Mentalna degeneracja trwa. Patrząc na ten świat, dojść możemy do wniosku, że problemem jest brak pieniędzy, zdrowia, może źli ludzie w otoczeniu, a jeszcze gorsi w rządzie, zwłaszcza tym światowym. Na pierwszy rzut oka tak się prezentuje ten świat i nie trzeba bardzo się namęczyć, by to dostrzec…

Wszędzie dookoła trwają rozmowy o tym, jak sprawujący władzę kradną, i próbują złapać dla siebie tyle, ile zdołają w danej kadencji; inni, bardziej świadomi, dyskutują o New World Order i tajnej organizacji Illuminatów.

Jeszcze inni stwierdzą, że przyczyną nieszczęść na tym świecie jest ich własny szef, sąsiad, krewny albo żona lub mąż.

Wszędzie można dostrzec winę, która opiera się głównie na dostępie do zasobów materialnych – ktoś ma więcej, ktoś ma mniej.

Tymczasem jednak nie w tym powinniśmy szukać źródła nieszczęść tego świata – wszystko to jest tylko wynikiem pewnego stanu, w którym jesteśmy zaplątani.

Tym stanem jest brak myśli.

Ludzie, którzy przechodzą przez machinę społecznego i oświatowego wychowania są wyuczeni bezmyślności życiowej – całość procesu jest tak skonstruowana, by na jego końcu, człowiek stał się  odtwarzającą programy maszyną.

Nie zadawaj pytań, nie szukaj odpowiedzi, nie wysnuwaj wniosków, NIE MYŚL.

Im mniej myślisz, tym łatwiej przychodzi tobie akceptowanie tego świata.

Dlatego zamiast rozważać na lekcjach historii dlaczego wybuchła druga Wojna Światowa i skąd po przegraniu części pierwszej, Hitler miał pieniądze na kolejną odsłonę, wszyscy w kółko powtarzają daty i tzw. fakty z dziejów świata.

Cel jest jeden – masz przestać analizować, używać mózgu, doszukiwać się znaczenia i sensu danych spraw, czyli przestać myśleć.

Od najmłodszych więc lat jesteśmy trenowani w tym, by przyjmować wszystko tak, jak nam to zostanie podane, a w konsekwencji – nikt się nie zastanawia nad życiem, otoczeniem w którym przebywamy, powietrzem, wodą i przestrzenią.

Można więc stwierdzić, że problemem są pieniądze.

Potem jednak okazuje się, że nawet bogaci ludzie żyją w miastach.

Znalazłem gdzieś informację, że najbogatszy człowiek w Polsce, mieszka w Kielcach!

Oczywiście nie mam nic do tego miasta, lecz ten fakt pokazuje, że nie ilość pieniędzy jest wyznacznikiem w naszym życiu.

Bo skoro ten człowiek ma ogromne zasoby, a spędza swoje życie w środowisku toksycznym, zatruwającym jego ciało i umysł, oznacza to, że sedna sprawy należy szukać głębiej, czyli w braku myśli.

Gdyby było inaczej, ten człowiek rozejrzałby się wokoło, popatrzył na miejsce, które domem nazywa, a potem wsiadłby w samolot, i nigdy już nie wrócił.

Gdyby miał myśli i potrafił analizować życie, a nie tylko odtwarzać programy – zrozumiałby, że największą wartość ma czyste powietrze, dobra woda, otoczenie roślin i przebywanie w naturze.

Dziesiątki jednak lat programowania, wyuczone odtwarzanie schematów i brak sensownej analizy, doprowadziły do tego, że taka osoba wciąż tkwi w miejscu, które najzwyczajniej w świecie nie nadaje się do życia.

Nie ilość pieniędzy odgrywa tu rolę, a zdolność do obserwacji, którą ludzkość zatraciła.

W przeciwnym razie każdy człowiek stanąłby w dowolnym miejscu i czasie, rozejrzał się dookoła, a potem zrozumiał, że zostaliśmy wkręceni w sztuczny świat, do życia się nie nadający!

Spójrzmy na tablice w mieście, informujące o tragicznej jakości powietrza; poczujmy smak wody, płynącej w kranie, otwórzmy oczy i zacznijmy obserwować fasady budynków, wpędzające w stan depresji.

To nasz świat, to nasza „wielka cywilizacja”, której zdobycze technologiczne dają wszystko, oprócz życia!

To stan absurdu, którego zdaje się nikt wokół nie dostrzegać – a jeśli zapytasz: powiedzą, że nie mają pieniędzy na inne życie.

Na co w takim razie mamy mieć środki?

Po co nam kariery i wielkie telewizory, gdy nie mamy co pić, jeść i czym oddychać?

Gdzie ludzkość zatraciła swą mądrość i wszyscy zapomnieliśmy o tak ważnej rzeczy – o myśleniu?

Możemy zrzucać winę na cały świat, albo szukać rozwiązań.

To, od nas zależy czy dajemy sobą manipulować i skupiamy się na złu tego świata, czy naszą myśl rozpędzamy i dokładamy cegiełkę do budowy lepszego świata.

Wystarczy tak niewiele – każdy z nas może przecież posadzić drzewo czy zrobić w swoim mieszkaniu ścianę pełną roślin.

Myśl tworząca jednak do tego potrzebna, dlatego czas przypomnieć sobie o własnej sile – i wspólnie kreować to, co dobre.

Zacznijmy tam, gdzie jesteśmy, małymi krokami możemy wiele!

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.