Boisz się zarazków? Jeśli tak, to pozostaje pytanie – po co nosisz maseczkę? Dla „zdrowia” czy dla uniknięcia mandatu? Cóż… nie bój się zarazków! Weź pod uwagę, że w ostatnim czasie nigdy nie było tak ważne zajęcie się ich „zwalczaniem” niż obecnie, w związku z globalnym planem objętym „pandemią” koronawirusa (COVID-19). Mówią nam, żebyśmy pozostali w domu, zamykali firmy i donosili na sąsiadów, jeśli nie zachowują dystansu społecznego. Nakładają na nas obowiązek noszenia maseczek, które gromadzą mnóstwo patogenów! Do czego to zmierza?!

Czy cała ta „pandemia” ma zlikwidować prywatne firmy, stanowiska pracy, „wyhodować” nieuków czy najprościej – odebrać nam zdrowie?

Czy przypadkiem nie pogubiliśmy się na temat tego, gdzie leży prawdziwa istota problemu?

Czy naprawdę rozumiesz, jakie środki są najskuteczniejsze w celu ochrony naszego zdrowia bez rujnowania działań na dużą skalę?

To, co teraz robi partia rządząca, może nas kosztować znacznie więcej, niż sobie wyobrażasz.

Ze względu na nasze zdrowie, finanse i wolność musimy wziąć pod uwagę, że nie możemy panicznie bać się zarazków!

Sam ​zarazek może nie być dla ciebie prawdziwym problemem, ale raczej problemem będzie teren, na którym żyje.

I to niezależnie od tego, czy będzie to zwykły wirus grypy, grzyb, bakteria itd.

Mówią o tym dwie, znane od dawna teorie.

Przeanalizujmy obie.

Teoria chorób zarodkowych

Teorię chorób zarodkowych lub mikrobiologicznych spopularyzował Louis Pasteur (1822–1895).

Teoria ta głosi, że istnieją stałe, zewnętrzne zarazki, które atakują ciało i są bezpośrednio powiązane z wywoływaniem określonych chorób.

Jeśli naprawdę chcesz być zdrowy, musisz zniszczyć wszystkie zaraz po tym, jak wywołają chorobę (oczywiście zwykle zalecane są antybiotyki) i zrobić wszystko, co możliwe, aby „upewnić się”, że choroba nie powróci.

Teoria ta jest w dużej mierze przyjęta w sektorze opieki zdrowotnej, szczególnie do identyfikacji i niszczenia obcych czynników, które są bezpośrednio odpowiedzialne za choroby.

Z tą teorią powiązane są również zastosowania medycyny zachodniej i jej narzędzi oraz technologii, które leczą objawy wywołane przez drobnoustrój zakorzeniony w środowisku wewnętrznym, poprzez takie leki, jak chirurgia, promieniowanie, zastrzyki, szczepionki i chemioterapia.

Teoria zarazków zakłada, że musimy cały czas zwalczać zarazki, a środki zapobiegawcze obejmujące takie rzeczy jak naturalny i holistyczny styl życia, są całkowicie bezużyteczne.

Teoria terenu

Teorię terenu zapoczątkował Claude Bernard (1813–1878), a później rozwinął ją Antoine Bechamp (1816–1908).

Uważali, że „teren” lub „środowisko wewnętrzne” człowieka determinują nasz stan zdrowia.

Kiedy ciało funkcjonuje w homeostazie, a odporność i detoksykacja działa dobrze, istnieje zdrowy teren, który może poradzić sobie z różnymi patogennymi mikroorganizmami, które nieuchronnie są rzucane na jego drogę.

W gruncie rzeczy panowie ci wierzyli, że jakość terenu, czyli wewnętrznego środowiska naszego ciała, determinuje podatność człowieka na choroby.

zarazki.jpg
3d render of a man in mask surrounded by bacteria

Bernard, Bechamp i ich następcy wierzyli, że choroba występuje w dużej roli jako funkcja biologii oraz w wyniku zmian zachodzących w przypadku wystąpienia problemów związanych z procesami metabolicznymi.

Zarazki przedstawiają się objawami, które stymulują występowanie różnych zaburzeń, które ostatecznie kończą się chorobą.

Słaby teren jest naturalnie bardziej podatny na zagrożenia zewnętrzne, dlatego należy go wzmacniać przez zdrowe odżywianie, detoksykację i utrzymanie odpowiedniego pH lub równowagi kwasowo-zasadowej.

Z tego i innych powodów Bechamp stanowczo protestował przeciwko toksycznym zastrzykom i szczepionkom, twierdząc, że „najpoważniejsze zaburzenia mogą być wywoływane przez wstrzyknięcie żywych organizmów do krwi”.

Niezliczona liczba naukowców zgodziła się z jego zdaniem.

Plan p(l)andemiczny

Zastanawiające jest, co powiedzieliby dziś twórcy tych dwóch teorii, gdy ogarnia nas wspólny strach przed „zarazkiem”, który zagraża tkance powiązań naszych potrzeb społecznych, finansowych i duchowych jako ludzi.

Wielu lekarzy z całego świata, którzy odważyli się otwarcie mówić o p(l)andemii i których upubliczniane wysiłki są usuwane cenzurą narzuconą przez system, porównuje tę „wielką epidemię” to zwykłych, masowych zachorowań na grypę z ukrytym drugim dnem – jej związku z wdrażaniem sieci 5G.

Nie pomogą nam szczepionki, nie pomogą nam maseczki, nie pomoże nam izolowanie się w czterech ścianach.

Nie możemy wpadać w paranoję i ulegać epidemii strachu, którą narzucają nam rządowe media.

Nie możemy przecież bać się zarazków, tylko dlatego, że one są. One są, były i będą!

Koronawirus, którym straszą media nie jest fenomenem, nie jest niezwykły, nie jest wyjątkowy.

To od nas zależy, jak podejdziemy do wszelkich zarazków – czy będziemy ogólnie stanowczo się bronić, budując imponujące, podstawowe środowisko wewnętrzne, czy ulegniemy nerwowej psychozie i tym samym osłabimy „teren”, narażając organizm na kontakt z różnymi patogenami.

A jeśli tak bardzo boisz się zarazków, to pomyśl, ile ich się gromadzi na twojej maseczce, którą system zamknął ci usta, którą trzymasz na twarzy przez kilka albo kilkanaście(!) godzin dziennie (może i tę samą codziennie), w której nie możesz swobodnie oddychać i oczyszczać powietrza.

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że na bloku operacyjnym maseczkę trzeba zmieniać co 30 minut?

Po tym czasie staje się ona wilgotna od pary, zbiera plwociny, a ty wdychasz „zużyte” powietrze, z którego skroplona woda osadza się na płucach i jest idealną pożywką dla licznych patogenów i grzybów.

A czy wiesz, że maseczkę, którą zakupiłeś na znanym portalu aukcyjnym, w supermarkecie lub sam zrobiłeś w domu itd., podczas przebywania na zewnątrz, powinieneś zmieniać co 5-10 minut, by nie stanowiła ona zagrożenia dla twojego zdrowia?

Strach przed zarazkami jest sposobem systemu na odwrócenie twojej uwagi od rzeczy ważnych i ważniejszych.

Absurdalne nakazy i rozporządzenia tylko niszczą twoje zdrowie i życie…

Kiedy ty się boisz, rządzący „w międzyczasie” decydują za ciebie i przepychają ustawy, które w „normalności” by nie przeszły.

Pamiętaj – wszelkie zarazki (od grzybów po wirusy) były, są i będą, a człowiek jedynie może przez całe życie dbać o to, by wzmacniać swoją odporność i zapewnić sobie mocny „teren” do ich zwalczania.

Psychoza, jakiej ulegniesz, jeśli nie zachowasz zdrowego rozsądku, może pozostać z tobą na zawsze i zasiać większe spustoszenie.

Może odebrać ci też trzeźwość i jasność myślenia, które przy łączeniu faktów poprowadzą cię drogą prawdy, którą skrzętnie maskują problemem „wyjątkowego wirusa”…

⇒ Czytaj także: RACHUNEK TWOJEGO (JESZCZE) SUMIENIA

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.