Ayahuasca, halucynogenna mikstura, którą od wieków podczas rytuałów religijnych piją rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej, smakuje paskudnie, ale może wykazywać pozytywny wpływ na ludzi, którzy walczą z alkoholizmem lub odporną na antydepresanty depresją. Dowodzą tego wyniki badań naukowców z brazylijskich i brytyjskich uniwersytetów.

O tym, czym jest ayahuasca, możecie więcej przeczytać tutaj – kliknij.

Przypomnimy tylko, że jest to gorzki napar przygotowywany z mieszaniny liści krzewu Psychotria viridis oraz łodyg liany Banisteriopsis caapi, który ma właściwości halucynogenne.

Napar stosowany jest zwykle przez amazońskich szamanów i członków grup religijnych, ale równie chętnie sięgają po niego turyści odwiedzający Brazylię i Peru, gdzie jako legalny środek sprzedawany jest na ulicznych straganach.

W wielu krajach ayahuasca jest nielegalna ze względu na zawartość dimetylotryptaminy (DMT), czyli substancji naturalnie występującej w ludzkim organizmie, wydzielanej np. podczas snu, która powoduje zmiany percepcyjne i ma głęboki wpływ na ludzką świadomość.

ayahuasca.jpg
Ayahuasca – napar foto.depositphotos.com

Ayahuasca w odpowiedzi na depresję

Naukowcy od dawna próbują znaleźć naturalne remedium na lekooporną depresję.

W Brazylii na Uniwersytecie Rio Grande do Norte w Natal przeprowadzono badanie z użyciem ayahuasci, którą podano 14 osobom z depresją.

Pozostała grupa 15 osób w tym samym stanie otrzymywała napój placebo.

Tydzień później, ci, którym podano ayahuascę, wykazali wielką poprawę, a ich nastrój zmieniał się w lepszym kierunku.

Z racji tego, że napar z ayahuasci jest gorzki, aby zmylić grupę placebo, zespół naukowców przygotował dla nich równie paskudnie smakujący brązowy napój.

Do badań starannie wyselekcjonowali także uczestników.

Wybrano tych, którzy nigdy wcześniej nie próbowali ayahuasci lub innych środków psychodelicznych.

Dzień przed podaniem pierwszej dawki uczestnicy wypełniali standardowe kwestionariusze oceniające poziom ich depresji.

Następnego dnia spędzili 8 godzin w spokojnym, nadzorowanym środowisku, gdzie otrzymali placebo lub prawdziwy napar, który wywołuje efekty halucynogenne przez około 4 godziny.

Następnie powtórzyli wypełnienie ankiet – jeden, dwa i siedem dni później.

Obie grupy zgłosiły znaczną poprawę po pierwszym i drugim dniu, przy czym wyniki grupy placebo były często tak samo wysokie, jak u osób, które zażywały ayahuascę.

Jednak po upływie tygodnie nastąpił przełom.

64 proc. osób, które zażywały ​​ayahuascę, odczuwało zmniejszenie depresji o 50 proc. lub więcej.

W grupie placebo zmiany te dotyczyły tylko 27 proc. osób.

Objawy, które uległy znacznemu osłabieniu dotyczyły trudności z koncentracją, smutku oraz pojawiania się negatywnych myśli.

Jedynym skutkiem ubocznym zażywania ayahuasci przez badanych były nudności i wymioty, które w obliczu tak dużej poprawy nastroju i samopoczucia, nie zniechęciły badanej grupy do dalszego przyjmowania amazońskiego naparu.

Ayahuasca kontra alkoholizm

Dr Will Lawn z University College w Londynie sugeruje, że ayahuasca może być bezpiecznym i skutecznym środkiem terapeutycznym w przypadku leczenia nie tylko depresji, ale i problemów z alkoholem.

Potwierdzają to dane pochodzące z Global Drug Survey, uzyskane od ponad 96 tys. osób, które stosowały środki psychodeliczne, takie jak LSD lub psylocybina obecna w zwalczaniu alkoholowego nałogu.

527 osoby pijące zbyt dużo alkoholu, które sięgały po ayahuascę, rzadziej zgłaszały problem z nadużywaniem alkoholu, deklarowały ogólnie lepsze samopoczucie oraz sugerowały, że w porównaniu z LSD lub psylocybiną, szamański napar w mniejszym stopniu zachęca do zwiększenia dawki.

Prowadzone są dalsze badania mające na celu sprawdzenie, czy leczenie depresji i alkoholizmu ayahuascą przyniesie jeszcze bardziej obiecujące wyniki w przyszłości.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.