Wiosna. Moment, na który z utęsknieniem długo czekaliśmy. Radośnie nawołujący do przebudzenia ptasi śpiew, przyjemnie unosząca się wokół nas aromatyczna, świeża wiosenna bryza, pączki i młodziutkie zielone listeczki, biedronki i żółte lub niebieskie, zwinnie i lekko latające koło naszej głowy motyle. Wszystko wokół budzi się do życia. A my, zamiast lecieć w podskokach do lasu, zasypiamy, przysiadając na chwilkę w fotel. Dopada nas przesilenie wiosenne…

Spotkałam się kiedyś z opowieścią, iż śpiew ptaków ma swoje głębsze znaczenie.

Doniosły i radosny dźwięk wydawany przez naszych pierzastych przyjaciół, a dokładnie fale dźwiękowe, czyli odpowiednia częstotliwość przez nie emitowana dociera pod pokrywę ziemi, dając tym samym sygnał skrywającym się tam nasionkom, że już pora wynurzyć się na powierzchnię.

przesielenie-wiosenne.jpg
foto.depositphotos.com

Podobnie ptasi śpiew odbierają pąki roślin.

Rzeczywiście, słuchając dźwięków wydawanych na wiosnę przez ptaki, na samym sobie można odczuć przypływ sił i wewnętrznej radości.

Nasze ciało, również odbiera sygnał, że już pora wstać z drzemki i rozkwitnąć.

Do tego ogrzewające wszystko wokół ciepłe i świetliste promienie słoneczne niewątpliwie dopełniają dzieła.

Taka fala ożywienia zazwyczaj dochodzi do nas na krótki czas, by potem odpłynąć, zdawałoby się wraz z naszymi siłami.

Jak się zazwyczaj czujemy na początku wiosny?

– jesteśmy senni,

– mamy dużo mniej energii,

– mamy problemy z jasnym myśleniem i koncentracją,

– czujemy brak apetytu, bądź duże zapotrzebowanie na cukier,

– jesteśmy spragnieni, nieustannie chce nam się pić,

– często łapie nas przeziębienie,

– odczuwamy podenerwowanie i zmienność nastrojów,

– doskwiera nam apatia i ogóle rezygnacja,

– może doskwierać nam również bezsenność.

Dlaczego tak jest?

Wraz z początkiem wiosny nasze ciało przestawia się z czasu zimowego na czas letni, czyli z czasu, gdzie żyliśmy wolniej, spaliśmy dłużej, odżywialiśmy się prościej, byliśmy bardziej wycofani, do czasu, gdzie świat zaprasza nas do większej i dłuższej aktywności, dostarcza nam większą gamę różnorodnych bodźców, jedzenie przynosi nam bogactwo kolorów i składników odżywczych, a długość dnia skraca nasz sen.

Wiosna to bardzo intensywny proces przebudzenia i wzrostu.

Proces rozkwitu.

Dzieje się to nie tylko na płaszczyźnie fizycznej, ale przede wszystkim na polu energetycznym i Ziemi i naszym własnym.

Jest to wielka praca, która zwyczajnie nie może zostać nieodczuwalna.

Natura oczyszcza nas.

Regeneruje.

Przywraca przepływ sił witalnych.

przesilenie-wiosenne.jpg
foto.depositphotos.com

Pięknie proces ten obrazuje drzewo.

Zimą soki drzewa zostają wycofane pod ziemię, by ochronić drzewo przed srogimi warunkami pogody, dać mu czas by odpoczęło i zebrało siły.

Wiosną soki na powrót zaczynają krążyć między czubkiem drzewa, a jego korzeniami, łącząc je z górą i dołem świata.

Dzięki tym siłom drzewo wydaje liście, kwiaty, owoce.

Żyje.

Tak samo jest z człowiekiem.

Rządzą nami te same prawa natury.

Co nas może wspomóc?

Sen – w miarę możliwości pozwólmy naszemu ciału na drzemkę wtedy, kiedy się tego domaga.

Świat naprawdę czasem może poobracać się bez nas, a my wypoczęci będziemy mieli mu zdecydowanie więcej do zaoferowania.

Podczas snu, w naszym ciele zachodzą procesy oczyszczające i regenerujące nasz organizm i naszą energię.

Dawka witamin i mikroelementów, czyli zdrowe pożywienie, które dostarczamy naszemu ciału, będzie dla nas nieocenionym wsparciem  w tym słabszym momencie.

Zasilenie kolorowymi, naturalnymi dobrodziejstwami przyśpieszy procesy biochemiczne zachodzące w naszym ciele.

Dużo pijmy!!!

Najlepiej ciepłej, przegotowanej wody, bądź spożywajmy soki i koktajle owocowo-warzywne.

To również bardzo wspomoże proces regeneracji naszego ciała i Ducha.

Nie zapominajmy też o świeżutkich ziołach pojawiających się wokół nas, przynosząc nieocenione wparcie i fizyczne i energetyczne.

Szczególnie polecę tutaj pokrzywę, która jako jedna z pierwszych pojawia się w wiosennych plenerach, oferując nam wielkie bogactwo odżywcze.

Przebywajmy dużo na świeżym powietrzu.

Dotlenimy wówczas nasz organizm, nasycimy ciepłymi promieniami słońca, nasza energia dostroi się do otaczającej nas rozkwitającej energii natury, ponadto przygotujmy ciało do większej aktywności fizycznej, nie wspominając już o uczcie dla zmysłów, jakim jest wiosenny spacer po lesie, czy parku.

Z pomocą przychodzą nam również olejki eteryczne.

Możemy sięgnąć ręką po pojedynczy zapach lub po kompozycje aromatów.

  • Olejek z drzewa różanego. Niezwykle subtelny aromat kwiatów róży nieoceniony jest przy stanach zmęczenia, znużenia, przygnębienia, czy podenerwowania.
  • Olejek geraniowy. Ten intensywny, słodki, kwiatowy zapach ukoi nasze nerwy, pomoże nam zrobić unik przed atakami stanów depresyjnych, dołkami psychicznymi i uczuciami ogólnego zniechęcenia.
  • Kompozycja olejku z drzewa różanego z olejkiem cytrynowym wymieszane w równych proporcjach.
  • Kompozycja olejku geraniowego z olejkiem cytrynowym. Olejki te również mieszamy w równych proporcjach.

Dołączenie olejku cytrynowego doda naszej uczcie zapachowej wyrazu, orzeźwienia, zasili nas porcją energii witalnej, wspomoże rozświetlenie przytłaczających myśli oraz znacznie poprawi naszą koncentrację.

Olejki możemy zastosować przy masażu, kąpieli relaksacyjnej, czy w odpowiednim dyfuzorze zapewniając sobie ich towarzystwo niemal o każdej porze dnia.

Przede wszystkim jednak ważny jest nasz spokój i pełne przyzwolenie na to, co się z nami dzieje.

Zaakceptujmy to, że chwilowo mamy mniej sił, potrzebujemy więcej snu i odpoczynku.

Dajmy dojść do głosu naturze i pozwólmy jej swobodnie działać.

Zapewnijmy ciału warunki to tego, by w naturalny sposób poddało się procesowi wielkiej regeneracji.

A i my rozkwitniemy tej wiosny!

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach