Wiosna to okres, gdy stopniowo zrzucamy z siebie zimowe kurtki i płaszcze, a zaczynamy coraz bardziej odsłaniać sylwetkę, która nie zawsze jest taka, jak byśmy chcieli, by była. Wdrażamy „diety cud”, pocimy się na siłowni… Jednak zaokrąglone kształty to nie tylko skutki zaburzeń natury fizycznej, ale i psychicznej. Zatem, co robić? Jak działać kompleksowo, by stać się pod każdym względem lżejszym na wiosnę?

Rusz się na zdrowie!

Może zabrzmieć to, jak banał, ale zaspokojona potrzeba ruchu jest podstawą lżejszej sylwetki.

Każdy tak naprawdę odczuwa potrzebę poruszania się, przemieszczania, cieszenia się swoją sprawnością i gibkością.

W takim razie, dlaczego tego nie robimy?

Niektórzy tłumaczą się brakiem czasu, inni przyznają, że są zbyt leniwi.

Ale jest to również, a może nawet przede wszystkim – kwestią przyzwyczajenia.

Jeśli przez większą część twojego życia nie uprawiałeś żadnego sportu, ani nawet zwykłej codziennej gimnastyki, trudno jest nagle zmienić swój rozkład dnia i wygospodarować w nim trochę czasu na to, do czego nie przywykłeś.

Pora zatem zmienić przyzwyczajenia!

wiosna-ruch.jpg
foto.123rf.com

Proponuję zacząć od lekkiej porannej gimnastyki: skłony, przysiady, wymachy rąk, nóg, kręcenie biodrami, jazda na rowerze, podskoki itp.

Taka gimnastyka wcale nie musi być wielkim wysiłkiem, ani też nie musi długo trwać.

Na początek wystarczy parę minut.

Z każdym dniem jednak warto odrobinę podnosić sobie poprzeczkę, ale nie na tyle, by się przeforsować i zniechęcić do dalszych ćwiczeń.

Jeśli nudzą cię zwykłe, banalne ćwiczenia, nic nie stoi na przeszkodzie, byś znalazł sobie, np. w Internecie, bardziej wyszukane formy ruchu, ćwiczeń lub tańca.

Nie ma „diety cud”

Jeśli chodzi o dietę, to zapamiętaj jedno – NIE MA tzw. diety cud, a ty niekoniecznie musisz się umartwiać i nieustannie liczyć kalorie, głodować i… słabnąć.

W zdrowej diecie w ogóle o to nie chodzi!

Natomiast chodzi o to, by dostarczać organizmowi wszystko to, czego organizm NAPRAWDĘ potrzebuje.

I teraz zastanów się, czy twój organizm rzeczywiście potrzebuje tak dużych ilości mięsa, nabiału, cukru i tłuszczu?

Zauważ, że wegetarianie nie jedzą mięsa, a są zdrowi.

Weganie nie spożywają dodatkowo nabiału i z reguły też są zdrowi.

No, chyba że ktoś wprowadził sobie dietę mało urozmaiconą – wtedy może okazać się, że jakichś ważnych składników odżywczych mu brakuje.

dieta-nadwaga.jpg
foto.123rf.com

Jednak wystarczy dieta warzywna, by być zdrowym i „trzymać” linię.

Z owoców warto, zwłaszcza w początkowym etapie diety, ograniczyć się do tych najbardziej sprzyjających odchudzaniu, takich jak cytryny, limonki, czy grapefruity.

Jeśli nie chcesz, nie musisz zostać weganinem, czy wegetarianinem, wystarczy, że ograniczysz ilość spożywanych produktów, które te dwie grupy wykluczają ze swojej diety.

Nie musisz też całkowicie rezygnować z deserów.

Ważne jednak, by były to desery w miarę możliwości zdrowe, np. owocowe.

Produkty mączne jednak korzystniej byłoby wyeliminować lub maksymalnie ograniczyć w diecie.

Gdy już przyzwyczaisz się do takiej nowej, zdrowej diety, później będzie ci łatwiej dokonywać lepszych, czyli służących zdrowiu i smukłości, wyborów.

„Psychiczny” nadmiar kilogramów

Równolegle z wprowadzeniem zdrowej diety i większej ilości, powinniśmy zadbać również o naszą psychikę i nasz dobrostan duchowy.

Problemy z nadwagą, mają bowiem związek z problemami natury psychicznej i duchowej.

Wszelkie problemy zdrowotne, niewynikające z urazów fizycznych, mają związek przyczynowo-skutkowy ze stresem, szokiem, lękiem i nieumiejętnością pogodzenia się z czymś, co zaistniało w naszym życiu.

Warto tego dociekać i przepracować w sobie te tematy.

A czy wiesz, że tycie może być związane również z mechanizmem przetrwania?

Jeśli groziło ci na przykład kiedyś utonięcie, bądź przemarznięcie, organizm automatycznie zaczął wytwarzać więcej tłuszczu dla swojej ochrony.

Podobnie dzieje się w przypadku doświadczenia agresji lub molestowania seksualnego.

Mówi o tym wyraźnie tzw. Medycyna Germańska.

Dlatego warto sobie uświadomić, że takie też mogły być przyczyny problemu.

problemy-psychika-otyłość.jpg
foto.123rf.com

Istotne są również dobre relacje z bliskimi.

Może nam się wydawać, że te wszystkie sfery są oddzielne od siebie i nie mają nic wspólnego ze „skłonnością” do tycia.

A jednak wszystko, co dzieje się w naszym życiu ewidentnie wpływa na nasz organizm.

Nie musi to być wpływ negatywny, ale często niestety taki jest i dobrze zdać sobie z tego sprawę.

Dlatego warto poprawić swoje relacje z rodziną, zwłaszcza z rodzicami oraz zadbać o swoje zdrowie i bezpieczeństwo.

Przede wszystkim zaś jak ognia unikać stresu.

Nie zawsze to jest proste, bo spotykamy w życiu rozmaite trudne sytuacje i ciężkie doświadczenia, z którymi dopiero potrzebujemy nauczyć się sobie radzić.

Ale nie uciekajmy od tych nauk.

Bo dzięki nim mamy szansę reagować na zdarzenia w taki sposób, aby nie wywoływać traumy w ciele, jak i w psychice.

Nasze ciało reaguje na traumy, czy tego chcemy, czy nie.

Dlatego zawsze pytaj samego siebie, co spowodowało twój problem?

Jaka jest jego prawdziwa przyczyna?

Bo to, że być może jadasz zbyt dużo i niezdrowo, to jedna kwestia, ale dociekaj, dlaczego tak właśnie jest?

Dlaczego się objadasz? Czego ci w życiu brakuje?

A jeśli już odkryjesz, czego ci brakuje, nie oczekuj, że ktoś przyjdzie i ci to da.

Podaruj sobie to, czego pragniesz

Jeśli brakuje ci miłości, pokochaj najpierw samego siebie, a „rycerz na białym koniu”, czy piękna „królewna” mogą ewentualnie zjawić się później.

Nie uzależniaj swojego komfortu i szczęścia od innych osób.

Najpierw poczuj się szczęśliwy sam ze sobą, a gdy już zaczniesz emanować wewnętrznym szczęściem, zewnętrzne sprawy też zaczną się układać.

Zacznij od akceptowania swojego odbicia w lustrze.

Następnie zaakceptuj siebie takiego, jakim się przejawiasz – nie tylko swój wygląd, ale i osobę, jaką jesteś.

lżejsi-na-wiosnę.jpg
foto.123rf.com

Przyjrzyj się swojemu systemowi wartości, swoim priorytetom.

Jeśli dochodzisz do wniosku, że nie są takie, jakich naprawdę w głębi serca chcesz, to zawsze możesz je zmienić.

Ale przed zmianą – zawsze akceptuj.

Jeśli zaakceptujesz siebie – inni też stopniowo przestaną mieć problem z akceptacją twojej osoby, bez względu na to, jakie „mankamenty” posiadasz.

Można bowiem posiadać pewne niedoskonałości (każdy je przecież ma), lecz funkcjonować całkiem dobrze, jakby ich się w ogóle nie miało.

Jeśli coś chcemy w sobie zmienić – często mamy taką możliwość.

Jeśli natomiast z jakichś względów jest to niemożliwe, nie pozostaje nam nic innego, jak zaakceptować nasz stan.

W przypadku nadwagi zrobić dla siebie możemy naprawdę bardzo wiele.

Naucz się przede wszystkim pozytywnie myśleć o sobie, bądź dla siebie dobry!

Myśl też dobrze o innych, a przestaną cię frustrować.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.