Od narodzin jesteśmy uwikłani w system nakazów, zakazów, powinności. Od samego początku mówi się nam, czego potrzebujemy, co możemy, a czego nie, co wypada, czego nie wypada. Koduje się w nas lęk o nasz byt, mówiąc, że określone życiowe postawy są złe, a inne dobre. Zachęca się nas do nieustannego korzystania z wątpliwych dóbr współczesnego, konsumpcyjnego świata, wmawia się nam, że mamy jakieś potrzeby, które w rzeczywistości okazują się wykreowane przez ludzi, którzy zarabiają na tym, byśmy myśleli, że je mamy.

Wszelkie cechy, które jako ludzie są dla nas naturalne – nasza ciekawość świata, głód wiedzy, potrzeba zrozumienia tego, kim jesteśmy i skąd pochodzimy, są tłumione już w zarodku przez system szkolnictwa.

Czasami w naszym życiu dochodzi do sytuacji zupełnie skrajnych, kiedy pod naporem środowiska i otoczenia, lub własnych emocji, których nie jesteśmy w stanie dłużej znieść, robimy coś nieszablonowego.

Innego.

Dziwnego.

Przestaje nam, z różnych powodów, zależeć na tym, co inni powiedzą na temat naszego zachowania.

Ból, który czujemy, jest często jedynym powodem naszego działania i jesteśmy w stanie zrobić absolutnie wszystko, by odszedł, choć na chwilę.

Jesteśmy uwikłani w historie o zdradzie, notorycznych kłamstwach, prowadzimy podwójne życia, uzależniamy się od substancji, bogactwa, jedzenia, gromadzenia dóbr, czy hazardu.

Wszystkie te czynności mają wspólny cel, którym jest zrównoważenie poczuciu dysonansu, powstałego w wyniku prowadzenia naszego życia w kierunku sprzecznym z oczekiwaniami naszego serca.

Nie powie Ci o tym szkolny nauczyciel, lekarz, czy psychiatra.

Tę mądrość dostrzeżesz wśród ludzi, którzy przeszli część swojej drogi i w pewnym sensie zyskali szerszy ogląd na sposób działania systemu w odniesieniu do swojej prawdziwej istoty.

Ci ludzie – świadomie bądź nieświadomie – na pewnym etapie swojego życia podjęli decyzję o wyjściu ze swojej strefy komfortu.

Wszechświat nie lubi tkwienia w miejscu.

Cała struktura nasza, przestrzeni i życia, jakie znamy, ogniskuje się wokół nieustannej cyrkulacji, krążenia, spiralnego wznoszenia się i opadania.

Może Ci się wydawać, że w tej chwili siedzisz, czy stoisz w miejscu, ale faktem jest, że wirujesz wokół osi Ziemi, która okrąża Słońce, które okrąża centrum galaktyki, która z kolei porusza się wokół środka masy gromady galaktyk, te następnie należą do supergromady i tak dalej.

Gdzieś na końcu łańcucha ruchu znajduje się nasz lokalny wszechświat, który okazuje się mieć swoje miejsce w centrum Twojej istoty. Nieprawdopodobne?

A chodzi tylko o fizyczny ruch.

W każdym miejscu na planecie Ziemia poruszasz się w rzeczywistości z prędkością milionów kilometrów na godzinę.

Wszystko jest względne.

Prawda zależy od punktu, z którego się patrzy.

Ten brak stałości przewidziany jest dosłownie w każdym elemencie życia człowieka.

W jego emocjonalno-energetyczno-myślowej strukturze nie istnieje pojęcie, że „nic się nie dzieje”.

Jest zawsze coś!

Nawet kiedy uda nam się zintegrować wszystkie elementy naszej istoty, pozostaniemy w stanie czystej obecności.

Sam fakt istnienia niesie za sobą implikacje zmiany, ciągłej.

Nasza świadomość funkcjonuje na podstawie nieskończonej liczby nieskończenie krótkich przeskoków pomiędzy równoległymi rzeczywistościami.

W morzu potencjału, energetycznej burzy prądów, jest ona niczym podróżnik, przemierzający wszechświat.

Niezmiennie „pobiera” z morza z tego morza klatki do filmu, w którym Ty grasz główną rolę.

W rzeczywistości, takie spojrzenie najlepiej oddaje fakt zmienności.

Złudzenie ciągłości istnieje jedynie tylko po to, byś Ty mógł doświadczyć,  jest tak samo abstrakcyjne, jak pojęcie czasu.

Istnienie to nieskończona ewolucja.

Nawet jeśli pozornie tkwisz w bezruchu w swoim życiu, tak naprawdę ciągle ewoluujesz.

Co więcej, nie ma możliwości, byś w swojej podróży, choć na chwilę zawrócił.

Każde „cofanie się w rozwoju” stanowi jedynie egotyczną interpretację rzeczywistości.

To, co nazywamy „cofaniem się w rozwoju”, niejednokrotnie stanowi powrót do miejsca pozornie tego samego, byśmy mogli, w analogicznym przeniesieniu zdefiniować nasz postęp.

Zachować się inaczej, dostrzec w tym samym inny potencjał, nauczyć się, że jedna sytuacja może prowadzić do nieskończonej ilości wniosków.

Tym sposobem wzrastamy.

Tak jesteśmy stworzeni.

W każdym momencie ciągłego tu i teraz mamy inną, energetyczną strukturę, która pulsuje wraz z całym wszechświatem.

Tak naprawdę tylko i wyłącznie od nas zależy środowisko, w którym doświadczać będziemy zmiany.

Schodząc w dualne, ziemskie doświadczenie, byliśmy świadomi konsekwencji.

Wiedzieliśmy, że w pewnym sensie piszemy się na nieświadome wychodzenie z własnej strefy komfortu, co nie jest czymś przyjemnym, a na pewno łatwym.

Drogi, w zależności od człowieka, różnią się i nie podlega ocenie, czy ktoś wzrasta świadomie i ze swoistą lekkością, czy jego perspektywa rodzi się w bólu.

Wszystko prowadzi do jednego – wewnętrznej prawdy.

W tej podróży, niezależnie od jej początku i rozwoju, przychodzi moment, w którym stajemy się świadomi swojej istoty na tyle, że wybieramy kreację z punktu spójności.

Nasz bufor się przepełnił i w istocie nie ma już dla nas (a na pewno nie w tym życiu) powrotu do zamkniętego, klaustrofobicznego myślenia o sobie i rzeczywistości.

Tak naprawdę zadziewa się wtedy prawdziwy cud, który nazwać możemy dopiero w następnych etapach wzrostu.

Widzimy, że cały nasz trud, całe nasze cierpienie i opór były nam potrzebne, wręcz niezbędne do tego, byśmy w tym momencie, jako spójny kolektyw, mogli kroczyć świadomie wybraną przez siebie ścieżką, niepodatni na emocjonalne gry systemu.

Stajemy się charyzmatyczni, pewni siebie, otwarci, bezkompromisowi, a przy tym dobrzy, współczujący i przede wszystkim mądrzy.

Zmiana dla nas stała się faktem.

A jeśli jeszcze tak nie jest, z pewnością się stanie.

Pamiętajmy o tym, że w każdym momencie życia – mamy wybór i wszystkie dostępne narzędzia.

Czytaj także: OSOBOWOŚĆ UZALEŻNIONA DOMENĄ NASZYCH CZASÓW

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.