Cud stworzenia. Pochyl się nad cudem stworzenia. Spróbuj czasem oderwać się od dziennego pędu. Uświadom sobie dzień świstaka, w którym tkwisz, zobacz, że w gruncie rzeczy odtwarzasz tylko zaprogramowane czynności. Zapytaj siebie, ale tego siebie, który kryje się głęboko w Twoim sercu: „Jak chciałbym się dziś wyrazić”?

Weź wolne w pracy, spakuj plecak i zrób sobie wycieczkę.

Pójdź do natury, z dala od zgiełku miasta, z dala od natrętnych ludzi, szefa, tego wszystkiego, co zajmuje Cię w całości, co ogranicza Twoje ruchy wyłącznie do powtarzania zaklętego cyklu iluzorycznego dnia wciąż i wciąż.

Spróbuj inaczej

Nastaw budzik godzinę wcześniej, poszukaj kontaktu ze swoim wnętrzem, oddaj się porannej medytacji.

Weź kąpiel, zaparz z miłością swoją ulubioną kawę.

Potraktuj siebie tak, jakbyś był najważniejszym człowiekiem w swoim życiu, oddaj sobie szacunek, zatrzymaj się.

Podziękuj za dzień, który wstał, za możliwości, które daje, za potencjał, który dostałeś przecież od samego Stwórcy.

Spróbuj zmienić perspektywę.

Spójrz do wewnątrz, gdzie kryją się nieskończone otchłanie czekających tylko na Twoją uwagę światów.

Przez jeden chociaż dzień, odwróć uwagę od króliczego pędu życia, konsumpcjonistycznej machiny, raz jeden daj sobie przyzwolenie i powiedz: „dzisiaj nic nie muszę, dziś jest ten dzień”.

Kiedy pozwolisz sobie na doświadczanie życia po prostu, w oddzieleniu od iluzji, w którą umysł, z jakże niezwykłą skutecznością, próbuje nas raz po raz uwikłać, zmieni się perspektywa.

Jeśli jesteś człowiekiem, zakorzenionym w matriksowej maszynie głęboko, możesz czuć się nieswojo, próbując oddać stery.

Może się początkowo wydawać, że odpuszczenie kontroli jest nadnaturalną umiejętnością i prawdopodobnie będziesz o sobie myślał, że nie jesteś do tego zdolny.

W istocie – to zrozumiałe – w poczuciu samotności, w które system wtłacza nas swoim opętaniem, nie jesteśmy do tego zdolni.

Musimy dać sobie szansę. Poznać siebie, zaprzyjaźnić się ze swoją duszą, odkryć, że w istocie nasza tożsamość, czyli nazwisko, imię, posada, numer pesel i cała ta reszta, są jedynie nakładką na naszą prawdziwą, rdzenną tożsamość.

Dzień, w którym postanowisz spróbować inaczej, może stać się dla Ciebie zaczątkiem wielkiej przygody i tak naprawdę nie ma jednego, jedynego i doskonałego planu, w jaki sposób wcielić w życie impuls, który poczujesz.

 

foto.123rf.com

 

Z perspektywy, będziesz mógł później ocenić, że tak naprawdę nie miałeś na to żadnego wpływu, że stało się to niejako poza granicami Twojej własnej kontroli, może uznasz, że to karma, przeznaczenie, a może w końcu zrozumiesz, że życie po prostu płynie i w kierunku największego wzrostu idziemy w momencie, kiedy nie stawiamy mu oporu, nie próbujemy za wszelką cenę realizować swoich egotycznych pragnień, które – przecież – nie są rzeczywiste w pojęciu życia samego w sobie.

Ego zostało wytworzone przez sztuczny twór, jak więc samo może być czymś więcej, niż sztucznym tworem?

W praktyce, może okazać się, że dzień, w którym po raz pierwszy w życiu zrobisz coś inaczej, nauczy Cię, że wdzięczność, pokora, miłość i współczucie są realnymi wartościami, które, jak wszystko we Wszechświecie, podlegają wzrostowi w nas samych.

Są również w pewnym sensie umiejętnościami i drogowskazami, danymi nam przez Boga w drodze doświadczenia.

Podlegają rzemieślniczemu wręcz treningowi w nas i może to wydawać się na pierwszy rzut oka bluźniercze, ale faktem jest, że im mocniej będziesz pragnął być wdzięczny, im mocniej będziesz pragnął kochać i być kochanym i im więcej i więcej będziesz angażował w tym kierunku swoje myśli i działania, tym bardziej – po prostu – będzie się to uwydatniać w Twoim życiu.

Spróbuj poczuć wdzięczność po prostu za to, że jesteś.

Jeśli to za mało, spróbuj pomyśleć o sobie, jako o kolektywie niewyobrażalnej ilości mikroorganizmów, które wszystkie, absolutnie wszystkie, w każdej sekundzie Twojego życia, pragną utrzymywać Cię w jak najlepszym stanie fizycznym i emocjonalnym.

Te niesamowite przejawy mikro-życia, Twoje komórki, łączą się dalej w narządy, a każdy z nich posiada w naszym ciele swoją własną duszę, własne elektromagnetyczne pole.

Każda komórka i każdy narząd Twojego ciała łączą się z polem świadomości, odbierając instrukcje, w jaki sposób w czasie rzeczywistym zrobić tak, byś to właśnie Ty mógł wziąć kolejny i kolejny oddech.

Nie podlega to naszej świadomej kontroli, a jednak się dzieje. Jak to możliwe?

Pomyśl o Twoim sercu, które, niezależnie od zawirowań życia, bije właśnie dla Ciebie, nieustannie.

Twoje serce nie narzeka, że jest brzydka pogoda, że ma złego szefa, nie dostaje podwyżki.

Ono trwa przy Tobie i wykonuje swoje zadanie z pełną pasją, dopóki nie zamilknie na zawsze.

Każde jego uderzenie jest identyczne, każde wykonane z tą samą pasją i pewnością.

Pomyśl o kilometrach żył, w których płynie żywa krew, dostarczająca tlen, aby każda z miliardów komórek mogła wykonywać swoją pracę.

Pomyśl w końcu o swojej duszy, swoim połączeniu z Bogiem.

Pomyśl, że życie, jeśli zechcesz, może stać się dla Ciebie niesamowitą przygodą, ale musisz stawić czoła swoim lękom.

Tak, naprawdę masz tylko to jedno życie, może warto więc inaczej na nie spojrzeć?

Dzień, w którym postanowisz wziąć świat inaczej, może okazać się pierwszym dniem Twojego nowego życia.

Daj sobie szansę i pochyl się nad cudem stworzenia.

Zrozum, że to Ty sam jesteś tym cudem.

Czytaj także: WYJŚĆ POZA MATRIKS – CZAS ZACZĄĆ NAPRAWDĘ ŻYĆ!

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.