Z tego punktu, jedyną, sensowną oceną dla wydarzających się rzeczy, wydaje się ocena moralna. Odnoszenie się do poczucia dobra, prawdy i sprawiedliwości. Projektanci naszej rzeczywistości zdawali sobie sprawę, iż nie są w stanie wyrugować potrzeb dążenia człowieka do wartości, na których jest on zbudowany. A więc wartości światłych, wzrostowych i ewolucyjnych, moralnie prawych.

Zauważ, Czytelniku, jak ogromny dysonans istnieje w przedstawianiu nam świata, pozornie budowanego na owych wartościach, a faktycznie zepsutego do szpiku kości.

Widać to na każdym kroku.

Rząd, działający wbrew konstytucji, mającej chronić obywateli, jawnie już działający na naszą szkodę.

Kościoły i religie, które u swoich podstaw mają księgi, traktujące o sprawiedliwości, dobru i miłości, w których na porządku dziennym dochodzi do seksualnych nadużyć dzieci.

Skorumpowani politycy, których jedynym zadaniem jest służba obywatelom.

Skorumpowane do cna sądy – ostoje sprawiedliwości.

Spójrz choćby na zarobki osób branży rozrywkowej, piłkarzy, multimilionerów, którzy właściwie za zerowy wkład w rozwój cywilizacji dominują nad innymi poczuciem władzy z powodu bogactwa.

Cały system kastowy-banksterzy, rządy, ludzie zza ciemnej kurtyny.

Żyjemy w czasach wielkiego, globalnego ujawnienia.

Nie można już dłużej udawać, nie da się utrzymywać tej ogromnej fasady, iluzji, tej śmiesznej, nietrwałej, mentalnej bańki.

W obliczu stale wzrastającej świadomości ludzkiej jest to po prostu niemożliwe.

Jedna, świadoma, wspierana przez ewolucję Wszechświata osoba, równoważy tysiąc osób, zaślepionych strachem.

Z tej perspektywy nie ma również co oceniać aktualnego stanu rzeczy na Ziemi.

Nie jest on z pewnością dobry, nie jest on również jednoznacznie zły.

Każdy z nas może obrać punkt widzenia, z którego spojrzy i oceni poprzez pryzmat własnych doświadczeń.

Przewidując jednak perspektywę ewolucji świadomości globalnej, można pokusić się o stwierdzenie, że jakkolwiek trudne i bolesne rzeczy dzieją się w tym momencie na planecie, jest to potrzebne, by ludzkość mogła zrozumieć, w jaki sposób zdecydowanie działać nie można.

Doświadczenie jest podstawą wzrostu, indywidualnego i społeczeństw.

Bez niego nie mamy punktu odniesienia.

Bez sprawdzenia, czy dane rozwiązania nam służą, brak jest możliwości optymalizacji ku tym, które stanowią największą spójność z naszymi rdzennymi wartościami.

Jak więc wybierać?

Czym się kierować w obliczu wszechobecnych ocen, konfrontacji i trudności, związanych z codziennym działaniem?

Stwórca zostawił w każdym z nas piękny instrument.

Tym instrumentem jest intuicja.

Gdy ją w sobie rozbudzimy, moralny wskaźnik naszej istoty ukaże nam decyzje tożsame naszemu rozwojowi.

Inną sprawą jest, że owe decyzje często mogą być dla nas trudne.

To tak naprawdę nie leży w gestii naszej woli.

To system, w jaki jesteśmy wtłaczani w momencie narodzin, manewruje naszymi wartościami i sprowadza je na manowce.

Z powodu manipulacji i wiary w przywiązanie do naszego życia, cierpimy.

Jako jednostki zyskujące samoświadomość, mamy dziś (jak nigdy wcześniej), możliwość moralnego wyboru.

Sami decydujemy, którego wilka w sobie karmimy.

Korzystając z prawa wolnej woli oraz uniwersalnych zasad funkcjonowania rzeczywistości – to, na czym się skupisz, stanie się. Dosłownie tak to działa.

To nic innego jak prawo przyciągania, tak popularne w duchowych kręgach.

Istnieje cała masa innych, pozytywnych idei, które z wielką dokładnością opiszą Ci (jeśli będziesz miał taką potrzebę), sposób, w jaki funkcjonuje owo prawo.

Zresztą – już teraz różne gałęzie Nowej Nauki, zajmują się wielowymiarową strukturą rzeczywistości.

Ta nauka da podwaliny do korzystania z praw natury na jej własnych warunkach, a nie ciągłemu drenażowi.

W każdym momencie masz więc możliwość wyboru.

Inną sprawą jest podjęcie decyzji, odpowiadającej i współgrającej z Twoim osobistym wzrostem.

Jeśli chcesz zmienić rzeczywistość dookoła siebie, musisz wiedzieć, Czytelniku, że nie jesteś w stanie zmienić jej inaczej, niż poprzez zmianę swojej własnej postawy i swojego systemu wartości.

To z kolei wymaga odwagi, cierpliwości, odpowiedzialności i wytrwałości.

Możesz być pewien, że w momencie, gdy zdecydujesz się iść za głosem serca i poddać się działaniu intuicji w Tobie, spotka się to z reakcją świata „zewnętrznego”.

Może się, że twoje działania są katalizatorem ludzkiej krzywdy, ludzie wokół mogą czuć się odrzuceni przez Ciebie, mogą Cię oceniać.

Osoby, które wydawały się przyjaciółmi na dobre i złe, zaczną kolejno odpadać z Twojej rzeczywistości.

Naprawdę, trzeba wielkiej wiary, by móc znieść to wszystko, jednak historie wielu osób na tej planecie, w tym autora tekstu, każą myśleć, że jest to jedynie cześć procesu.

Zaufanie WŁASNEMU, moralnemu kompasowi jest przepustką do stworzenia swojej własnej przestrzeni miejscem, przyjaznym nam samym.

Jak wszystko w tym świecie, jest to jednak proces, obarczony rozpoznaniem mentalnych mechanizmów w sobie oraz pracą nad rozmontowaniem działających w Tobie programu.

Nie zrobisz tego inaczej niż poprzez zebranie doświadczenia, czyli po prostu życia.

Za każdym razem, jednak kiedy coś, co czujesz, że powinieneś zrobić, wyda Ci się trudne, miej pewność, że w tej właśnie trudności znajduje się największy potencjał do wzrostu dla Ciebie.

Jedynie jednostki, śmiało wychodzące ze swojej strefy komfortu, dają sobie możliwość rozpoznania siebie w sytuacjach bolesnych, a więc obnażające w największym stopniu ich własne braki.

W zrozumieniu i łagodności do siebie oraz umiejętności nieoceniania i niekarania samego siebie istnieje ziarno obfitości i czerpania z nieskończonego potencjału świata, które tylko czeka, aby w Tobie wykiełkować.

Zostaliśmy obdarzeni wolną wolą.

Dzięki systemowi, w jakim się rodzimy, początki naszego życia obarczone są poszukiwaniami po omacku, zbieraniem doświadczeń w ciemności.

W miarę jednak, jak dorastamy i dowiadujemy się coraz więcej, budzi się w nas ta niesamowita chęć, by wiedzieć, wierzyć, czuć.

To jest ten moment, w którym po raz pierwszy, w pełni świadomie, możesz skorzystać z prawa wolnej woli i wybrać korzystne dla siebie opcje.

Poprzez nasze życie, nieustannie karmimy obie, dualne, walczące w nas frakcje.

Na poziomie dosłownie komórkowym, odgrywają się w nas kosmiczne Wojny Światów. Może dosyć już karmienia lęku?

Ty, ja i cały ten świat przeżył już ogrom trudności i bólu.

Skoro miałeś odwagę rozbudzić w sobie chęć dojrzenia prawdy, miej również odwagę wykonać realne działania i podjąć inicjatywę wejścia w świat w zgodzie z własnymi przekonaniami.

Pamiętaj, że jakkolwiek trudne nie okażą się sytuacje, w których będziesz, cierpliwość i wytrwałość ZAWSZE doprowadzi do pozytywnych dla Ciebie rezultatów, choć na odpowiednią perspektywę, prawdopodobnie będziesz musiał poczekać.

Życzę Ci odwagi i hartu ducha. Karm w sobie ducha wzrostu.

Z miłością.

⇒ Czytaj także: część I i część II

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia⇒ KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.