Zapach, czyli woń, którą wprowadzamy do naszego organizmu. Zazwyczaj klasyfikujemy zapachy na przyjemne i nieprzyjemne. Wśród nich jest jednak jeszcze jeden podział na zapachy naturalne i sztuczne.

Aromaterapia, czyli leczenie zapachami to jedna z najstarszych form leczenia, a niegdyś raczej utrzymywania nas przy zdrowiu.

Pewnie nawet nie zdajemy sobie sprawy z faktu, iż mimowolnie korzystamy z  niej w naszym codziennym życiu.

Za każdym razem gdy, spacerujemy po lesie, polanie, wąchamy kwiaty, czy aromatyczne owoce dostarczamy do naszego ciała naturalne etery w nich zawarte, wonna sosna w lesie, płatki róż, soczysta pomarańcza, czy łyżeczka cynamonu dodawana do jabłecznika.

Bardzo często robimy to mimowolnie, odruchowo, nie rejestrując w ogóle faktu, jak często w ciągu dnia coś wąchamy.

Tym bardziej w tym miejscy, chcę zwrócić waszą i moją uwagę na pachnące płyny do prania, czyszczenia, a przede wszystkim „magiczne” odświeżacze powietrza do domu, czy samochodu.

zapach.jpg
Pachnące pranie foto.123rf.com

Szczerze, jest to nic innego jak czysta chemia, trucizna, którą regularnie podajemy naszym płucom.

Istnieje wiele sposób na wprowadzenie do naszego domu i codziennego życia naturalnych eterów, prezentując sobie zdrowie, przyjemność i czysty dom również.

Do kuszących w nazwie rajskimi zapachami środków czystości, czy kosmetyków do pielęgnacji ciała dodawane są sztuczne, chemiczne substancje, które niestety są szkodliwe dla naszego zdrowia.

Do tego, bardzo popularne w ostatnim czasie odświeżacze powietrza, systematycznie rozpylające odzianą w kolorowy aromat truciznę.

Zatrzymajmy się, pomyślmy logicznie i nie dajmy się zwieść.

Te środki zapachowe poza sloganem reklamowym i ładnym obrazkiem na opakowaniu, nie mają nic wspólnego z naturą.

Spróbujcie sami, substancja z takiej zapachowej, wkładanej do kontaktu buteleczki, wylana na kawałek materiału, drewna, czy plastiku, po dłuższym lub krótszym czasie wypala w nich dziury.

Zastanówmy się, co w takim razie robi z naszymi pęcherzykami płucnymi?

Będąc w tym miejscu, chcę zwrócić waszą uwagę na jakość olejków eterycznych, po które sięgamy by, właśnie, pachniało nam przyjemniej i zdrowiej.

Jest to temat trudny, ale i bardzo ważny.

Trudny dlatego, że nieuczciwe działania producentów, ale i handlarzy olejkami są tutaj bardzo daleko posunięte.

Zresztą tak samo, jak i w przypadku środków czyszczących, pielęgnacyjnych i odświeżających.

Jednak w tym przypadku możemy narobić sobie i rodzinie jeszcze większych szkód.

Poza tym, swoją niewiedzą możemy pozbawić się szansy zdrowszego i przyjemniejszego życia.

Ostatnio usłyszałam, że pewna, sympatyczna kobieta (z zadowoleniem z dokonanych oszczędności) kupuje olejek miętowy za mniej niż 3 złote.

Rzeczowo, by emocje nie wzięły góry, jedna kropla olejku eterycznego z mięty pieprzowej zawiera 20  filiżanek mocnego naparu z tego zioła.

Najtańsza herbatka z mięty (ekspresowa) kosztuje poniżej 3 zł, czyli tyle, co ten olejek.

Jest to 20 torebek, czyli 20 filiżanek, upraszczając, skład (i to lichy) jednej kropelki olejku miętowego.

To gdzie jest reszta ceny 15ml olejku eterycznego z mięty pieprzowej?

Gdzie koszt materiału, produkcji, opakowania, dystrybucji, pośredników itp.?

To nie jest fizycznie możliwe!

Co zatem jest w tej buteleczce z olejkiem miętowym za niecałe 3 złote?

Może to być kapka eteru rozcieńczona bezwonną i bezsmakową substancją produkowaną w laboratorium.

olejek-eteryczny.jpg
Olejek eteryczny foto.123rf.com

Zatem absolutnie nienaturalną!

To jest wersja neutralna.

Jest jeszcze wersja szkodliwa, niestety bardzo popularna.

Rozcieńczanie olejku eterycznego m.in. izomerami.

W naturze występuje jeden izomer, salicylanu metylu, dobroczynny dla nas,  którego nie jesteśmy w stanie stworzyć w laboratorium.

Istnieją izomery podobne do niego, ale nie identyczne.

Zdrowy dla naszego organizmu jest jedynie ten, który został stworzony przez naturę, te izomery, które narodziły się szklanych probówkach, przynoszą nam szkodę, a stosowane w dużych ilościach, wielką szkodę.

Dzięki takim zabiegom producenci zyskują ok. 3 razy więcej olejku, choć patrząc na niektóre ich ceny, domniemam, że sporo więcej.

Przy produkcji dobrego, leczniczego olejku eterycznego ma znaczenie wszystko.

Miejsce, gleba, w której wzrasta roślina, to, czym jest podlewana, kiedy i jak zbierana, przechowywana i przetwarzana.

Istotne są również wszystkie dalsze zabiegi niezbędne do tego, by dostarczyć olejek do naszych rąk.

Nieoceniona jest i nasza wiedza o zastosowaniu olejków eterycznych oraz oczywiście nasza intencja, która nadaje kształt wszystkiemu.

Całkowicie naturalne jest, że ciągnie nas do zapachów, zwłaszcza tych przyjemnych, które orzeźwiają, czy rozluźniają.

Zapachy zdecydowanie czynią nasz świat piękniejszym.

Ponadto nasze mądre ciało samo po nie sięga, szuka ich.

Wie, że jest to źródło zdrowia w naturalnym świecie, bo niestety nie w tym sztucznym.

Tu wręcz przeciwnie, zapachy szkodzą naszemu zdrowiu.

Mając już olejki ze sprawdzonego źródła, dobrej jakości dalej potrzebujemy być ostrożni, ale już z zupełnie innych powodów.

Prawdziwy olejek to eter, esencja rośliny.

To stężona dawka jej mocy.

Stosujmy je zatem mądrze, a wówczas będziemy mogli skorzystać z całego bogactwa, jakie nam ofiarowują.

Na wyciągnięcie ręki mamy lekarstwa z najwyższej półki.

Skuteczne. Całkowicie naturalne. Niosące przyjemne doznania.

Czego chcieć więcej?

Tak, to prawda, że by nie wyrządzić sobie krzywdy, stosując olejki eteryczne, potrzebujemy zasięgnąć podstawy wiedzy o nich.

Zdecydowanie jednak są tego warte.

Jest jeszcze jedno wyjście, zawsze możemy skorzystać z konsultacji z aromaterapeutą i pod jego okiem nauczyć się stosowania tych bogactw w swoim domu i dla całej rodziny.

Istnieją rodziny, które leczą się tylko i wyłącznie olejkami eterycznymi, od najmłodszych…. miesięcy po „setne” lata.

Istnieją przedszkola, gdzie stosuje się aromaterapię, w celu uniknięcia rozmnażania i rozprzestrzenia się na dzieci wirusów i bakterii.

Dzieci tam zdecydowanie mniej chorują!

Drobne infekcje są leczone i nieprzekazywane koledze, czy opiekunom.

Olejek, głównie lawendowy, stosuje się również przy leżakowaniu, co znacznie pomaga dzieciom rozluźnić się i zapaść w spokojną drzemkę, odpocząć.

aromaterapia.jpg
OLEJEK LAWENDOWY fot.depositphotos.com

W Chinach normą to już norma, że w zakładach pracy o odpowiedniej godzinie rozpylany jest poprzez system wentylujący pomieszczenie olejek cytrynowy, poprawiając koncentrację, orzeźwiając umysł i rozluźniając napięcia w ciele.

Oczywiście celem tego jest większa wydajność produkcyjna, ale tę wiedzę i sposób możemy wykorzystać w przychylnych nam samym celach.

Na przykład przy swojej pracy, czy przy odrabianiu lekcji, przygotowywaniu się do egzaminu przez nasze dziecko.

Olejek lawendowy uspokaja także zwierzęta, doskonale zatem może sprawdzić się w naszym domu w noc sylwestrową.

Większość właścicieli czworonogów, pewnie wie, o czym piszę.

Takich codziennych, leczniczych i pomocnych zastosowań aromaterapii jest całe mnóstwo.

Etery naprawdę mogą rozświetlić i przyjemnie ubarwić nasze życie.

A stosowanie ich to czysta przyjemność!

Potrzebna jest tu jednak nasza świadoma odpowiedzialność.

Jednak to też należy do sfery przyjemności.

Jedynie 100%, czysty olejek eteryczny będzie dla nas skuteczny i bezpieczny.

Każdym innym możemy wyrządzić sobie krzywdę i w najlepszym przypadku nie poprawić swojego aktualnego stanu zdrowia.

Wiele olejków, nawet tych za 7 zł ma napisane 100%.

Czy jest to w ogóle możliwe? Nie.

Czy możemy wierzyć hasłom umieszczanym przez producentów na etykiecie? Niestety nie.

Jak zatem sprawdzić, czy olejek, który chcemy kupić, jest rzeczywiście 100%?

I tu mam złą wiadomość, niestety w 100% nie możemy tego sprawdzić.

Jedyne co możemy zrobić, to dokonać logicznej analizy bazując na posiadanej przez nas wiedzy.

Czy miejsce, w którym  chcę kupić olejek, jest godne zaufania?

Niestety tu z bólem serca muszę przyznać, że wiele sklepów zielarskich sprzedaje już nawet nie olejki eteryczne bardzo złej jakości, co kompozycje zapachowe uchodzące za olejki eteryczne.

Jest to przykre, ale i niebezpieczne!

Myślę jednak, że warto wejść w dyskusję na ten temat ze sprzedawcą, by dowiedzieć się więcej.

Zapytać. Powiedzieć swoje wątpliwości.

Może to pobudzi czujność sprzedawców na towar, który oferują.

Nie poddawajmy się jednak, na szczęście istnieją sklepy, gdzie możemy kupić bardzo dobrej jakości olejki eteryczne.

Mając świadomość, iż olejek eteryczny jest skondensowaną esencją leczniczej roślinki, co wiąże się z koniecznością wykorzystania dużych zasobów roślinnych, by wyprodukować 15ml buteleczkę olejku, oczekujmy odpowiedniej ceny tegoż olejku.

Za 4,90, czy 8,90 …ba nawet za 9,90 (niech stracimy!), nie oszukujmy się, to na pewno nie jest czysty eter!

Do ceny tego olejku, pamiętajmy, iż wchodzą również koszty jego produkcji, dystrybucji, opakowania i sama marża sprzedażowa choćby ostatniego już sprzedawcy.

Dowiedzmy się też jak najwięcej o firmie je produkującej.

Poczytajmy o właścicielu bądź właścicielach, polityce firmy, jej wartościach.

To istotne informacje pozwalające nam przybliżyć się do prawdy o oferowanych przez nią olejkach.

Tego typu analiza daje nam ogólny pogląd na to, jaki olejek powinien zwrócić naszą uwagę, a jaki zdecydowanie ją odwrócić.

Jest to praca, którą wykonamy na początku naszej aromatycznej przygody.

W momencie, gdy znajdziemy już zaufane źródła naszych eterów, pozostaje nam tylko zgłębiać wiedzę o zastosowaniu olejków i po prostu się nimi cieszyć.

Cieszmy się zatem zapachami, wybierając te, które wspierają nasze zdrowie.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.