje słabości.

Jeśli chodzi o odpowiedzialność, to bardzo często łączą ją z dorosłością, a to jest dla nich nieatrakcyjne, więc jaki mają cel w życiu takie osoby?

Oczywiście taki, aby codziennie dobrze się bawić oraz nie przepracowywać się.

Wypełnianie swoich codziennych obowiązków czy myślenie o przyszłości – to ich w ogóle nie interesuje.

Zdarzają się kobiety, którym mężczyźni z syndromem Piotrusia Pana, wydają się bardzo atrakcyjni.

Jednak życie z takim mężczyzną w wieku 55 lat nie będzie już takie ciekawe jak z mężczyzną w wieku 20 lat.

Na początku taki mężczyzna może wydawać się idealnym partnerem, ale bardzo szybko odkrywa swoją prawdziwą twarz.

Na przykład może zaskoczyć swoim spontanicznym wyjazdem, żartobliwością oraz luźnym podejściem do życia.

Taki mężczyzna nie jest w stanie udźwignąć problemów, a każde nieporozumienie w związku powoduje, że ma ochotę z niego uciec.

syndrom-piotrusia-pana.jpg
foto.123rf.com

Jest to osoba nieodpowiedzialna, która nie potrafi się zaopiekować drugą istotą, a w tym psem, kotem, a nie mówiąc już o własnym dziecku.

Nie interesuje go robienie zakupów ani to, skąd bierze się jedzenie i inne rzeczy w domu.

Wszystkie obowiązki oraz całą odpowiedzialność przerzuca na partnerkę.

Taka osoba zakłada, że wszyscy ludzie ją kochają, ponieważ nie ma wad, tylko same zalety.

Jest spontaniczna i z tą spontanicznością planuje wyjazdy, wycieczki, remonty i zakupy.

Poza tym jest zła, gdy inni uświadamiają ją o różnych konsekwencjach swoich zamiarów i często się denerwuje, gdy psuje się jej zabawę.

Wieczny chłopiec tak samo, jak małe dziecko nie potrafi ocenić sytuacji, gdyż kieruje się emocjami i każdy komentarz odczuwa pod swoim adresem.

Poza tym nigdy nie przyznaje się do winy, gdyż jej nie widzi.

Do tego zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla swoich słów oraz czynów i poprzez to obwinia drugą osobę o to, że psuje klimat w ich związku.

Piotruś Pan chce, aby partnerka matkowała mu, wybaczała wszystko i zawsze przyjmowała z otwartymi ramionami.

Ponadto Piotruś Pan jest zazdrosny, gdy w życiu pojawia się dziecko lub inna osoba, którą trzeba się zaopiekować.

Poprzez to czuje się odtrącony i zepchnięty na dalszy plan i  nie potrafi postawić się w roli ojca.

Potrafi też ostentacyjnie manifestować, gdy jest niezadowolony, np. krzyczeć, płakać, tupać nogami czy też mocno się wściekać.

Trzeba również pamiętać o tym, że tytułowy bohater książki Piotruś Pan z Nibylandii nie dorastał fizycznie, gdyż był chłopcem na zawsze.

Damskie i męskie trudy założenia rodziny

Mężczyzna, który pojmie za żonę kobietę z syndromem wiecznej dziewczynki, na początku będzie gotów się nią opiekować.

Poza tym będzie nawet gotowy zaopiekować się całą rodziną.

Przecież czekał na przejęcie odpowiedzialności za dzieci.

Będzie z tego dumny, ale tylko do czasu.

Kiedy okaże się, że wszystkie obowiązki związane z dzieckiem spadają na niego, czyli zmienianie pieluszek, wstawanie w nocy, karmienie, zabawa, to będzie zmęczony.

syndrom-piotrusia-pana.jpg
foto.123rf.com

Zmęczony będzie fizycznie, ponieważ niedosypia, a musi pracować, ale też będzie zmęczony psychicznie, ponieważ rola jedynego dorosłego w rodzinie, to będzie dla niego duża odpowiedzialność.

W związku z tym może się okazać, że w pewnym momencie ucieknie do innej kobiety, która będzie rozumiała jego zmęczenie i zaoferuje mu odpoczynek.

Tutaj nic nie pomoże poczucie winy, że zostawia w domu dwie bezradne osoby, bo przecież jedna z nich jest dorosła…, ale tylko według metryki.

Jeśli natomiast dziecko pojawia się w rodzinie dojrzałej kobiety i mężczyzny z syndromem Piotrusia Pana, to opieka spada na kobietę.

Może mąż jej pomoże, ale tylko pod warunkiem, że tak mu przedstawi uroki rodzicielstwa, że będzie wyglądało ono na świetną zabawę.

Wtedy to mama zajmie się praktyczną stroną wszystkiego, a tata będzie doskonałym kolegą dla swojego dziecka.

Patrząc na to, to pod pewnymi względami, tata lub mama z syndromem Piotrusia, mogą być wspaniałymi rodzicami.

Dzieci lubią się bawić z rodzicem, gdy ten spędza z nimi kilka godzin pod stołem lub bawi się w Indian.

syndrom-piotrusia-pana.jpg
foto.123rf.com

Jednak to trwa tylko do pewnego czasu.

Okazuje się, że kiedy dzieci zaczynają dorastać, to tracą szacunek dla rodzica, który ma syndrom Piotrusia Pana i zaczynają uważać takiego rodzica za błazna.

Wbrew pozorom dzieci nie oczekują od rodzica, że będzie on ich kolegą, ale właśnie ma być mamą albo tatą.

Chce, aby rodzic wyznaczał granice, które oni będą mogli przekraczać, ale też szanować.

Leczenie

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie uznaje syndromu Piotrusia Pana za zaburzenie psychiczne, dlatego nie ma określonych metod leczenia.

Można tutaj, np. zastosować terapię behawioralno – poznawczą, terapię opartą na rozwiązaniach, ale też terapię rodzinną, jak i również inne sposoby leczenia.

Najczęściej sposoby te polegają na odizolowaniu takiej osoby od czynników uzależniających, np. oglądania telewizji, grania w gry komputerowe, korzystania z Internetu oraz nadużywania alkoholu i narkotyków.

To pozwala osobom, które rozpoczynają terapię, skupić się na kwestiach, które dotyczą ich samych i tutaj zaczynają uczyć się wszystkiego od początku, czyli od tego, jak stawać i rozwiązywać prawdziwe problemy życia codziennego.

Bardzo ważnym elementem terapii jest wykazanie chęci do zmiany zachowania i przyznanie się do tego, że ma się problem.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.